Po wygranym meczu z Realem Valladolid, z dziennikarzami rozmawiał zastępujący Tito Vilanovę Jordi Roura. Trener-asystent był zadowolony ze zwycięstwa po trudnym tygodniu, jaki ma za sobą całe barcelonismo.
Jak widział mecz?
Każde spotkanie jest inne. Jeśli chodzi o emocje, był to wyjątkowy mecz ze względu na wszystko, co wydarzyło się w tym tygodniu. W aspekcie piłkarskim było jednak jak zwykle. W pierwszej części czuliśmy wagę tego meczu. Valladolid kilka razy wyszedł z własnej połowy, ale mieliśmy dobrą końcówkę pierwszej połowy i w drugiej mogliśmy zdobyć więcej bramek.
Jak zareagował zespół, gdy dowiedział się, że Tito opuścił szpital?
Byliśmy w szatni, gdy nam to zakomunikowano. Drużyna odebrała tę wiadomość bardzo pozytywnie. Nie mogło być inaczej, była wielka radość.
Jak przygotowuje się taki mecz?
To skomplikowany problem ze względu na psychikę. Ze względu na relacje, jakie łączą mnie z Tito, mamy za sobą trudne dni. Początkowo wydawało się to trudniejsze, ale później była poprawa. Teraz jest dużo optymizmu. Pod względem sportowym staraliśmy się do tego podejść normalnie i ze spokojem.
Były konsultacje z Tito przed meczem?
Mieliśmy określone założenia i niczego w tym meczu nie zmieniliśmy. Pod względem pscyhologicznym było trudno, bo Tito jest w szatni bardzo ważną osobą. Kwestia składu była już omawiana. Rozmawialiśmy, ale logiczne jest to, że bardziej interesowały mnie pozasportowe tematy.
Postawa zawodników
Gdy dowiadujesz się o takiej rzeczy, jest to wielki cios. Ale z upływem kolejnych godzin sytuacja wydawąła się coraz bardziej optymistyczna. Zwycięstwo to najlepsza pomoc, jaką mogliśmy zaoferować Tito. Postawa drużyny jest godna pochwały.
Skąd pomysł na napis na koszulkach?
Szczerze mówiąc, nie wiem. To coś, co Tito ma w telefonie. To prawda, nie znam się na portalach społecznościowych (słowa "seny, pit y collons" Vilanova ma ustawione jako status na swoim profilu na portalu whatsapp - red.).
Z satysfakcją na święta
Wynik nie może być bardziej satysfakcjonujący. Wygraliśmy szesnaście meczów i zremisowaliśmy jeden. Ze sportowego punktu widzenia, kończymy bardzo dobrze i z wielką satysfakcją, jeśli wziąć pod uwagę wiadomości, jakie do nas dotarły. Udajemy się na urlopy zadowoleni.
Komentarze (38)