Juan Carlos Navarro zdobył 31 punktów i zanotował 10 asyst w wygranym przez FC Barcelonę Regal meczu z trzecią drużyną ligowej tabeli - Caja Laboral Vitoria. Po stronie Basków również 31 punktów zdobył Maciej Lampe, jednak to nie wystarczyło do pokonania świetnie dysponowanej drużyny Xaviego Pascuala w Palau Blaugrana (97:89).
Dzięki wygranej nad wielkim rywalem z Kraju Basków, Katalończycy praktycznie zapewnili sobie pierwsze miejsce w sezonie regularnym ligi Endesa. Na trzy kolejki przed końcem mają bilans o dwa zwycięstwa lepszy (26-5) od drugiego w tabeli Realu Madryt (24-7). Ponadto FC Barcelona, a zwłaszcza Juan Carlos Navarro, jasno przekazała, że na 15 dni przed rozpoczęciem turnieju Final Four Euroligi w Stambule drużyna jest w optymalnej dyspozycji.
To był niezwykły mecz w każdym tego słowa znaczeniu. Mecz, w którym talent wziął górę nad taktycznymi zagrywkami. Zmierzyły się ze sobą dwie najlepsze drużyny w defensywie w lidze Endesa, jednak w Palau Blaugrana oglądaliśmy niezwykle apetyczny festiwal strzelecki. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej gry, jednak z każdą minutą Barcelona Regal konsekwentnie powiększała swoją przewagę. Ostatecznie po pierwszych dziesięciu minutach Katalończycy prowadzili 27:17, zwłaszcza dzięki świetnej grze Marcelinho Huertasa, który zdobył osiem punktów (w całym meczu 17 punktów, 5 asyst i 3 zbiórki).
Na początku drugiej kwarty efektowne punkty zdobył Fran Vazquez, który wyprowadził Barcelonę na 12-punktowe prowadzenie (29:17). Jednak w kolejnych minutach Dusko Ivanović znalazł sposób na działania defensywne drużyny gospodarzy. Caja Laboral znacznie zmniejszyła tempo gry i ograniczyła szybkie wyjścia do kontry rywala. W efekcie Baskowie prowadzeni przez utalentowanych strzelecko Milko Bjelicę, Lampe i Heurtela wygrali drugą kwartę 25:19 i przed przerwą zmniejszyli straty do zaledwie czterech 'oczek' (46:42).
Po przerwie obejrzeliśmy jedną z najbardziej spektakularnych kwart w obecnym sezonie ligi Endesa. To była prawdziwa wymiana ciosów, niczym bokserów w półdystansie w ostatnich sekundach dwunastej rundy. Seryjnie swoje liczniki punktowe nabijali liderzy strzeleccy obu drużyn, czyli Juan Carlos Navarro oraz Maciej Lampe, jednak pozostali również nie próżnowali. Navarro trafił 'trójkę', tym samym odpowiedział Nocioni. Następnie punktują Ndong, Lorbek i Lampe, na co kolejną 'trójką' odpowiada Navarro. I tak do końca. Ostatecznie tę spektakularną kwartę wygrała Barça Regal (28:27) i nieznacznie powiększyła swoją przewagę przed ostatnimi dziesięcioma minutami (74:69).
Na początku czwartej kwarty Caja Laboral przejęła kontrolę nad spotkaniem. Kiedy Mirza Teletović trafił za trzy punkty, Baskowie wyszli na prowadzenie (76:77). To zapowiadało prawdziwy thriller w końcówce spotkania. Jednak po utracie prowadzenia, Katalończycy zanotowali kluczowy serial 7-0 i po akcjach nieocenionego Navarro odzyskali przewagę, której już nie oddali (83:77). W ostatnich fragmentach meczu Xavi Pascual zadbał o porzucenie filozofii 'showtime' i zmotywował drużynę do konsekwentnej gry w defensywie. To pozwoliło utrzymać do końca spotkania kilkupunktowe prowadzenie i zwyciężyć ostatecznie 97:89.
Obejrzyj fragmenty meczu FC Barcelona Regal - Caja Laboral!
FC BARCELONA REGAL 97
CAJA LABORAL 89
FC Barcelona Regal (27+19+28+23): Huertas (17), Navarro (31), Eidson (2), Lorbek (21), Ndong (14) - wyjściowa piątka - Sada (0), Vázquez (4), Wallace (6), Ingles (0), Mickeal (2).
Caja Laboral (17+25+27+20): Heurtel (8), Oleson (8), Nocioni (15), Teletović (11), Lampe (31) - wyjściowa piątka - Ribas (5), M.Bjelica (8), N.Bjelica (3).
Sędziowie: Juan Carlos Arteaga, Jiménez Trujillo, C Sánchez Monserrat.
Komentarze (1)