Spór między Samuelem Eto'o i Alexem Songiem wydawał się zażegnany, ale były napastnik Barçy dolał oliwy do ognia, na łamach francuskiego Canal+ udzielając kontrowersyjnej wypowiedzi.
Konflikt między zawodnikami trwa od mistrzostw świata z 2010 roku w RPA, gdzie Kamerun nie zdobył nawet punktu. Po ostatnich słowach Eto'o należy spodziewać się raczej jego zaognienia niż zażegnania. - Nie ma konfliktu między dwiema gwiazdami. Ja jestem wśród najlepszych piłkarzy na świecie, a Song nie znajduje się wśród najlepszych piłkarzy Kamerunu - powiedział napastnik Anży Machaczkała.
Kłótnie między dwoma piłkarzami trwają od kilku lat, a sprawa stała się na tyle poważna, że zaangażowała się w nią Kameruńska Federacja Piłkarska. Ukarała ona Songa grzywną w wysokości 1500 euro za to, że w 2011 roku, przy okazji meczu z Senegalem w ramach eliminacji Pucharu Narodów Afryki, nie zaakceptował próby pojednania i nie podał ręki Samuelowi Eto'o.
Komentarze (78)