Kolejny wielki triumf!

Blazeq

1 grudnia 2012, 19:19

2248 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

5:1

Herb FC Barcelona

Athletic Club

ATH

  • Gerard Piqué 23'
  • Lionel Messi 25', 70'
  • Adriano Correia 45'
  • Cesc Fabregas 57'
  • 66' Ibai 

Wspaniała passa Barcelony trwa nadal! Niespodzianki nie było i podopieczni Tito Vilanovy rozgromili Athletic Bilbao 5:1. Dwie kolejne bramki zdobył Leo Messi i już tylko jednego trafienia brakuje mu do wyrównania rekordu Gerda Müllera. Kolejne gole to zasługa Adriano, Cesca i Gerarda Piqué, natomiast goście odpowiedzieli trafieniem Gomeza. Dzięki temu triumfowi Barcelona jest w niezwykle komfortowej sytuacji i bez względu na rozstrzygnięcie w derbach Madrytu, tytuł mistrzowski jest coraz bliżej.

Przystępując do meczu z Baskami Tito doskonale wiedział, jak ważny jest wynik tego spotkania. Sam zresztą wyraźnie zaznaczył, że tylko zwycięstwo jego drużyny może sprawić, że wynik derbów Madrytu będzie korzystny dla Barcelony. Ogłoszenie wyjściowej jedenastki było jednocześnie jasnym komunikatem: bez względu na sytuację, rezygnacji z rotacji nie będzie. I tak Puyola zastąpił Mascherano a Montoyę Adriano. Ponadto znalazło się miejsce w wyjściowej jedenastce dla czwórki: Busquets, Xavi, Iniesta i Cesc. Zaskoczenie? Raczej nie, bo z nim mielibyśmy do czynienia, gdyby wreszcie udało się hiszpańskiej prasie wytypować wyjściową jedenastkę.

Zupełna dominacja Barcelony

Po kilku chwilach wymiany przyjaznych gestów przez sztaby szkoleniowe, sędziów i zawodników, rozpoczęło się widowisko, a pierwsze minuty dość dobitnie pokazały, że oglądamy Barcelonę grającą na Camp Nou - Baskowie cofnęli się na własną połowę, a podopieczni Tito Vilanovy rozpoczęli próby rozbicia zasieków ustawionych przed polem karnym i w jego obrębie. Pierwszą okazję do zdobycia bramki w 13. minucie wypracował indywidualną akcją Iniesta, ale jego strzał pewnie obronił Iraizoz. Dokładnie dziesięć minut później gospodarze objęli prowadzenie. W sporym zamieszaniu po rzucie rożnym na bramkę uderzał Cesc i o ile w tym przypadku Iraizoz interweniował skutecznie, o tyle przy dobitce Piqué był już bezradny. Nim goście zdążyli się pozbierać, Messi dostał idealne podanie z głębi pola, minął obrońców, pokonał bramkarza, a piłkę zmierzającą do bramki przy próbie wybicia umieścił w siatce Amorebieta.

Druga bramka bardzo otworzyła mecz. Baskowie próbowali atakować większą liczbą graczy, a to często kończyło się szybkimi odpowiedziami Barcelony. Po jednej z kontr okazje miał Messi, a w 39. minucie idealne podanie od Argentyńczyka zmarnował Fàbregas. Cztery minuty później w dogodnej sytuacji pod bramką Iraizoza znalazł się rozgrywający świetne zawody Iniesta, ale tym razem piłka również nie wylądowała w siatce. Tuż przed przerwą Barcelona stłamsiła rywali totalnie i choć Fàbregasowi nie udało się pokonać bramkarza gości, a Messi z najbliższej odległości trafił w poprzeczkę, to wreszcie udało się podwyższyć prowadzenie. Akcję rozpoczął Leo, odegrał do Cesca, a ten dokładnym podaniem obsłużył wbiegającego w pole karnym Adriano. Rozpędzony Brazylijczyk uderzył silnie i celnie, a na tablicy wyników ujrzeliśmy imponujące 3:0. Chwilę później Mateu Lahoz odesłał zawodników na przerwę.

