David Villa po meczu z Realem Sociedad (5:1) był bardzo szczęśliwy z powodu powrotu na boisko i zdobytej bramki. Asturyjczyk podziękował kibicom oraz rodzinie za wsparcie podczas tych trudnych ośmiu miesięcy.
"Owacja kibiców na Camp Nou przyprawiła mnie o gęsią skórkę. Camp Nou bardzo pomogło mi podczas tych ośmiu miesięcy. Mimo, że nie mogłem grać, to kibice zawsze o mnie pamiętali i mnie wspierali - za to jestem im wdzięczny. Bardzo dużo siły dała mi również rodzina, zwłaszcza moja żona i moje córki, bo bez nich - tak jak napisałem na koszulce - to byłoby niemożliwe", wyznał szczęśliwy El Guaje po końcowym gwizdku.
Następnie Asturyjczyk odniósł się do samego spotkania i swojej aktualnej formy. "Dzisiaj zrobiłem bardzo ważny krok. Bardzo dobrze zacząłem. Zdobycie bramki i dobra gra zawsze daje pewność siebie. Teraz celem jest odzyskiwanie pełni sił, abym mógł był w stanie utrzymać tę intensywność gry przez cały mecz", wyznał. Villa wypowiedział się również na temat fizjoterapeuty, Emili Ricarta, do którego podbiegł po zdobyciu bramki. "Emili jest moim fizjoterapeutą, psychologiem i przyjacielem. Nigdy nie będę w stanie podziękować za wszystko, co dla mnie zrobił", powiedział.
Komentarze (57)