Fakt, że mecz w Walencji nie będzie łatwy, nie powinien nikogo dziwić. Levante potrafiło zerwać z siebie etykietę ligowego średniaka i wskoczyć na wyższe miejsca w La Liga. Poziom trudności nadchodzącego meczu można spróbować określić za pomocą ostatniego spotkania.
To miało miejsce na stadionie miejskim w Walencji w ramach 34. kolejki poprzedniego ligowego sezonu. Co prawda, Barcelona zdobyła wtedy komplet punktów, ale przebiegu meczu na pewno nie można było nazwać sielanką. Zakończona dubletem Messiego rywalizacja (1:2) była trudną przeprawą dla Dumy Katalonii.
Wyniki z ostatnich pięciu konfrontacji obu drużyn:
14.04.2012: Levante 1:2 FC Barcelona
03.12.2011: FC Barcelona 5:0 Levante
11.05.2011: Levante 1:1 FC Barcelona
02.01.2011: FC Barcelona 2:1 Levante
24.02.2008: FC Barcelona 5:1 Levante
Jeśli chodzi o kontuzje i zawieszenia, Levante jest w bardziej komfortowej sytuacji niż Blaugrana, w barwach której z powodu urazów nie wystąpią tacy piłkarze jak Alexis, Bartra, Cuenca i Muniesa, a z powodu dyskomfortu w lewej kostce nie zagra David Villa. Na szczęście do zajęć z drużyną powrócili już Adriano (kontuzja uda) i Thiago Alcântara (kontuzja kolana). Kolejną dobrą informacją dla Barçy jest obecność Sergio Busquetsa, który musiał pauzować w poprzednim meczu z powodu zawieszenia po tym, jak uzbierał 5 żółtych kartek w rozgrywkach ligowych.
Z powodu kontuzji kadra Levante została uszczuplona tylko o jednego piłkarza, co jednak pozbawia nas szansy na polski akcent w niedzielnym meczu. Przez uraz cierpi defensywny pomocnik reprezentacji Polski - Dariusz Dudka. Dodatkowo z powodu zawieszenia wykluczony z tego spotkania został Pedro Lopez.
Kibice obu zespołów mogą być zadowoleni z wyników osiąganych przez ich ulubieńców. Barcelona zapewniła sobie awans w Lidze Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie, a także nie przegrała jeszcze żadnego meczu w lidze (remisując tylko raz z Realem Madryt). Gospodarze również nie mają na co narzekać - ich zespół zajmuje wysokie 4. miejsce w lidze i ma zapewniony awans z grupy w Lidze Europejskiej. To dowodzi, że drużyna z Walencji jest w formie i potrafi postawić bardzo trudne warunki. Ostatnie wyniki obu drużyn zapowiadają elektryzujące spotkanie.
Mimo trudów meczu, jakie zapewne sprokuruje grające u siebie Levante, to wciąż podopieczni Tito Vilanovy pozostają faworytami. Za ich zwycięstwem przemawia zarówno statystyka, jak i zdrowy rozsądek. Barcelona nie przegrała z Levante w lidze od 48 lat, co jasno dowodzi o klasie drużyny gości. Ponadto, w wielkiej formie strzeleckiej jest Leo Messi, który goni rekord strzelecki Gerda Müllera w roku kalendarzowym, zawieszony na pułapie 85 goli. Warto przypomnieć, że w ostatnim meczu obu drużyn to właśnie genialny Argentyńczyk zdobył dwa gole.
Najbliższe spotkanie Barcelony można uznać za mecz na szczycie, tym bardziej, że zarówno Atlético, jak i Real Madryt nie zamierzają pozwolić Blaugranie na stratę punktów. Również piłkarze Levante muszą starać się o komplet oczek, jeśli chcą utrzymać miejsce przed depczącą im po piętach Málagą. Atlético gra w niedzielę z Sevillą. Real zmierzył się w Sewilli z Betisem i przegrał, a więc Katalończycy mają szansę powiększyć przewagę do 11 punktów.
Komentarze (1126)