El Pivote to cotygodniowy felieton Anoopa Jethwa, ukazujący się na łamach TotalBarça. Autor dogłębnie analizuje grę FC Barcelony dzieląc się swoimi przemyśleniami. Zachęcamy do wyrażania waszych opinii. W tym tygodniu tematem jest, czego nauczyliśmy się oglądając Barcelonę Tito Vilanovy. Rozważymy również, jaką przyszłość ma ta drużyna.
Eksperyment zakończony
Przez zapewnienie sobie awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, dzięki wyjazdowej wygranej w Rosji, Tito Vilanova może skoncentrować się na budowaniu coraz lepszej formy zawodników, upewniając się, że w marcu drużyna będzie w najwyższej dyspozycji. Dlaczego w marcu? W pierwszy weekend tego miesiąca FC Barcelona pojedzie na Santiago Bernabéu, żeby rozegrać drugie ligowe El Clásico, a potencjalnie już trzy dni później zagra rewanżowy mecz w Lidze Mistrzów. Jest oczywiście możliwość, że Barça zyska tydzień więcej, w zależności od rozłożenia spotkań przez UEFA, nie zmienia to jednak faktu, że marzec będzie kluczowy. Zakończenie fazy grupowej szósty raz z rzędu na pierwszym miejscu, oznacza że Barcelona może trafić na PSG ze Zlatanem Ibrahimoviciem, niepokonane Porto, Arsenal, Schalke, Milan z Bojanem, Juventus, coraz lepszy Szachtar, bądź finalistę dwóch z trzech ostatnich edycji - Bayern Monachium. Ktokolwiek będzie rywalem, będzie bardzo ciężko.
W poprzednich El Pivote tłumaczyłem, co zmienia Tito Vilanova i jakie napotyka problemy. Zobaczyliśmy np. nową rolę Cesca Fàbregasa, czy kilka eksperymentów w obronie, związanych głównie z dużą liczbą kontuzji. Patrząc na wagę spotkań, jakie czekają nas w marcu, czy możemy polegać na środku obrony na Adriano, Mascherano i niedoświadczonym Bartrze? Kierownictwo klubu uznało, że nie, sprowadzając defensywnego pomocnika Alexa Songa, który z powodzeniem gra również w obronie. Jeżeli potraktowaliśmy Kameruńczyka jako eksperyment, teraz mamy jego wynik pokazujący, że jeżeli nie będzie to konieczne, Vilanova nie wystawi go w środku defensywy. Reasumując, Song może być traktowany jako droga alternatywa dla Seydou Keity, który odszedł latem. Nawet strzelając ważną bramkę przeciwko Saragossie, czy robi on coś więcej, niż byłby w stanie Jonathan Dos Santos?
Paco Ayestarán tłumaczy: „Przeciwko Saragossie pokazał dużą pewność w wyprowadzaniu piłki do przodu; występując w pomocy, wiesz że masz za sobą asekurujących obrońców. Kiedy grasz na środku obrony musisz pamiętać, że nikogo za tobą nie ma. Osobiście nie widzę Songa w środku defensywy. Nie sądzę, że ma odpowiednią charakterystykę i umiejętności do gry na tej pozycji w Barcelonie".
Autor jednej z najnowszych biografii Pepa Guardioli, Guillem Balague, dodaje: „Być może to jest pierwszy błąd transferowy Tito Vilanovy. Barcelona miała okazję podpisać kontrakt z Javim Martínezem, który gwarantuje ten sam poziom w środku obrony i w pomocy, ale nie zdecydowano się na niego, ponieważ był za drogi. Alex Song został kupiony również ze względu na jego predyspozycje do gry w defensywie, dostał szansę, ale na razie jest jednym z powodów słabej postawy tej formacji i utraty przez FC Barcelonę 15 goli w 12 meczach. Nie jestem pewien, czy dalej będzie sprawdzany na tej pozycji, co oznacza, że przy kontuzji Marca Bartry, znowu będzie trzeba szukać zmiennika dla pary Piqué - Puyol."
Jeżeli zastanawiacie się, czy znalezienie zastępstwa dla Piqué i Puyola jest faktyczne tak ważne, przypomnijcie sobie, w ilu spotkaniach, w ostatnich czterech latach, ta dwójka wystąpiła razem. W pierwszym sezonie Pepa Guardioli było to 28 meczów na 62 rozegrane. Dalej, w sezonie 2009/10 - 35 meczów na 69 możliwych. Sezon 2010/11 - zaledwie 20 na 62. W ostatnim sezonie za kadencji Guardioli niewiele więcej - raptem 21 razy na 64 szanse. W tym sezonie taka sytuacja miała miejsce tylko trzy razy na 19 meczów. To pokazuje, jak ważne dla Barcelony jest posiadania trzeciego światowej klasy środkowego obrońcy. Obecnie, posiadając kochających atakować Jordiego Albę i Daniego Alvesa, stabilność defensywy jest zachwiana, dlatego znalezienie zastępstwa dla pary Piqué - Puyol jest priorytetem. Kto wie, może to Éric Abidal będzie tym brakującym ogniwem...
