Oceny za mecz ze Spartakiem Moskwa

Challenger

22 września 2012, 01:16

90 komentarzy


Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6,5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Ściah, challenger

Valdés – 4,5
– „Podanie” od Romulo z 54. minuty wyłapane bez trudu i była to jego jedyna interwencja w meczu. Groźniejsze uderzenie McGeady’ego przeleciało nad bramką -  częściej niż przy okazji wyciągania piłki z siatki, za bardzo jej tego dnia nie powąchał. W przeciągu całego spotkania tylko trzy razy podał piłkę partnerom, co dobitnie to potwierdza. Prześladują go w tym sezonie samobóje - znów był przy nim bez szans. Druga bramka to co innego: portero Barçy ciałem zakrył względnie wąski obrys bramki, a do tego złączył nogi, co ułatwiło strzał Romulo. Choć sytuacja sam na sam zawsze premiuje napastnika, to tym razem Valdés chyba mógł zachować się lepiej. Występ delikatnie na minus.

Alves – 3 – Jeden z głównych bohaterów środowego wieczoru. Niestety, głównie negatywny. Fakt, odnotowaliśmy dwa seksowne podania otwierające do Messiego i 2-3 błyski w defensywie, ale poza tym można wyszczególnić już tylko jego błędy, ze współudziałem przy obu straconych golach na czele. Przy pierwszej bramce Alves zaplątał się we własne nogi i chyba już sie „nie odplątał” do końca swego występu. Grał jakby zblokowany i nawet do ataku nie biegał tak chętnie, co zwykle. Przy takiej częstotliwości akcji ofesnywnych, pięć strat w niewiele ponad godzinę gry - trudno uznać za pozytyw. Z kolei przy drugiej akcji Spartaka zaryzykował wysokim wyjściem do pressingu i został łatwo ograny. Im dalej w mecz, tym bardziej nadawał się do zmiany i faktycznie na tym się skończyło.

Piqué – 6 – Pomimo bardzo krótkiego czasu gry, zdążył zanotować ważny przechwyt i udaną akcję po przeciwległej stronie boiska. Niestety, skutkiem tej drugiej sytuacji było opuszczenie przez niego boiska. Szkoda, bo na tle niepewnych tego dnia partnerów z formacji prezentował się bez zarzutu. Gdyby miał okazję dograć ten mecz do końca, wynik mógł być spokojniejszy dla gospodarzy.

Mascherano – 4 – Wyjątkowo rozchwiana postawa Argentyńczyka. Po kontuzji Piqué musiał liderować obronie i wychodziło mu to z bardzo różnym skutkiem. Choć w przeciągu całego spotkania kilkoma świetnymi interwencjami i typową dla siebie walecznością zdobył dziewięć odbiorów (przy jednej stracie), to trudno go uznać za pewny punkt zespołu w tym meczu. Kilka razy (m.in. 50') rywale okazywali się dla niego za szybcy. Bez znieczulenia minięty przez Emenike przy akcji na 1:1, a w 56. minucie ponownie został ośmieszony przez tego samego piłkarza. Przysypiał także przy kolejnych groźniejszych akcjach gości (59’ i 69’). Tym razem taka postawa Masche nie okazała się decydująca dla wyniku, ale liczymy na wyraźną poprawę.

Adriano – 3,5 – Przeciętny występ Brazylijczyka, by nie powiedzieć, że słaby. Przez większą część spotkania niewidoczny albo nieskuteczny. Nie wnosił zbyt wiele do ofensywy, a w obronie generalnie był niepewny. Nie było go na pozycji przy akcji Emenike, drugi gol dla gości też poniekąd zawalony przez Brazylijczyka, bo brakiem zdecydowania najpierw pozwolił piłce bez problemów do Romulo dotrzeć, a gdy zorientował się co się święci - rywal był już przed nim. Adriano nie zawsze był dostatecznie skoncentrowany, czego przykładem głupia strata z 65 minuty (uratowany przez chorągiewkę bocznego sędziego) czy mocno nierozsądne zachowanie pięć minut wcześniej kiedy Spartak zasłużył chyba na stały fragment gry. Na plus mała liczba strat (1), cztery przechwyty w potencjalnie groźnych sytuacjach oraz pośredni udział przy golu Tello. Swoim wejściem na obieg znacznie ułatwił drybling naszemu wychowankowi - szkoda, że nie podejmował takich manewrów częściej.

