Przed meczem Hiszpania - Francja

Looky

23 czerwca 2012, 15:03

Sport

119 komentarzy

Do końca Euro 2012 pozostało już tylko pięć meczów. Dzisiaj w Doniecku Hiszpanie zagrają o półfinał z Francją licząc zapewne, że na ostatniej prostej nie powinie im się noga i będą w stanie wystąpić w kijowskim finale.

Forma piłkarzy Vicente del Bosque nie zachwyca. Poza meczem z najsłabszą Irlandią, hiszpańscy zawodnicy nie zaskakują niczym szczególnym, ich ataki są często wolne i schematyczne, co nie przeszkadza im jednak notować korzystnych wyników. Na mundialu w 2010 roku La Roja również nie grała olśniewająco, a po tytuł ostatecznie sięgnęła. Kibice liczą, że teraz może być podobnie.

Hiszpanie zrezygnowali z premii za awans do ćwierćfinału - takowe dostaną dopiero jeśli wyeliminują Francję i osiągną półfinał. Na ich konta wpłynie wtedy po 120 tysięcy euro z maksymalnej puli 300 tysięcy. Jeśli następnie uda im się wyeliminować Portugalię, otrzymają kolejne 80 tysięcy, a za finałowe zwycięstwo następne 100 tysięcy. Francuzi z kolei zarobili już po 100 tys. euro za wyjście z grupy, a dziś mają szanse na kolejne 50 tys. jeśli pokonają mistrzów świata. Za awans do finału przewidziane jest po 70 tys. dla każdego, a za końcowy triumf po 100 tys. Łącznie daje to kwotę 320 tysięcy euro - najwięcej spośród wszystkich reprezentacji, jakie zagrały na Euro. Polski i ukraiński rząd zwolnił te kwoty z podatków, więc wszystko trafi bezpośrednio na konta piłkarzy.

Obie drużyny z respektem podchodzą do przeciwnika. Francja postraszyła w dwóch pierwszych meczach turnieju, prezentując naprawdę dobry, ofensywny futbol, oddając wiele strzałów na bramkę. W trzecim ze Szwecją wypadła jednak bardzo słabo, przegrała 0:2, dlatego trudno teraz ocenić, czy był to wypadek przy pracy, czy tendencja zniżkowa formy piłkarzy Trójkolorowych.

Od pierwszej minuty wybiegną dziś z pewnością Piqué, Busquets, Xavi oraz Iniesta. Szanse na występ ma także Cesc Fàbregas, ale bardziej prawdopodobne, że del Bosque postawi jednak na Torresa, chcąc mieć atut w walce powietrznej z francuskimi obrońcami. Wielu barcelonistów trzyma dziś kciuki za mistrzów świata. Wśród nich jest Leo Messi, który wyraził nadzieję, że jego "klubowi koledzy i przyjaciele" obronią tytuł mistrza Europy, zdobyty cztery lata temu w Austrii i Szwajcarii.

Piłkarze La Roja są zmotywowani i nie chcą przegapić historycznej szansy. Ich dumę uraziły nieco krytyczne uwagi na temat stylu gry, jaki zaprezentowali w pierwszej rundzie mistrzostw, dlatego dziś możemy oczekiwać pasjonującego spotkania. Francuzi tanio skóry nie sprzedadzą. Mają wystarczającą jakość, aby rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (119)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy