Prezydent Barçy, Sandro Rosell, zapewnił w wywiadzie dla katalońskiej gazety Ara, że jeśli polemikę ze strony Realu rozpocznie prezydent, to odpowie mu jego vis-à-vis ze stolicy Katalonii.
„Nie jestem przyjacielem Florentino” – powiedział Rosell, dodając: „Mam czterech czy pięciu przyjaciół w życiu, nie więcej”. Zapytany, czego oczekuje od sezonu 2012/2013 w kontekście rywalizacji z Realem i José Mourinho na ławce, prezydent podkreślił, iż „wszyscy wiemy, że ostatnia liga była bardzo dziwna. Mogę zagwarantować, że nasz zespół będzie bronić wartości, które nas definiują jako klub. (…) Cokolwiek się stanie, będziemy nadal trwali w naszym przywiązaniu do modelu, który dla Barçy jest niezbędny”.
Włodarz klubu ze stolicy Katalonii został zapytany przez dziennikarza Ary o polemikę z zespołem Królewskich. „Podchodzę do tego bez presji, ale traktuję to jako ekscytujące wyzwanie. Presję odczuwam wtedy, gdy na spotkanie wzywają mnie profesorowie mojej córki” – powiedział Rosell. Zostając w tematyce kontrowersji z Realem, prezydent dodał: „Jeśli polemikę ze strony Realu rozpocznie prezydent lub ktoś z władz, odpowiem mu ja. Jeśli zrobi to kierownik drużyny, odpowie mu Zubi. Jeśli Mourinho, to Tito, a jeśli polemikę rozpocznie Iker, odpowiedź przyjdzie ze strony Puyola”.
48-letni sternik Barçy powiedział też, że nie będzie interweniować w sposób bardziej widoczny niż miało to miejsce przy okazji poprzednich wydarzeń. „Barcelona posiada profesjonalną kadrę techniczną kierowaną przez Zubiego i Tito. Zarząd będzie się troszczył o zaspokojenie ich potrzeb” – dodał.
Jeśli chodzi o relacje na linii Rosell-Cruyff, następca Laporty stwierdził: „Próbowałem być bardziej przyjacielski w stosunku do Cruyffa, ale on wydaje się nie mieć w tym interesu. Jestem cruyffistą, ale chyba nie jest nim sam Cruyff”.
Odchodząc nieco od tematu, Rosell powiedział o największej wadzie bycia prezydentem FC Barcelony. „To liczba wrogów, którzy nie wiadomo dlaczego podążają za mną. Wysyłali detektywów, oczerniali mnie, mówili wiele kłamstw…”. Zapytany natomiast o to, czy prezydent powinien kontrolować prywatne życie piłkarzy, odparł: „Klub musi troszczyć się o to, by zapewnić graczom najwyższy poziom życia sportowego”.
Komentarze (74)