Busquets – 8 – Jeden z najlepszych piłkarzy na boisku. Rywale regularnie dostarczali mu okazji do wykazania się, istna tarcza Barçy w tym meczu. Świetnym ustawieniem i czytaniem gry, 3 czy 4 razy w pojedynkę powstrzymał rywali wybierających się na groźne kontry. Bardzo pomocny w ostatnim kwadransie, dwukrotnie (86’ do spółki z Alexisem i 87’) doskonale wyprowadzał piłkę z własnej połowy pod presją. Potrafił też zaskoczyć otwierającym podaniem. Solidny i pewny, co symbolicznie podkreśla siedem odbiorów i dwie straty. Pan i władca swojej strefy boiska, a nawet bliski bramki po technicznym strzale głową. Cichy bohater meczu.

Xavi – 8 – Ciągle w ruchu i pod grą. Prowadził grę z tylnego siedzenia - może mało widoczny, ale bardzo efektywny. Rozgrywający w jak najszerszym tego słowa znaczeniu. Nieustannie napędzał ofensywną grę Barçy i na różne sposoby rozrywał obronę Rosjan. Zależnie od potrzeb i możliwości, grał szeroko, prostopadle lub solo. Gdy zawodzili go partnerzy zbyt ospale wychodząc na pozycje, utrzymywał się przy piłce cierpliwie czekając na kolejną okazję do kąśliwego podania. Tym razem świetne dośrodkowywał z rzutów rożnych, co wytworzyło okazje strzeleckie Piqué, Busquetsowi oraz Songowi. Nie należy też zapominać o idealnej wrzutce do Cesca z 37 minuty. Poza jak zwykle doskonałą grą na jeden kontakt i akcjami dwójkowymi, warto docenić kilka pięknych oskrzydlających przerzutów na czubek buta do Tello lub Pedro, co wielokrotnie przyszpieszało grę Barçy. Genialna sztuczka w 55. minucie. Bardzo aktywny w przechwycie gdy wymagało tego ofensywne ustawienie drużyny. Skutek to efektowne przechwyty „Generała” (jak w 57’), partnerów lub wybicie z rytmu akcji rywala. Poza tym to on „otworzył akcję” Tello na 1:0, a swój świetny występ zakończył fenomenalnym odbiorem przy bardzo groźnej akcji gości w doliczonym czasie. Najlepszy.

Fàbregas – 4,5 W meczu z Rosjanami wrócił Fabs niewidoczny, przed przerwą najbardziej wyróżnił się naiwną próbą wymuszenia karnego. Starał się wychodzić kolegom na pozycje, ale nie stwarzało to bezpośrednich okazji strzeleckich poza sytuacją z 37. minuty, kiedy po jego strzale głową Dikan z trudem interweniował. W drugiej połowie pełnił niestety niewiele aktywniejszą rolę od tyczki, która odbija podania. Na sam koniec meczu zupełnie zbędne zagranie ręką. Doceniamy ambicje i próby gry na kilku pozycjach jednocześnie, ale porównując wydajność gry Cesca do dokazującego w pobliżu Xaviego... nie ma porównania.

Pedro – 6 – Dobrze uczestniczył w pressingu i nieźle „szarpał” w ofensywie. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu fajerwerków nie było, w przeciągu całego spotkania mógł wypaść lepiej, ale stanowił przydatne uzupełnienie dla aktywnego Tello i strzelającego Messiego. Na tle obu kolegów, dużo bardziej szanował piłkę - tylko trzy straty gdy w przypadku Leo i Tello statystyka ta wyraża się dwoma cyframi. Dwa przechwyty też mają swój wymiar. Prócz kilku błysków na połowie Spartaka, fajna akcja w 84. minucie, szkoda, że nie zauważył w porę Villi, który po tej sytuacji miał do Kanaryjczyka (i chyba całego świata też) wyraźne pretensje. Udzielał się w grze za rzadko, ale występ generalnie na plus. Może znów przebudzi się z Granadą.

