Jeden krok od wielkiego finału (80:64)

Rozwad

31 maja 2012, 10:46

FCBarcelona.cat/ACB.com/Własne

3 komentarze

FC Barcelona Regal po porażce w meczu numer dwa w Palau Blaugrana, jechała do Walencji z nożem na gardle. Jednak Katalończycy już w pierwszym spotkaniu w Pabellón Fuente de San Luis zrobili ogromny krok w stronę finału play-off Ligi Endesa, wygrywając z Valencią Basket 80:64 i tym samym wysuwając się na prowadzenie w całej serii 2:1. Już jutro (1.06) o godzinie 20.45 drużyna Pascuala stanie przed pierwszą szansą zapewnienia sobie awansu.

Ogromną różnicę w spotkaniu na korzyść Barçy Regal zrobił Juan Carlos Navarro. Kapitan powracający po kontuzji na parkiecie pojawił się tylko na jedenaście minut, jednak w tym czasie potrafił zdobyć 15 punktów i dodatkowo zanotować trzy asysty. Po stronie gości kolejny świetny mecz rozegrał również Marcelinho Huertas (13 punktów, 4 asysty, 1 zbiórka), a w dobrej grze nie ustępowali mu CJ Wallace (11 punktów, 6 zbiórek) oraz Boniface Ndong (11 punktów, 3 zbiórki). Po stronie gospodarzy kolejne dobre zawody rozegrali Víctor Faverani i Nando De Colo.

Początek spotkania w Pabellón Fuente de San Luis przy 9-tysiecznej publiczności był bardzo intensywny w obronie, jak i w ataku. Xavi Pascual w pierwszych dziesięciu minutach mocno rotował składem - w tym elemencie niewiele gorszy był trener Perasović, który pod nieobecność Markovicia korzystał rotacyjnie z dziewięciu graczy. Takie zachowanie szkoleniowców było dowodem wielkiego zaangażowania oraz chęci utrzymania najwyższej intensywności gry. Katalończykowi pokrzyżowały szyki szybkie dwa faule personalne Peta Mickeala, jednak pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 16:17.

W drugiej kwarcie zdenerwowany nieporadnością swoich koszykarzy  i z ich problemami z wykreowaniem dobrej pozycji strzeleckiej Xavi Pascual postanowił pozostawić dłużej na parkiecie Navarro. Supergwiazdor Barçy w tych okresie gry zdobył siedem punktów i zanotował trzy asysty, co pozwoliło 'złapać' płynność gry. Co prawda Faverani z dwunastoma punktami i czterema zbiórkami w pierwszych dwudziestu minutach gry utrzymywał gospodarzy przy życiu, jednak to było za mało i Barça Regal schodziła na przerwę z 10-punktowym prowadzeniem (40:30).

Mająca komfort dwucyfrowej przewaga FC Barcelona Regal prowadziła spokojną grę, która była dobrze prowadzona przez Marcelinho i Víctora Sadę, którzy umiejętnie kontrolowali tempo gry. Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty Katalończycy prowadzili w hali przeciwnika 52:39, jednak drużyna Perasovicia nigdy się nie poddaje. W ostatniej kwarcie na parkiecie znów drużynie dał spokój Navarro, który penetrował obronę rywala. Na siedem minut przed końcem spotkania Barça Regal osiągnęła niezwykle pewną przewagę 66:47. Trener Valencii BC zatrzymywał grę, tłumaczył swoimi graczom błędy, ale na to było już za późno. FC Barcelona Regal postawiła niezwykle duży krok w stronę finału wygrywając ostatecznie 80:64. Co istotne Katalończycy mają ogromny komfort psychiczny, ponieważ mają świadomość, że w przypadku porażki w jutrzejszym meczu w Walencji, będzie przed nimi decydujący mecz w Palau Blaugrana.

Obejrzyj skrót meczu Valencia Basket - FC Barcelona Regal (III) !

VALENCIA BASKET  64
FC BARCELONA REGAL  80

Valencia Basket (17+13+17+17): San Miguel (3), Martínez (7), Claver (7), Caner-Medley (3), Faverani (14) - wyjściowa piatka - Ogilvy (5), Newley (7), Pietrus (3), De Colo (13), Dean (2).

FC Barcelona Regal (16+24+19+21): Huertas (13), Eidson (4), Mickeal (1), Lorbek (10), Ndong (11) - wyjściowa piatka - Sada (3), Navarro (15), Vázquez (8), Wallace (11), Ingles (4), Rabaseda (0).

Sędziowie: Redondo, J.C García González, Jiménez Trujillo.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

to w ogóle był mecz pod znakiem Brazylijczyków w obu ekipach i... szalonych trójek Navarro... on trafia z takich pozycji, że nic dziwnego, iż od lat jest skarbem FCB

Pięknie im idzie :)

ogladalem na sportklubie... powiem ze bardzo fajnie grali, zajeladnie... zas Juan Carlos Navarro rzadzil i dzielil :) Visca el Barca !!