Oceny za rewanż na Łużnikach

Challenger

23 listopada 2012, 20:17

128 komentarzy

Przypominamy zasady, jakie obowiązują przy wystawianiu not: kryterium oceny graczy.  Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Nie, słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Alves 4, a Xavi 6,2". Tylko rzeczowe i kulturalne komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: challenger, Ściah

Valdés – 6 – Po raz kolejny miał minimalną ilość pracy, ponieważ wszystkie strzały Rosjan wyleciały poza obręb jego bramki. Zaoszczędzoną tym energię włożył w grę nogami i dwa udane wyjścia do piłki, uprzedzające napastników gospodarzy. Dobrze, że pomimo zimnej aury utrzymał koncentrację i żwawość. Cieszy czyste konto i brak kontuzji przy starciu z Wellintonem.

Alves – 6,5 – Wyglądał bardzo dobrze w początkowej fazie meczu, ochoczo podłączając się do akcji i zamieniając pierwszy strzał na bramkę. Im dalej w mecz, tym łatwiej szło zapomnieć o pozytywach jego gry. W przekroju całego meczu, można mu wypomnieć całe mnóstwo pomyłek w grze piłką i defensywie. Zwalniał akcje, mało kreował, dośrodkowywał do nikogo, a na własnej połowie notorycznie się spóźniał. W efekcie, pięciokrotnie musiał „salwować się” faulami. Poza golem plus za 8 odbiorów (tylko jeden zdarzył się w potencjalnie groźnej sytuacji), ale do optimum formy ciągle daaaaaaaaleko. Albo Dani weźmie się do roboty, albo będzie musiał poszukać przyszłości poza Camp Nou.

Piqué – 6 – Biorąc pod uwagę całokształt gry, Gerard zaprezentował się dobrze i nic poza tym. Miał kilka udanych interwencji, ale momentami wyłączała mu się koncentracja. Suchy strzelał przed przerwą z jego strefy, w 35 minucie razem z Mascherano popełnił błąd przy kryciu Emenike, natomiast w końcowych minutach spotkania po przechwycie piłkę pod swoim polem karnym, podał ją... wprost pod nogi rywala. Statystyki też przeciętne, więc „szóstka” wydaje się być najodpowiedniejszą notą.

Mascherano – 7 – Najbardziej skuteczna postać barcelońskiej obrony. Kiedy nie musi występować w roli lidera całej formacji, jakość jego gry rośnie w oczach. Grał pewnie i gdyby nie błąd przy wspomnianej szarży Emenike - ocena mogłaby być jeszcze wyższa. Świetnie asekurował Piqué i Albę notując aż dwanaście odbiorów. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza akcja z 31 minuty, gdy popisał się kapitalną, odważną interwencją, chroniąc zespół od sporych kłopotów. Przy wyprowadzaniu piłki był bardzo dokładny i dużo aktywniejszy niż ostatnio. Drugą połowę zaczął od znakomitej piłki do Pedro na wolne pole, tworząc zagraniem z drugiej linii zagrożenie na atakowanej połowie. Mając w pamięci ostatnie popisy „Szefa”, taki występ jest jak balsam na nasze nerwy.

Alba – 6 – Nieźle, ale bez szału. Tym razem sporadycznie włączał się do ofensywy skupiając się na grze wzajemnej w okolicy linii środkowej i defensywie. Wart wypomnienia błąd w 14 minucie, gdy odpuścił krycie przy rzucie rożnym rywali, ale później bez większych wpadek. Przyzwoicie wywiązywał się z zadań obronnych. Zaliczył kilka ważnych odbiorów i cztery straty.

Busquets – 7 – Podejmował w tym spotkaniu większe ryzyko niż zazwyczaj, ale w większości przypadków znacząco się ono opłaciło. Zaczniemy jednak od błędów: nie upilnował M. Suchego (23’), który niespodziewanie nadciągnął w pole karne Blaugrany i powinien zdobyć bramkę. Do defensywnego pomocnika należy zajęcie się każdym wbiegającym w strefę piłkarzem, gdy ma się go tak blisko. Kilka minut później fatalnie odegrał piłkę do tyłu (nie był to jego jedyny błąd gdy chciał zagrać „za szybko”), która trafiła do Emenike i sytuację musiał ratować Mascherano. Tym razem Busi z nawiązką odrobił te mankamenty „plusami dodatnimi”. Sporo operował futbolówką i sypał ważnymi podaniami. Prostopadła piłka do Pedro przy drugiej bramce Messiego omijająca drugą linię Spartaka, wyszła właśnie od Busquetsa. Innym razem świetnie uruchomił Leo wrzutką za linię obrony (77’). Jego jedenaście odbiorów miało swoją wartość w defensywie, a spory bagaż strat (9) zrzucamy na karb nadmiernej jak na gracza z numerem „16” aktywności w grze kreatywnej.