Messi – 7 – W pierwszej połowie niemal nie istniał notując stratę za stratą. Działał w tłoku w strefie środkowej na przedpolu bramki Dikana, więc często wracał się pod koło środkowe. Głównie bez efektów, co potwierdza spora liczba strat. W drugiej połowie zaniechał takich inicjatyw i bardziej skupił się na próbach wykańczania akcji. Z wielkim pożytkiem dla zespołu i wyniku. Dwa razy pokonał bramkarza rywali wcielając się w rolę sępa pola karnego - wszechstronność La Pulgi nie zna chyba granic. Dwukrotna obecność na liście strzelców winna mocno determinować jego notę, ale mając na uwadze całokształt występu nie można zapominać o 15 stratach i mocno przeciętnej postawie do momentu otoczenia go przez trenera większą liczbą graczy ofensywnych.

Tello – 8 (ZM*) Przez cały swój występ szukał gry i piłki, i to na obu skrzydłach. Jeden z najaktywniejszych graczy gospodarzy i choć z rezultatami tej aktywności bywa jeszcze różnie (nie zawsze funkcjonowało mu dośrodkowanie, vide 69. minuta), to samodzielne wypracowanie dwóch goli pozwala go uznać za jednego z najważniejszych graczy meczu. W porównaniu do wizyty w Getafe znacznie poprawił przyjęcie, dostrzegał w porę partnerów i podejmował lepsze decyzje z piłką przy nodze. Jeśli ryzyko oceniał na zbyt duże, to odgrywał futbolówkę do lepiej ustawionych pomocników. W innych przypadkach obrońcami rywali mieszał jak lucyfer. Tello zaliczył co prawda dziewięć strat, ale większość wynikała z nieudanych prób dośrodkowań, do których dochodził po zwycięskich dryblingach. Optymistyczny występ, oby takich więcej.

Rezerwowi:

Song – 5,5 Wejście do gry niemal bez rozgrzania w pierwszym kwadransie meczu nigdy nie jest komfortowe dla piłkarza - szczególnie w przypadku tak ważnej pozycji jak środek obrony. Kameruńczyk debiutował na tej pozycji w barwach Azulgrany i choć ogólna ocena nie jest najgorsza, to zaczął niestety od interwencji-babola, gdy „asystował” Alvesowi przy samobóju. Duży błąd. Poza tym, tuż po wejściu „przywitał” się z rywalami i przez cały mecz jego siła fizyczna przydawała się gospodarzom. Odpowiedzialnie i w słusznym tempie wracał na swoją połowę po stałych fragmentach gry. Miał swoją szansę przy jednym z nich, zabrakło niewiele. Choć uzbierał 4 przechwyty, to przywołany do tablicy w obronie nie zawsze stawał na wysokości zadania - zwłaszcza przed przerwą. Taktyczny faul z 34. minuty gdy staranował Emenike w ogóle nie interesując się piłką, opłacił się drużynie, ale Kameruńczyk mógł uniknąć tej sytuacji lepszym ustawieniem. Być może zebrał w przerwie zasłużoną burę w szatni, bo w drugiej odsłonie prezentował się już znacznie lepiej - szczególnie przez ostatnie pół godziny meczu gdy praktycznie pełnił rolę jedynego środkowego obrońcy Barçy. Był w tym zdyscyplinowany i uważny (ani jednej straty przez cały występ!), a szczególnie w końcowej fazie meczu (i ostatnim rzucie rożnym) przydały się jego centymetry w powietrzu. Trudny egzamin zaliczony na tróję z minusem, czyli po naszemu: 5,5.

Sánchez – 7,5 – Choć w przykry sposób spartolił pierwszą akcję po wejściu, to okazał się być tym jakże potrzebnym impulsem dla zespołu do odzyskania ikry w grze. Nie bał się dryblingów oraz gry kontaktowej. Był bardzo efektywny, czego przykładem jest kluczowa asysta przy drugim golu Messiego - genialne zachowanie w ułamku sekundy i posłanie piłki na nos. Warto docenić jego ambitne powroty przy stykowym wyniku. Miejmy nadzieję, że utrzyma tę dyspozycję w kolejnych spotkaniach.

Villa – 5 – Miał swoje momenty. Ogólnie nie wniósł zbyt wiele jakości do gry ofensywnej, a do tego zaliczył głupią stratę w doliczonym czasie gry, ale dwa razy zabrakło mu bardzo niewiele do zagoszczenia na liście strzelców, a to z tego rozliczamy napastników; szczególnie tych wchodzących z ławki. Dobrze, nieźle, liczymy na więcej.

* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarça.com

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (90)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy