Martín Montoya został wczoraj rzucony na głęboką wodę. Po kontuzji Daniego Alvesa wszedł na boisko i musiał radzić sobie w starciu z najsilniejszym możliwym rywalem. Zagrał bardzo dobrze i miał szansę na zwycięskiego gola.
- Zdobycie bramki byłoby wspaniałe. Ale i tak jestem bardzo szczęśliwy, bo zagrałem pierwszy mecz na Camp Nou, do tego był to klasyk z Realem Madryt w obecności wspaniałych kibiców - powiedział w rozmowie z Esports COPE.
- Nie tworzymy teatru - odpowiedział zapytany o sugestie Pepe z Realu Madryt, który po meczu użył takiego stwierdzenia w stosunku do piłkarzy Barcelony. - Sądzę, że to widać, a jeśli już, to dlatego, że jesteśmy kopani - dodał.
- Liga nie jest rozstrzygnięta, pozostało wiele spotkań i wiele punktów do zdobycia. Na pewno jeszcze zgubimy punkty po drodze - skomentował przewagę, jaką Barça utrzymała nad odwiecznym rywalem.
- Starałem się dać z siebie to, co potrafię, dać swoją grę. Jestem bardzo zadowolony, że wyszedłem na boisko, czułem się naprawdę komfortowo, mimo że był to przecież Klasyk - zapewniał.
- Wynik jest sprawiedliwy. Mieliśmy o wiele więcej sytuacji niż oni i może zasłużyliśmy na zwycięstwo. Dla nas remis jest jednak bardzo dobry, ze względu na przewagę punktową, jaką mamy nad Realem.
Montoya zapytany został również o to, kto powinien zastąpić kontuzjowanych Puyola i Piqué. - Każdy kto zagra na środku obrony, może zrobić to bardzo dobrze: Mascherano, Song, Bartra... Gdy brakuje kluczowych elementów, zawsze są gracze, którzy mogą zagrać równie dobrze lub nawet lepiej - odpowiedział.
Komentarze (42)