Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: SZUMI, Ściah
Valdés – 3,5 – Praktycznie bezrobotny, a mimo to musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki. Brakiem zdecydowanie miał swój udział w otwarciu wyniku. Dobrze zachował się w pierwszej połowie uprzedzając podanie do niepilnowanego Samarasa, ale potrafił zaliczyć potknięcia, jak krótkie piąstkowanie w 14 minucie spotkania. Najbardziej jednak razi w oczy brak odwagi Víctora do podjęcia decyzji o wyjście na przedpole. Przykładem jest gol Watta oraz późniejsza bierność przy ryzykownej interwencji Mascherano.
Alves – 4 – Przez cały mecz miał mnóstwo wolnego miejsca na swojej stronie, ale w większości przypadków nie potrafił tego w należyty sposób wykorzystać. Ryzykował zbyt mało ofensywnych wejść, kilkukrotnie zniechęcony przez walijskiego młokosa Matthewsa, który grał tego wieczoru bardzo pewnie. Mimo to, Alves zaliczył trzy dobre dośrodkowania, z których podanie do Alexisa z 36. minuty można zaliczyć jako otwierające podanie. W sumie centrował aż osiemnaście razy i tylko ok. 30% z nich trafiło mniej lub bardziej dokładnie do gracza Barcelony. Jego statystyki uzupełnia pięć odbiorów i sześć strat. Nie ma w nim pasji, która stwarzała z niego genialnego piłkarza. Nie gra agresywnie, z zaangażowaniem, nie biega od pola karnego do pola karnego, co spowodowało nadanie mu wewnątrzredakcyjnego przydomku „Diabeł Tasmański” .
Bartra – 2,5 – Obydwaj środkowi obrońcy Barcelony zawiedli w spotkaniu z ekipą z Glasgow. Nie mając wiele okazji do pokazania swoich umiejętności, pozwolili na zdobycie dwóch bramek, dodatkowo popełniając kilka błędów, które spowodowały dodatkowe zagrożenie. Sam Bartra był słabszym ogniwem środka obrony. Wydaje się, że nie udźwignął ciężaru spotkania. Fizycznie prezentował się nieźle, kilka razy jego wzrost przydał się w walce z Samarasem (np. w 13. minucie), ale popełniał zbyt wiele drobnych lub poważniejszych błędów. W swoich interwencjach chwilami był niedokładny, co w konsekwencji kończyło się przejęciem piłki przez rywali tak jak w 27., czy 34. minucie. Niepotrzebnie walczył z Samarasem w 43. minucie przy długiej piłce, będąc ostatnim obrońcą ,zamiast wycofać spokojnie piłkę do VV. Dodatkowo dwa razy poważnie pomylił się przy wyprowadzaniu futbolówki w 49. oraz 62. minucie, podając ją wprost pod nogi graczy Celticu. Podsumowaniem jego postawy był „wielbłąd” z 64. minuty, kiedy to chyba oczekiwał gwiazdki z nieba zamiast przeciąć dośrodkowanie. Na szczęście chwilę później udało mu się zablokować rywala, jednak nie przekreśla to kiepskiego wrażenia jakie po sobie pozostawił.
Mascherano – 3 – Javier jest ewidentnie w dołku. Jego ostatnie występy są po prostu bardzo słabe i nie inaczej było na Celtic Park. Należy oddać mu, że przyzwoicie trzymał się przez całą pierwszą połowę i kilkanaście minut drugiej, ale później znów pojedynczymi błędnymi interwencjami udowodnił swoją kiepską dyspozycję. Najpierw w 64. minucie został z łatwością ograny przez Wanyamę, a później przy golu na 2:0 nie kontrolował pozycji Watta, stając się tym samym współwinnym utraty bramki. W doliczonym czasie gry nie wytrzymał ciśnienia i bardzo głupio sfaulował rezerwowego napastnika Celticu, dzięki czemu Szkoci zyskali dodatkowe sekundy.
Alba – 6,5 – Pomimo swojej dobrej formy zaliczył kilka wpadek. Największą jest oczywiście nieupilnowanie Wanyamy przy rzucie rożnym, co skończyło się golem dla gospodarzy. Poza tym potrafił nieodpowiedzialnie stracić piłkę lub złapać głupią żółtą kartę za dyskusje, ale resztę czasu spędzał z pożytkiem dla zespołu, dając z siebie wiele w ataku. Zaliczył trzy kluczowe podania, raz po raz włączając się w rozegranie akcji. W defensywie również nie próżnował, czego efektem jest dziewięć odbiorów. Jeden z tych, którzy nie zawiedli.
Song – 5,5 – Mecz zaczął od niepotrzebnej żółtej kartki, która bardzo utrudniła później jego grę, ale starał się przeciąć groźną kontrą, a faule taktyczne niestety na ogół kończą się upomnieniami. W dalszej części spotkania jako jedyny potrafił wydać wojnę fizyczną graczom Celticu. Nie odstępował od rozpychających się graczy gości, często walczył z nimi aż do parteru. Brawa za interwencję z 55. minuty. W grze piłką strachliwy i niedokładny - łychą dziegciu niech będzie przypomnienie kilku niedokładnych podań pod nogi rywala w pierwszej połowie (aż dziw, że żadne nie skończyło się w siatce) oraz nadmiar zbyt agresywnych zagrań jak na kogoś z "żółtkiem" na koncie. Nie raz naraził zespół na grę w osłabieniu. Z drugiej strony, odważna gra z zaufaniem do własnych umiejętności przyniosła mu siedem odbiorów.
