FC Barcelona Regal zaledwie 48 godzin po meczu w Stambule z Besiktasem (78:48) podejmowała we własnej hali ostatni zespół ligowej tabeli - Cajasol. Mimo krótkiego czasu na regenerację w Palau Blaugrana nie było niespodzianki - Katalończycy pewnie pokonali gości z Andaluzji 78:64 i obecnie legitymują się bilansem 6-4.
Do zwycięstwa, które do przerwy wcale nie było oczywistością, poprowadzili gospodarzy Ante Tomić (13 punktów, 8 zbiórek), Joe Ingles (13 punktów, 3 asysty) i Pete Mickeal (11 punktów, 6 zbiórek). Co prawda do kadry Barçy Regal powrócili już Navarro i Mickeal, to od początku spotkania na parkiecie Palau Blaugrana pojawiła się identyczna piątka, jak ta która rozpoczynała mecz w Stambule z Besiktasem, czyli Huertas, Rabaseda, Ingles, Lorbek i Tomić. Jednak nie funkcjonowała ona tak dobrze, jak w stolicy Turcji. Co prawda Katalończycy prowadzili po czterech minutach 10:6, jednak z biegem czasu koszykarze Pascuala zatracili płynność w ataku, przez co pierwsza kwarta zakończyła się remisem 15:15.
W drugiej kwarcie, za sprawą trójki Navarro oraz akcji 2+1 ze strony Mickeala, koszykarze Xaviego Pascuala odskoczyli na siedem punktów (24:17, m.14). Następnie Barcelona prowadziła już w tej części meczu 14:4 i osiągnęła dwucyfrową zaliczkę (29:19). Kiedy wydawało się, że Katalończycy rozpoczęli egzekucję ostatniej drużyny tabeli, goście z Andaluzji zanotowali nieprawdopodobny serial 13-0 i na przerwę schodzili z 3-punktowym prowadzeniem (29:32). Kibice w Palau Blaugrana przecierali oczy ze zdumienia i obawiali się, że sinusoida formy Barçy Regal zmieniła kierunek po wygranej w Stambule i dziś culés ponownie zobaczą te drugie, gorsze, oblicze Blaugrany.
Jednak po przerwie Katalończycy wrócili do swojej dobrej gry z początku spotkania. Pod tablicami panowali Jawai i Tomić, swój rytm odnalazł Lorbek, natomiast Ingles, Mickeal i Navarro kreowali grę na obwodzie. Po trzech minutach trzeciej kwarty gospodarze odzyskali prowadzenie (38:37) i od tamtej pory sukcesywnie powiększali prowadzenie. Ostatecznie tę część gry Barça wygrała 26:13 i przed ostatnią odsłoną spotkania prowadziła dziesięcioma punktami (55:45). Intensywność w kreowaniu gry Sady, a następnie podtrzymanie tego tempa przez Macelinho ostatecznie rozstrzygnęło losy meczu na kilka minut przed jego końcem (73:56, m.36). Tak więc ostatecznie mistrz wygrał bardzo komfortowo, na co nie zapowiadało się po pierwszej połowie.
FC Barcelona Regal (15+14+26+23): Huertas (5), Rabaseda (2), Ingles (13), Lorbek (7), Tomić (13) - wyjściowa piątka - Navarro (9), Mickeal (11), Sada (2), Jawai (8), Todorović (0), Wallace (8), Abrines (0).
Cajasol (15+17+13+19): Satoransky (13), Tepić (10), Asbury (13), Dozier (7), Balvin (2) - wyjściowa piątka - Triguero (0), Burjanadze (0), Sastre (0), Bogdanovic (19), Holland (0).
Komentarze (4)