Prezes FC Barcelony Sandro Rosell około godziny 13 zjadł obiad z członkami zarządu Celticu. Tymczasem kibice obu klubów od rana bawią się i śpiewają w deszczowym i chłodnym Glasgow.
Przed hotelem, w którym zatrzymała się ekipa Barcelony, dało się dziś zobaczyć kibiców, którzy czekali na wyjście któregokolwiek z zawodników lub dyrektorów. Wszyscy piłkarze pozostali jednak w hotelu. Tym, który zrobił najwiekszą "furorę" był Joaquim, ojciec Xaviego Hernándeza, który rozdał wiele autografów, gdy tylko został rozpoznany.
Tymczasem reporter katalońskiego Sportu nagrał materiał wideo, na którym uwiecznił wspólnie śpiewających i bawiących się kibiców Celticu i Barcelony ("Visca el Barça y Visca Catalunya!", "Madrid se quema, se quema Madrid"). Można go obejrzeć poniżej:
Komentarze (40)