Xavi – 4 – Ryzykował bardzo mało, z rzadka decydując się na bardziej skomplikowane rozegranie niż podanie do najbliższego partnera. Mimo wszystko potrafił ciekawie rozwiązać kilka sytuacji dobrze zagrywając lub wystawiając piłkę koledze, czego przykłady mieliśmy w 39., 79. oraz 88. minucie. Największym cieniem na jego występie kładą się dwie sytuacje, w których Xavi zachował się źle (i zarazem kompletnie nie w swoim stylu, bez przeglądu sytuacji). Najpierw zaliczył stratę w 27. minucie po rzucie rożnym pod bramką Celticu, która stała się przyczyną bardzo groźnej kontry. Największy jednak błąd popełnił przy stracie drugiego gola, kiedy w komiczny sposób próbował przejąć piłkę, co zakończyło się niepowodzeniem i w konsekwencji bramką dla Szkotów.
Iniesta – 5 – Próbował strzałów z dystansu, ale miał zbytnio rozregulowany celownik. Lepiej prezentował się w aspekcie rozgrywania, dzięki czemu zaliczył dwa otwierające podania. Zwłaszcza to z 29. minuty do Messiego zasługuje na uznanie. Poza tym brał ciężar gry na siebie, przez co był często faulowany, ale rzuty wolne nie dawały żadnych korzyści drużynie. Szarpał, jednak bez widocznych efektów.
Pedro – 4,5 – Przeciętny występ Kanaryjczyka. Przez większość meczu niewidoczny, miewał tylko swoje momenty. W 4. minucie zaliczył świetną akcję ze skrzydła, a pięć minut później zagrał niezłą piłkę do Alexisa, do której ten był minimalnie spóźniony. Na kolejne naprawdę dobre podanie trzeba było czekać aż do 90. minuty, kiedy idealnie dograł do Villi, a chwilę później oddał kąśliwy strzał na bramkę Forstera. Ta sytuacja pozwoliła Messiemu strzelić gola. Nie zawiódł najbardziej, ale miał miejsce i okazje by pokazać dużo więcej.
Alexis – 6,5 – Bardzo ciężki mecz dla Chilijczyka. Nieustannie musiał radzić sobie z minimum jednym obrońcą na plecach, przy okazji starając się nie tracić piłek oraz sensownie je rozegrać. Ta sztuka wychodziła mu nie najgorzej, dzięki czemu zanotował tylko pięć strat. W 8. minucie dobrze rozegrał futbolówkę z Messim, a prawie dwa kwadranse później świetnie dostrzegł Albę wbiegającego za linię Celticu i zagrał mu dokładną, prostopadłą piłkę. Chwilę po tym mało brakowało, a mógł odwrócić losy meczu po tym, jak bardzo ładnie znalazł pozycję do oddania strzału głową, który zatrzymał się na słupku. W drugiej połowie jako jedyny potrafił wyjść na czystą pozycję strzelecką, ale nie wykorzystał jej, podobnie jak dobitki. Warto docenić jego pracę dla drużyny.
Messi – 7 (ZM*) – Najlepszy w drużynie słabych. Nieustannie szukał luk w murze obronnym rywala, podając i celnie strzelając na bramkę Forstera. Niestety, bramkarz Celticu zaprezentował wyśmienitą dyspozycję broniąc dobre uderzenia Argentyńczyka i kapitulując dopiero w doliczonym czasie gry. Mecz zaczął genialną akcją z Danim,Iniestą i Albą w 8. min, ale źle uderzył i piłka poszybowała nad bramką. Inną świetną akcję zaliczył z Albą, kiedy rozegrał z nim akcję do skrzydła, a następnie wyprzedził całą linię obrony. Niestety na posterunku ponownie był Foster. W drugiej połowie Leo szukając wolnych przestrzeni zaczął grać nieomalże jako skrzydłowy, skąd zaliczył trzy otwierające podania, z których zwłaszcza to z 60. minuty skierowane do Alexisa zasługiwało na oklaski. Dość dużo biegał i często brał ciężar gry na swoje barki. Szkoda, że jego strzał z pierwszej połowy po fenomenalnej wymianie z Iniestą i genialnym przyjęciu zatrzymał się na poprzeczce.
Rezerwowi:
Villa – 4 – Wszedł na boisko z zamiarem strzelenia gola, ale był zbyt nieskuteczny. Jego strzały mocno mijały się z światłem bramki. Plus za udział w akcji bramkowej, ale poza tym bez efektów.
Cesc – 6,5 – Jego wejście ewidentnie rozruszało zbyt zachowawczą drugą linię. Aktywnie uczestniczył w grze wzajemnej, pokazywał się na pozycjach oraz w doliczonym czasie gry potrafił wystawić piłkę Pedro, wypracowując mu świetną pozycję do oddania strzału. Dobra zmiana.
Piqué – 6,5 – Gerard nareszcie wrócił do gry i zaprezentował się całkiem udanie. Zdążył zaliczyć dwa odbiory, nieźle wyprowadzał piłkę i nie miał strat. Oby szybko wrócił do formy, bo jest drużynie bardzo potrzebny.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarça.com
Komentarze (128)