Pyrrusowe zwycięstwo

Makaj

2 października 2012, 19:37

Własne/fot.Mundo Deportivo

1581 komentarzy

SL Benfica

SLB

Herb SL Benfica

0:2

Herb SL Benfica

FC Barcelona

FCB

Obecność Carlesa Puyola w pierwszym składzie była wielką niespodzianką. Piłkarz dopiero wczoraj otrzymał zielone światło na grę i dziennikarze spodziewali się, że usiądzie na ławce rezerwowych, jednak Vilanova postanowił dać mu szansę gry od pierwszej minuty. Niestety, Kapitan znów doznał kontuzji.

To już prawdziwe fatum. Nie można inaczej nazwać sytuacji, w której piłkarz doznaje trzeciej kontuzji w trakcie trwającego dopiero półtora miesiąca sezonu. Złamanie kości policzkowej, uraz kolana oraz (najprawdopodobniej) zwichnięcie stawu łokciowego. Filar defensywy Barcelony po raz kolejny spędzi przynajmniej kilkanaście dni z dala od zielonej murawy.

Barcelona bardzo dobrze rozpoczęła mecz z Benficą. Już w szóstej minucie goście wyszli na prowadzenie za sprawą bramki Alexisa, który uprzedził Garaya i wykorzystał mocne, płaskie dośrodkowanie Messiego. Gospodarze nie załamali się straconą bramką i mogli wyrównać zaledwie pięć minut później, ale Lima przegrał pojedynek sam na sam z Valdésem.

W 24. minucie chilijski skrzydłowy mógł zdobyć drugiego gola, ale w dobrej sytuacji, będąc już w polu karnym Benfiki, fatalnie spudłował. Barcelona była zespołem lepszym: stwarzała sobie sytuacje i kontrolowała przebieg spotkania. Co nie jest da nikogo niespodzianką, goście znacznie dłużej utrzymywali się przy piłce i wymieniali nieporównywalnie więcej podań.

Alexis mógł zacząć drugą połowę równie dobrze jak pierwszą, ale w świetnej sytuacji znów nie trafił w bramkę. Warto wspomnieć tutaj o doskonałym podaniu Messiego, który nie wyróżniał się być może dryblingami czy strzałami, ale widział dziś bardzo dużo i swoimi podaniami rozpracowywał obronę Benfiki.

W 56. minucie Barça w końcu dopięła swego i zdobyła drugą bramkę. Messi zabrał się z futbolówką i ściągnął na siebie aż czterech rywali, zagrał do Fábregasa, który mocnym strzałem w krótki róg podwyższył wynik meczu.

Podobnie jak w przypadku utraty pierwszego gola, druga bramka również nie podcięła skrzydeł graczom Jorge Jesusa, którzy starali się szybko odpowiedzieć na trafienie rywala. W 57. minucie z dystansu kropnął Salvio, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Valdés, wybijając piłkę na rzut rożny. Chwilę później głową uderzał Jardel, ale trafił prosto w dobrze ustawionego bramkarza Barçy.

Ostatni kwadrans meczu to dla Barcelony same przykre wspomnienia. Najpierw pechowo upadł Carles Puyol, który doznał kontuzji łokcia i od razu został przewieziony do szpitala w Lizbonie. Później czerwonym kartonikiem ukarany został Sergio Busquets za uderzenie rywala w twarz, co skrupulatnie wychwycił turecki sędzia Cüneyt Cakir i bez wahania wyrzucił z boiska pomocnika Barcelony. Benfica nie potrafiła jednak zdobyć choćby kontaktowej bramki i wynik meczu nie uległ już zmianie.

W takim kontekście nawet trzy punkty nie mogą cieszyć. To zwycięstwo odniesione zostało zbyt dużym kosztem: nie chodzi tu oczywiście o brak Busquetsa w najbliższych meczach Ligi Mistrzów, ale o kontuzję Puyola. Kapitan był gotowy na mecz z Realem, a przez tę nieszczęsną sytuację na sto procent opuści Gran Derbi.

Benfica Lizbona 0:2 FC Barcelona

Bramki: 6’ Alexis, 56’ Fábregas.

FC Barcelona: Valdés; Dani Alves, Puyol (77’ Song), Mascherano, Alba; Busquets, Xavi, Fàbregas (71’ Iniesta); Alexis, Messi i Pedro (81’ Villa).

Benfica: Artur, Maxi Pereira, Garay, Jardel, Bruno César (45’ Martíns), Gaitán (74’ Nolito), Matić, Peréz (59’ Aimar), Lima, Salvio i Melgarejo.

Sędzia: Cüneyt Cakir (Turcja)

Żółte kartki: Bruno César, Matić, Carlos Martíns, Jardel - Fábregas, Pedro.

Czerwona kartka: Busquets.

Widzów: 62 000.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1581)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy