Iniesta: Są zawodnicy, którzy czynią zespół silniejszym, cz.1/2

Kate

21 maja 2012, 16:56

La Vanguardia

24 komentarze

Świat futbolu widział, jak piłkarsko rozwijał się Andrés Iniesta (Fuentealbilla, 11/V/1984). Na Camp Nou publiczność kocha go, jakby był z rodziny. Mimo, że jego oblicze staje się coraz bardziej dojrzałe, to cały czas zachowuje swoją twarz. Z czasem Iniesta stał się termometrem gry, odbiciem duszy Barcelony. Jeśli widzimy go zadowolonego, to znaczy, że Barça grała dobrze. Kiedy miał czternaście lat, Pep Guardiola wręczył mu trofeum Nike Cup. Teraz, kiedy ma 28 lat, to on chce wręczyć mu trofeum. Zanim trener Azulgrany odejdzie, Andrés chce dla niego wygrać czternasty puchar - Puchar Króla.

Athletic Bilbao doszedł do finału Pucharu Króla z wielkimi ambicjami. Od 28 lat nie wygrali żadnego tytułu, a dwa razy przegrali w finale. Raz przeciwko Barcelonie, w finale o Puchar Króla w 2009 roku i niedawno przeciwko Atlético Madryt w finale Ligi Europejskiej. Jaką motywację ma Barcelona, aby wygrać?

Jest tytuł do wygrania i to jest podstawowa motywacja jaką mamy. Chcemy godnie skończyć sezon, a możemy to zrobić wygrywając Puchar Króla. Jeśli nawet się uda, nie będziemy mogli powiedzieć, że rozegraliśmy wspaniały sezon, ponieważ straciliśmy dwa najbardziej prestiżowe tytuły. Jednak nie można zapominać, że jeśli wzniesiemy Puchar Króla, to będzie to czwarte trofeum w tym sezonie. Chociaż tytuły te mają mniejszą wagę, to są ważne. Walczyliśmy do końca w lidze, dotarliśmy do półfinałów Ligi Mistrzów. Drużyna stawiła czoła wyzwaniom, choć tym razem detale i pewne sytuacje nie były po naszej stronie lub nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby przemówiły na naszą korzyść.

Jeśli wygracie Puchar Króla, to będzie to znakomity sezon?

Nie wiem czy można powiedzieć znakomity albo dobry. Każda ocena jest bardzo subiektywna. Każdy człowiek będzie miał swoje odczucia i swoje kryteria. Tytuły są tym, czym są. W lidze hiszpańskiej, w Lidze Mistrzów, kolejny rok walczyliśmy o najwyższą stawkę. To nie jest łatwe. Zawsze jednak znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że to nic nie warte.

Czy po tym, co wydarzyło się podczas ostatniego miesiąca, ten finał to rodzaj prezentu?

Wywalczyliśmy sobie możliwość, aby zakończyć sezon z tym tytułem. Z Pucharem Króla możesz zakończyć rok zadowolony, ponieważ w skali narodowej ten finał to piękny mecz. To coś jak lokalna Liga Mistrzów, stadion jest wypełniony do ostatniego miejsca, atmosfera jest niepowtarzalna. Mam nadzieję, że uda nam się rozegrać świetne spotkanie i podarować trofeum naszym fanom.

Brakuje Ci w dorobku wygranej Pucharu Króla na boisku. Myślisz, że byłoby to coś wyjątkowego?

To osobista pobudka. W 2009 roku nie mogłem zagrać, ponieważ byłem kontuzjowany. Nawet nie pojechałem na finał, bo zostałem, aby być gotowym na Rzym. W zeszłym roku wygraną zgarnął nam Madryt, tak więc w tym roku chcę wygrać to trofeum.

Jak radzisz sobie z dziwnym odczuciem, że sezon się skończył, ale wciąż w grze został jeden tytuł?

To, co najbardziej na nas wpływa, to dni bez rywalizacji. To dziwne mieć nagle tyle czasu, aby przygotować jeden mecz. W ostatnich latach zawsze byliśmy do końca w grze, graliśmy co trzy dni. To powoduje napięcie, które teraz musimy budować krok po kroku, aby przygotować się do finału.

Athletic musi przechodzić przez coś podobnego.

Z małym wyjątkiem, oni niedawno grali w finale Ligi Europejskiej. Zobaczymy, kto będzie lepiej przygotowany. Z presją podczas rozgrywek trenuje się inaczej. Jednak musimy być skupieni na tym, że finał jest coraz bliżej. Bo jeśli zaczniesz się koncentrować na jeden dzień przed, nie dasz rady.

Z tyloma kontuzjami w obronie, czy będzie to finał ofensywny?

To wielka szkoda, że nie możemy liczyć na Danigo, Puyola i Abidala. To ostatni mecz i musimy go rozegrać z zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Ofensywa to nasz styl gry. Robiliśmy to przez ostatnie cztery lata i przeciwko Athletic zrobimy to po raz kolejny. Kluczowe będzie dla nas posiadanie piłki, aby nie mogli nam narzucić intensywnej gry, aby nie szli do przodu. Jeśli nie zdominujemy posiadania piłki, to spotkanie będzie wymagające.

Kiedy brakuje tylu ważnych zawodników, czy czujesz, że spoczywa na Tobie większa odpowiedzialność?

W każdym spotkaniu trzeba próbować grać coraz lepiej. Kiedy są kontuzjowani, drużyna aż tak bardzo nie cierpi, ponieważ ktoś inny dobrze wykona tę pracę. Mimo tego są zawodnicy, którzy czynią zespół silniejszym. To ostatni mecz tego sezonu i wszyscy musimy dać z siebie maksimum.

Co powiedział Ci Javi Martínez i Llorente o Bielsie?

To trener z bardzo metodycznym podejściem. Bardzo skupia się na aspekcie taktycznym. Robi dużo wykładów, pokazuje dużo filmów. To trener, po którym zachowuje się wiele wspaniałych wspomnień. To człowiek, który poświęca się swojej pracy. Koniec końców to coś, czego chce od trenera każdy piłkarz.

Mecze Athletic przeciwko United i Schalke zyskały sobie sławę.

Podczas całego sezonu mogliśmy podziwiać ich grę. Przeciwko drużynom, które tyle od ciebie wymagają, trzeba być szybszym, bardziej świeżym mentalnie, aby uprzedzać ich poczynania. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do meczów, które byłyby pojedynkami jeden na jeden na całym boisku. To przypomina trening. Niektóre drużyny kryją środek pola albo Messiego, ale ta drużyna stara się kryć każdego. Trzeba wykazać się sprytem.

Druga część wywiadu już wkrótce.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze