Regal FC Barcelona przegrała w hali Sinam Erdem Arena z Olympiakosem Pireus 64:86 w półfinale Euroligi. W takich okolicznościach Katalończycy zagrają w niedzielę z Panathinaikosem w finale pocieszenia o trzecie miejsce w Europie. W upragnionym, wielkim finale rozgrywek zmierzą się zaś CSKA Moskwa i Olympiakos.
Grecki zespół świetnie rozpoczał mecz, od prowadzenia 8:0 i już wtedy było jasne, że o zwycięstwo będzie niezwykle ciężko. Decydująca okazała się nieskuteczność Barcelony Regal w rzutach z gry. Obie drużyny za dwa punkty trafiały na poziomie 46 procent, jednak kluczowe okazały się rzuty trzypunktowe - Barça trafiła zaledwie 3/19 'trójek', co daje fatalny procent skuteczności (16%), zaś Olympiakos rzucił aż 9/20 rzutów za trzy punkty (46% celności). Innymi decydującymi czynnikami były zbiórki ofensywne Richarda Dorseya w najważniejszych momentach oraz nieprawdopodobna dyspozycja Vassilisa Spanoulisa, który zdobył 21 punktów, zanotował sześć asyst i trzy zbiórki.
Po stronie Barçy zawiedli Pete Mickeal oraz Chuck Eidson, którzy zakończyli mecz z ujemnym wskaźnikiem intensywności gry. Ten pierwszy trafił zaledwie 1/8 rzutów z gry, drugi nie trafił żadnego na cztery. Barcelonę przy życiu starali się utrzymywać Juan Carlos Navarro (18 punktów, 3 asysty), Boniface Ndong (10 punktów, 5 zbiórek) oraz Fran Vazquez (8 punktów, 7 zbiórek), jednak to było za mało na Olympiakos. Kiedy Barcelonie po żmudnej remontadzie udawało się zbliżyć na dwa punkty, trafiał niezawodny Spanoulis, a jeśli się mylił to ofensywną zbiórkę notował Dorsey i Olympiakos ponawiał akcję - tym razem skutecznie.
Po fatalnym początku spotkania i prowadzeniu Olympiakosu (8:0), Barça Regal zaczęła odrabiać straty i w drugiej kwarcie objęła nawet prowadzenie (27:26) - jedyne prowadzenie w tym meczu. Jednak po utracie prowadzenia Grecy świetnie zareagowali i na przerwę schodzili przy prowadzeniu 33:29. W trzeciej kwarcie coraz większą odpowiedzialność na swoje barki brał Navarro, który rzucał z dystansu i penetrował obronę rywala wchodząc pod kosz. Na tablicach miał wsparcie Frana Vazqueza, który w tej kwarcie zdobył sześć punktów. Przed ostatnią kwartą Barça traciła do rywala zaledwie trzy punkty (47:50).
Po heroicznej walce zwłaszcza Navarro i Sady drużynie Xaviego Pascuala udawało się zbliżyć do Greków na dwa punkty. Na początku czwartej kwarty jednak Barcelona zanotowała trzy minuty bez punktu, co zakończyło się fatalnym w skutkach serialem 5:0 dla Olympiakosu. W końcówce nie brakowało emocji, toczyła się gra nerwów na linii rzutów punktowych, jednak na minutę przed końcem fantastyczną 'trójkę' trafił Spanoulis, a akcję 2+1 zagrał Dorsey. W takich okolicznościach marzenia o trzeciej Eurolidze dla klubu muszą poczekać przynajmniej do następnego roku. W tym sezonie euroligowym pozostała już tylko walka w finale pocieszenia z Panathinaikosem.
Obejrzyj skrót meczu Olympiakos - FC Barcelona Regal!
Półfinał Euroligi z Olympiakosem w zdjęciach!
OLYMPIAKOS PIREUS 68
FC BARCELONA REGAL 64
Olympiacos (17+16+17+18): Spanoulis (21), Mantzaris (4), Keselj (0), Antić (4), Dorsey (8) - wyjściowa piątka - Printezis (14), Papanikolaou (9), Hines (2), Law IV (4), Sloukas (2).
Barça Regal (11+18+18+17): Huertas (4), Navarro (18), Eidson (0), Lorbek (9), Ndong (10) - wyjściowa piątka - Mickeal (4), Sada (6), Vázquez (8), CJ Wallace (3), Ingles (0), Perović (2).
Sędziowie: Luigi Lamonica (ITA), Robert Lottermoser (GER), Tolga Sahin (ITA).
Komentarze (8)