W 9. kolejce fazy zasadniczej Ligi Endesa, FC Barcelona Regal w hali Pabellon Municipal Fuente San Luis po emocjonującym meczu przegrała z miejscową Valencią Basket zaledwie 78:81. W meczu pełnym zwrotów akcji i koszykówki na wysokim poziomie lepszy okazał się zespół z Walencji, chociaż jeszcze na pięć sekund przed końcem spotkania odwrócić losy spotkania starał się Juan Carlos Navarro, jednak spudłował oba rzuty trzypunktowe...
FC Barcelona Regal nie przegrała w Walencji od sezonu 2009/10, kiedy Rafa Martínez rzucił decydującą trójkę w ostatnich sekundach spotkania. Tej niedzieli podobnej sztuki starał się dokonać Juan Carlos Navarro, który w ostatnich pięciu sekundach meczu dwukrotnie rzucał za trzy punkty, starając się doprowadzić do dogrywki. Dwukrotnie spudłował i Barça Regal nie zapisała ostatecznie na swoim koncie szóstego zwycięstwa w Lidze Endesa. Wygrana w La Fonteta nigdy nie jest łatwa i to spotkanie tylko to potwierdziło - wielka szkoda, że podczas jubileuszu Xaviego Pascuala.
Szkoleniowiec koszykarskiej Barcelony - Xavi Pascual cztery i pół roku po debiucie w roli pierwszego trenera świętował swój dwusetny mecz w Lidze Endesa na ławce trenerskiej. Niestety jego jubileusz w Walencji okazał się nieszczęśliwy, jednak ta porażka nie mogła zachwiać jego świetnych statystyk podczas pracy w Lidze ACB. Katalończyk legitymuje się okrągłym bilansem 160 zwycięstw i 40 porażek, co daje mu wspaniały procent skuteczności wygranych (80%). Taki proces zwycięstw w historii La Liga stawia go ponad takimi trenerami, jaki Lolo Sainz, Clifford Luyk czy Svetislav Pešić.
Marcelinho Huertas wychodził z siebie, aby Xavi Pascual mógł uczcić swój jubileusz zwycięstwem na trudnym terenie. Brazylijczyk rzucił 21 punktów i zanotował sześć asyst. Co warte podkreślenia rozgrywający Barçy Regal trafił 5/6 rzutów z gry (w tym 3/4 rzuty trzypunktowe) oraz 8/8 rzutów wolnych. Dobre spotkanie zanotowali na swoim koncie również Ante Tomić (14 punktów i 7 zbiórek) oraz CJ Wallace (12 punktów i 6 zbiórek). Niestety to wszystko, przy dobrze dysponowanych Dubljeviciu (19 punktów), Quinnim (13), Kelatim (15) i Ribasie (9 punktów, 5 asyst), okazało się za mało.
Przebieg meczu
Mecz w La Fonteta przy niemal 9 tysiącach kibiców rozpoczął się świetnie dla mistrzów Hiszpanii. Katalończycy szybko osiągnęli sporą przewagę (10:2), przez co trener Perasović był zmuszony prosić o przerwę na żądanie. Jednak chwilę po wznowieniu gry fantastycznym rzutem z kolanka popisał się Marcelinho i Barça Regal osiągnęła dwucyfrową przewagę (13:2). Valencia starała się odrabiać starty, jednak świetne podanie Huertasa, które efektownym wsadem sfinalizował Jawai ponownie odebrało gospodarzom chęci (16:7). Ostatecznie pierwsza kwarta skończyła się zwycięstwem koszykarzy Pascuala, którzy prowadzili 23:13. Jednak druga kwarta rozpoczęła się fatalnie. Swój rytm odnalazł były reprezentant Polski - Thomas Kelati, natomiast Barcelonie puszczały nerwy, przez co faul techniczny za protesty zanotował Nathan Jawai. Efekt? Tylko punkt przewagi (23:22).
Valencia Basket była on fire, w czym bardzo wspierała ją publiczność w Pabellon Municipal Fuente San Luis, która umiejętnie wywierała presję na arbitrach. W rezultacie po kilku minutach gospodarze prowadzili już 28:23, jednak dobra zmiana, którą dał CJ Wallace oraz genialny Marcelinho (14 punktów w pierwszej połowie) pozwoliły Barcelonie na błyskawiczną reakcję, dzięki czemu na przerwę Katalończycy schodzili z minimalnym prowadzeniem (43:41). Jednak po przerwie na parkiecie dalej toczyła się szalona gra - w 24. minucie meczu Valencia BC ponownie wyszła na prowadzenie po punktach Quinna (49:50) i od tej pory sukcesywnie powiększała swoją przewagę. Swoje apogeum przewaga gospodarzy osiągnęła w końcowej fazie trzeciej części meczu (53:62). Pod koniec kwarty podopieczni Perasovicia prowadzili już 66:57, jednak świetna akcja 2+1 autorstwa Wallace'a tuż przed końcową syreną dała nadzieję przed ostatnią kwartą.
W ostatnich dziesięciu minutach dalej toczyła się intensywna gra, w której przeważali raz jedni, raz drudzy, jednak to Katalończycy konsekwentnie zmniejszali różnicę punktową. Na jedenaście sekund przed końcową syreną na tablicy wyników widniał rezultat 76:77, jednak wtedy świetną akcją penetracyjną popisał się Kelati i gospodarze ponownie uciekli na trzy punkty. Po serii szybkich akcji zakończonych faulami i rzutami osobistymi na pięć sekund przed końcem meczu Barcelona wciąż przegrywała trzema oczkami (78:81) i jak się okazało taki wynik utrzymał się do ostatniej syreny. Zmienić to dwukrotnie próbował Juan Carlos Navarro, jednak oba jego rzuty za trzy punkty chybiły celu. Tym razem La Bomba nie został bohaterem, a Barça Regal przegrała piąty mecz w sezonie regularnym Ligi Endesa.
Valencia Basket (13+28+25+15): San Miguel (3), Martínez (0), Keselj (5), Doellman (11), Lishchuk (2) - wyjściowa piątka - Ribas (9), Dubljević (19), Pietrus (4), Quinn (13), Kelati (15)
FC Barcelona Regal (23+20+17+18): Huertas (21), Navarro (13), Mickeal (4), Lorbek (4), Tomić (14) - wyjściowa piątka - Sada (4), Todorović (0), Wallace (12), Ingles (2), Rabaseda (0), Jawai (4)
Komentarze (2)