Kolejne bramki i kolejne zwycięstwo

Po przerwie rywale starali się szybko zmniejszyć dystans do Barcelony, ale najpierw Lahoz nie przychylił się do oczekiwań odnośnie ewentualnego rzutu karnego, a później jego asystent dostrzegł pozycję spaloną Susaety. Wszystko jednak bardzo szybko wróciło do normy i już w 54. minucie Iraizoz musiał się wyciągnąć, by sparować strzał Messiego na rzut rożny. Trzy minuty później i golkiper gości nie pomógł, bo Iniesta tak wyprowadził w pole obrońców podaniem do Cesca, że ten mógł spokojnie przymierzyć i precyzyjnie umieścić piłkę w bramce. W odpowiedzi nad poprzeczką huknął wprowadzony po przerwie Llorente, ale był to raczej objaw całkowitej bezradności. Późniejszy niecelny strzał Andera Herrery powinien być już jednak potraktowany jako ostrzeżenie. Niestety obrońcy Barcelony tego nie zrobili, ale fatalnym ustawieniem pułapki ofsajdowej sprezentowali doskonałą okazję Gomezowi, a ten jej nie zmarnował.

Gol Basków wyraźnie podrażnił gospodarzy, którzy postanowili szybko się zrewanżować. Strzał Pedro w 70. minucie Iraizoz jeszcze obronił, ale dosłownie kilkanaście sekund później Messi nie dał mu już najmniejszych szans na skuteczną interwencję, silnie uderzając prawą nogą. Uspokojony tym trafieniem Vilanova postanowił dać odpocząć głównym aktorom tego widowiska. Najpierw Adriano został zastąpiony przez Montoyę, następnie w miejsce Iniesty pojawił się Thiago, a na koniec Busquetsa zmienił Song. Od tego momentu kontrola nad sytuacją na boisku stała się priorytetem, natomiast zdobycie kolejnych bramek przestało być istotne. Dopiero w 90. minucie Gerard Piqué wyprowadził taki kontratak, że można było zwątpić, że mamy do czynienia ze stoperem. Niestety ostatecznie Messi nie zdołał zdobyć kolejnej bramki, a sędzia postanowił nie przedłużać tej nierównej rywalizacji i zakończył spotkanie.

Barcelona zdobyła kolejny raz komplet punktów, prezentując efektowny, pełen szybkich akcji futbol. Dzisiejszy wynik powinien zostać odebrany jako bardzo czytelny komunikat: to, co najlepsze może dopiero być przed nami. Na początku sezonu podopieczni Tito Vilanovy z trudem zdobywali kolejne punkty, często wręcz wyrywając zwycięstwa w ostatnich minutach. Teraz wygląda to jednak zgoła inaczej, a liczby mówią same za siebie. Już 40 punktów i 48 bramek zdobytych, a półmetek rozgrywek wciąż przed nami! Co będzie dalej? Nie wiem, ale ta Barcelona gra dla nas i ja mam zamiar się tym cieszyć tak długo, jak to tylko możliwe.
 

Bramki:
1:0, Piqué (23’)
2:0, Messi/Amorebieta (o.g.) (25’)
3:0, Adriano (45’)
4:0, Fàbregas (57’)
4:1, Ibai Gomez (65’)
5:1, Messi (70’)

FC Barcelona: Valdés, Adriano (Montoya, 72'), Mascherano, Piqué, Jordi Alba, Busquets (Song, 75'), Xavi, Iniesta (Thiago, 73'), Pedro, Cesc oraz Messi.

Athletic Bilbao:
 Iraizoz; Ramalho (Mikel San José, 72'), Ekiza, Amorebieta, Aurtenetxe; Iturraspe, De Marcos, Herrera; Susaeta (Toquero, 64'), Aduriz (Llorente, 46') oraz Ibai.

Poleć artykuł

Komentarze (2248)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@Caratan

skoncz hejtowac, to jest portal Sympatykow BARCELONY... Gdyby CR7 był lepszy od Messiego, to by otrzymal jego nagrody, a stalo sie tak? NIE.

wiec zamknij te karte, -11 HAHA Madrid :)
« Powrót do wszystkich komentarzy