Ostatnie dwa mecze Barçy - z Rayo i Alavés - wzbudziły dyskusję, kto powinien grać w ataku drużyny. Villa czy Alexis? Jeśli wziąć pod uwagę tylko statystyki, zdecydowanym zwycięzcą jest napastnik reprezentacji Hiszpanii - pisze Marca.
Villa zdobył w tym sezonie już pięć bramek, Alexis tylko jedną - w wyjazdowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Benficą. Chilijczyk dziewięciokrotnie wybiegał w podstawowym składzie (4 razy w Lidze, 2 w Lidze Mistrzów, 1 raz w Pucharze Króla i 2 razy w Superpucharze Hiszpanii), a Hiszpan tylko czterokrotnie (3 w Lidze i 1 w Copa del Rey). W Champions League Guaje spędził na boisku zaledwie 34 minuty, a w Superpucharze nie zagrał ani jednej. Łącznie rozegrał 329 minut - o ponad połowę mniej niż Sánchez, który ma 784 minuty.
Alexis zdobywa bramkę co 784 minuty, a Villa co 65,8 minuty. Po meczu z Alavés, zrelaksowany Guaje żartował rozmawiając z dziennikarzami. - Dlaczego rok temu nie mogłem strzelić bramek w dwóch meczach z rzędu? Człowieku, ze szpitala było to trudne do zrobienia - śmiał się. W tym czasie Alexis nie powiedział do mikrofonu ani jednego słowa. Choć z Alavés strzelił gola, został on anulowany, więc po raz kolejny zakończył mecz bez zdobyczy bramkowej.
El Niño Maravilla w ostatnim spotkaniu zagrał na dobrym poziomie, ale ciągle brakuje mu trafienia na przełamanie, o czym wspomina sam Tito Vilanova. Gola, który da mu pewność siebie i sprawi, że Sánchez zacznie grać przynajmniej tak, jak w swoim pierwszym sezonie w Barcelonie, gdy rozegrał 2,5 tysiąca minut, strzelił 15 bramek i zanotował 6 asyst.
Komentarze (157)