Messidependencia
W ligowym spotkaniu przeciwko Saragossie, David Villa i Pedro nie potrafili stworzyć między sobą okazji do zdobycia bramki. Leo Messi strzelił dwa, przy trzecim golu asystował. Po meczu trener gości stwierdził, że jedyną różnicą pomiędzy dwiema drużynami była ‘10' Barcelony. Oczywiście, pamiętajmy, ze gospodarze nie zagrali na 100 procent. Kolejne spotkanie, fantastyczna pierwsza połowa przeciwko Spartakowi. Leo Messi strzela dwa gole, trzecią kreuje. Deja vu?
Czy z Messim będącym pięć bramek za rekordem Gerda Müllera, zespół zdecydował, że to Argentyńczyk ma strzelać najwięcej? Pedro można ostatnio oskarżyć, że zdecydowanie zbyt często szuka Messiego, starając się nawet o rzut karny za co dostał w konsekwencji żółtą kartkę. Wszyscy wiemy, że David Villa wolałby odgrywać ważniejszą rolę w ataku Barcelony. Alexis Sánchez, któremu w tym sezonie bardzo brakuje goli najbardziej, będąc w doskonałej sytuacji w meczu z Mallorcą, wolał asystować Argentyńczykowi.
Jednakże, jeżeli masz w drużynie jednego z najlepszych napastników w historii tej dyscypliny, dlaczego nie dawać mu jak najwięcej szans? Pedro, Cesc, czy Iniesta mieli swoje sytuacje na zdobycie bramki, ale nie potrafili pokonać bramkarza Spartaka. David Villa większość swoich okazji w meczu na Celtic Park przeniósł nad poprzeczką. Guardiola pragnął, żeby wszystkie aspekty gry były podporządkowane Messiemu, Tito Vilanova zdaje się podążać tą samą drogą. Kiedy coś dobrze działa, po co to zmieniać? Poświęcający się dla całej drużyny Pedro to nic nowego. Z drugiej strony jest Villa, cierpiący, że nie dostający większego zaufania i szans na grę. Nasuwają się dwa pytania. Czy Villa potrafi jeszcze grać tak, jak dawniej? Czy kiedykolwiek zaakceptował on rolę skrzypiec numer dwa, za Leo Messim? Prawda jest taka, że jego forma w miesiącach poprzedzających kontuzję, była w dołku, więc może nie powinniśmy za wiele wymagać.
Graham Hunter odpowiada: „David został zdjęty przeciwko Saragossie po godzinie, a trzeba pamiętać, że jest on bardzo dumnym mężczyzną. Razem z Messim często miewają ostre wymiany zdań, różnego rodzaju gestykulacje, ale każdy profesjonalista powie, że to część sportu. Problem w tym , że Villa wierzy, że w obecnej formie, z tego co wyniósł z Valencii, z reprezentacji Hiszpanii i ze swoich pierwszych dwóch sezonów w Barcelonie, zasługuje teraz na dużo więcej minut. On to czuje od dłuższego czasu i myśli, że powinien dostać teraz dwa, trzy pełnowymiarowe spotkania. Myślę, że jest to sprawiedliwe, ale napięcie buduje też Manchester City, który tylko dopytuje agenta, jak bardzo najlepszy strzelec reprezentacji Hiszpanii jest nieszczęśliwy."
Jeżeli będzie to potrzebne, Tito Vilanova może zdecydować się na bardziej bezinteresowny styl gry, stawiając na kreatywność. Z Iniestą i Jordim Albą z lewej strony, co przypominałoby współpracę obu graczy z Euro 2012. Uniwersalność Adriano dałaby możliwość rozszerzenia akcji, przez co moglibyśmy być świadkami współpracy rodem z Valencii pomiędzy Albą a Mathieu. Sánchez i Tello preferują grę na bokach, wówczas ich kreatywność można wykorzystać przy zagraniach w pole karne. W rezerwie jest Deulofeu, który utrzymując progres swojej formy, również może być ciekawą alternatywą w ataku. Jestem wielkim fanem Davida Villi, ale jeżeli jego sprzedaż mogłaby pomóc w kupnie środkowego obrońcy, to czy nie powinniśmy tego rozważyć? Moim zmartwieniem byłby wówczas brak klasowego napastnika, w przypadku kontuzji Messiego, który wykańczałby wszystkie akcje kolegów, szczególnie Fàbregasa zagrywającego genialne bezpośrednie piłki.
Tito Vilanova świetnie zrozumiał potrzeby swojej drużyny, mając na koncie imponującą liczbę punktów w lidze, bez swojej podstawowej pary stoperów. Mając zdrowych obrońców, presja na poprawę gry defensywnej będzie coraz większa. Marzec coraz bliżej, czasu coraz mniej. Wracając do rekordu Messiego, najlepiej przytoczyć słowa samego Argentyńczyka: „Rekord? Najważniejsze, że drużyna wygrywa."
Do następnego razu... El Pivote.
Komentarze (142)