Hiszpania zagra w półfinale Mistrzostw Europy 2012. W ćwierćfinałowym spotkaniu z Francją podopieczni Vicente del Bosque nie zaprezentowali gry na najwyższym poziomie, ale to wystarczyło, aby pewnie awansować do kolejnej rundy.
Hiszpanie rozpoczęli mecz bez typowej dziewiątki - Torres usiadł na ławce, a jego miejsce ponownie zajął Cesc Fàbregas. Del Bosque wiedział, że Francja wyjdzie usposobiona mocno defensywnie, dlatego kopiując model z Barcelony, która w minionym sezonie często grała bez nominalnego napastnika, chciał stworzyć przewagę w środku pola. Od pierwszej minuty na boisku nie działo się zbyt dużo, ale już w 19. minucie La Roja zapewniła sobie odpowiedni komfort. Na lewej stronie Iniesta świetnie zagrał do Alby, który na pełnej szybkości ograł obrońcę i idealnie dośrodkował na głowę Xabiego Alonso. Piłkarz Realu pewnie skierował piłkę do bramki Trójkolorowych i Hiszpanie mogli cieszyć się z prowadzenia.
Wydawało się, że Francuzi ruszą do odrabiania strat, ale ich forma w ataku pozostawiała wiele do życzenia. Tempa nie forsowali również mistrzowie świata, więc byliśmy świadkami dość nudnego pojedynku, który ożywiały tylko nieliczne akcje ofensywne. Do przerwy wynik pozostał bez zmian i jak się okazało, również w drugiej połowie z boiska wiało nudą. Chociaż piłkarze Laurenta Blanca mieli w końcu więcej z gry, to strzałów było niewiele, a jeśli już do takowych dochodziło, to przelatywały one nad bramką Casillasa. Gdy wydawało się, że rezultat nie ulegnie już zmianie, rzut karny wywalczył Pedro, a z jedenastu metrów pewnie trafił Alonso, który zanotował drugiego gola w swoim setnym występie w barwach narodowych.
Hiszpania ponownie nie zachwyciła, oddała tylko 9 strzałów na bramkę, przy 4 przeciwnika. Taki "popis" z pewnością daje wiele do myślenia w kontekście piątkowego spotkania Niemców, którzy na bramkę Greków uderzali przeszło 20 razy. Czy La Roja człapie czy tylko oszczędza siły? Dwa lata temu w RPA też nie porwała tłumów, a tytuł zdobyła. Pierwszą odpowiedź da półfinał z Portugalią, która z meczu na mecz gra coraz lepiej. Jeśli Hiszpanie awansują do finału, tam być może czekać na nich będzie najtrudniejsze wyzwanie od lat.
Hiszpania - Francja 2:0
Bramki: 1:0 Xabi Alonso 19', 2:0 Xabi Alonso 89'(k)
Hiszpania: Casillas, Arbeloa, Piqué, Ramos, Jordi Alba; Busquets, Xabi Alonso, Xavi, Iniesta (93' Cazorla), Silva (67' Pedro), Cesc (67' Torres)
Francja: Lloris; Reveillere, Rami, Koscielny, Clichy; M'Vila (78' Giroud), Cabaye, Debuchy (61' Ménez), Malouda (65' Nasri); Ribery, Benzema.
Żółte kartki: Ramos (Hiszpania), Cabaye, Ménez (Francja)
STATYSTYKI
| 55% | Posiadanie piłki | 45% |
| 9 (5) | Strzały (celne) | 4 (1) |
| 7 | Rzuty rożne | 3 |
| 6 | Spalone | 1 |
| 1 | Żółte kartki | 2 |
| 6 | Faule | 12 |
Komentarze (213)