Xavi – 7,5 – Nie forsował zanadto ani siebie, ani kolegów skupiając się na spokojnym zdobywaniu terenu. Tego potrzebowała drużyna. Ilość podań zamienił na ich precyzję, miał trzy otwierające podania i przez cały mecz otwierał przestrzenie partnerom. Perełek nie było tym razem wiele, ale piłka do Pedro z 12 minuty z pewnością była jedną z nich. Poza tym jak zwykle był odpowiedzialny notując tylko dwie straty. Delikatny minus za odpuszczenie krycia przy którymś z kornerów Spartaka, ale w przekroju całego meczu gra Generała zasługuje na uznanie.

Fàbregas – 5,5 – Najsłabszy z kwartetu kreatywnych liliputów Barçy. Grał jakby z zaciągniętym ręcznym hamulcem. Długimi fragmentami niewidoczny, trochę bez ikry, być może sporo minut w ostatnich tygodniach lekko go podmęczyła. Zmarnował absolutnie stuprocentową okazję z 54 minuty, a strata z 28 minuty mogła skończyć się bardzo nieciekawie dla jego kolegów z obrony. Czternaście strat to dużo za dużo. Próbował nadrabiać „momentami” (podanie na wolne pole do Alby, kilka fajnych akcji na 1-2 kontakty), ale było tego za mało i za mało efektów. Mecz mocno przeciętny.

Iniesta – 6,5 Uczestniczył w grze wzajemnej w stopniu znacznie mniejszym niż Fàbregas, lecz pod względem efektywności, werdykt nie będzie już taki oczywisty. Idealne otwierające podanie z 54 minuty to jeden z jaśniejszych momentów występu całego zespołu. Niestety dla Iniesty, z resztą jego dokonań w tym meczu bywało różnie. Wiele akcji przeszło koło niego, bo nie ogarnął się do nich w porę lub dawał się odcinać od gry rywalom. OK, gdy kapitalnie zabawił się z czterema rywalami w narożniku boiska przed przerwą, spadły nam wszystkim kapcie, ale fakt faktem, że Iniesta na lewym skrzydle traci jakieś 30% z efektywności swojej gry. Dziewięć strat i niewykorzystanie przyzwoitych okazji z 26. oraz 77. minuty to tylko część dowodów.

Pedro – 6 – Ruchliwy jak koliber na dopalaczach. Gorzej z efektami. Pełniąc tym razem rolę „ruchomej dziewiątki”, często dochodził do pozycji strzeleckich, które marnował jedna za drugą. O ile okazja z 12. minuty była ekstremalnie ciężka i należy pochwalić Kanaryjczyka za kapitalne przyjęcie oraz celny strzał, o tyle przy główce z 57. minuty nasz wąsaty rycerz mógł spisać się lepiej. Takie sytuacje trzeba wykorzystywać! Próba wymuszenia karnego też nie podbiła naszych serc, podobnie jak kiepskie rozwiązanie akcji z końcówki pierwszej połowy. Plus za asystę do Messiego, ale nieskuteczność okazała się kotwicą, przez którą kończymy na „6-ce”.

Messi – 9 (ZM*) –  Na trudnym terenie w starciu o awans zanotował mecz kompletny. Prowadził grę w swoim najlepszym stylu, w porę dostrzegając partnerów i harmonijnie łącząc kreację z harcami indywidualnymi. Być może nie dominował gry, jak ma to czasem w zwyczaju, ale gdy włączył wyższy bieg - nie było co zbierać. Dwie bramki zdobył sam, trzecią wypracował Alvesowi, Barça awansuje do kolejnej rundy. Pozamiatał.

Rezerwowi: 

Song – bez oceny – Grał za krótko

Deulofeu – bez oceny – Grał za krótko

Montoya – bez oceny – Grał za krótko

*Zawodnik Mecz wg Redakcji FCBarça.com

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (128)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy