Leo Messi odebrał Złotego Buta - nagrodę dla najlepszego strzelca lig europejskich w sezonie 2011/12. W starej fabryce Damm w Barcelonie nagrodę wręczył mu Luis Suárez.
Szczęśliwy Messi powiedział, że "bez partnerów z drużyny nie zdobyłby tylu goli" i że to wyróżnienie tak naprawdę jest nagrodą dla całej grupy. - Zawsze to mówię, gdy zdobywam nagrodę indywidualną, bo taka jest rzeczywistość. - Dziękuję mojej rodzinie i kolegom - dodał.
Argentyńczyk otrzymał również smoczek i miniaturę Złotego Buta dla swojego syna Thiago. - Prawdopodobne jest, że od przyszłego tygodnia zmienię sposób celebracji bramek - żartował, sugerując że narodziny dziecka są już naprawdę blisko.
- Jutro są urodziny Maradony, co jeśli mój syn urodziłby się jutro? Dopiero by się narobiło - żartował. - Gdy urodzi się mój syn, pierwszy gol będzie dedykowany dla niego. Pozostałe, tak jak już to było, będe dedykował swojej babci - dodał.
- Messi jest esencją futbolu. Nigdy nie było piłkarza szybkiego, zręcznego i tak technicznego, który zdobywałby tyle bramek. Aż do czasu Messiego - powiedział Luis Suárez.
To drugi w karierze Złoty But Leo Messiego - pierwszy raz Argentyńczyk zdobył tę nagrodę w sezonie 2009/10. Podczas uroczystości towarzyszli mu m.in. Sandro Rosell, Andoni Zubizarreta, otros directivos, koszykarz Juan Carlos Navarro, bramkarz sekcji futsalu Paco Sedano, szczypiornista Juanín García czy trener sekcji hokeja na wrotkach Gaby Cairo.
Komentarze (108)