Zrezygnowany Pep Guardiola przyznał na konferencji prasowej, że Real Madryt już wygrał ligę, ale jego zespół musi się podnieść, by stawić czoła Chelsea.
Na początku, jak zwykle, Pep analizował przebieg gry. „Po pierwsze chciałbym pogratulować Realowi zwycięstwa i mistrzostwa, które dzisiaj zdobyli. Graliśmy dobrze, ale traciliśmy wiele piłek. Trzeba zrozumieć znaczenie tego meczu, chęć zwycięstwa. Po zdobyciu gola uspokoiliśmy się i nadal mieliśmy szansę na strzelenie kolejnych bramek. Na gorąco nie jest łatwo analizować mecz, ale myślę, że zagraliśmy dobrze. W sumie goście nie stwarzali wielkiego zagrożenia, nas wiele kosztowało kreowanie okazji szczególnie w końcowym momencie spotkania. Przegraliśmy i teraz będziemy walczyć w rozgrywkach, które uszlachetniają. Czas, by skupić się na Chelsea”.
Pep dalej analizował spotkanie, mówiąc: „Nie widziałem niemocy piłkarzy. Nasza gra była otwarta, mieliśmy swoje okazje… Myślę, że mieliśmy więcej szans niż w innych meczach z Madrytem. Ci faceci od czterech lat grają w każdych możliwych rozgrywkach i po prostu czasem brakuje trochę świeżości. To może się zdarzyć, biorąc pod uwagę rywala z którym graliśmy”.
Guardiola kontynuował obronę swojej drużyny. „Nie sądzę, byśmy byli słabszą ekipą niż Real. Poza dwiema bramkami, Valdés nie miał dużo pracy. Graliśmy tam, gdzie chcieliśmy i byliśmy równorzędnym rywalem. Teraz jesteśmy smutni, ale teraz musimy odzyskać twarz w meczu z Chelsea”.
Decydującym o obu porażkach (w Londynie i na Camp Nou) faktem był zdaniem Guardioli brak skuteczności. „Tak, to było coś, co spowodowało różnicę w obu meczach. Ale to część gry. Nie możemy zakładać, że każda akcja zakończy się golem. Przykro mi jednak z powodu fanów”.
Trener bronił również jedenastki, którą desygnował do gry. „Gdybyśmy przegrali z innymi zawodnikami również ludzie mogliby mówić, że przegraliśmy dlatego, że zagrali ci albo tamci. Być może się myliłem. Kto wie. Po obejrzeniu meczów Realu już dwa dni temu zdecydowałem o jedenastce na ten mecz”.
Po meczu z Realem czas na starcie z Chelsea. „Zobaczymy we wtorek jak zareaguje zespół, ale myślę, że powstaną po porażce i będą walczyć. To, co stanie się we wtorek, pokaże nam jak będzie wyglądać ostatni etap tego sezonu” – stwierdził Pep.
Jak trener Barçy zareaguje na wczorajszą porażkę? „Postaram się zjeść niewielką kolację i pójdę spać. Rano obudzę się spokojny i będę rozmawiać z kolegami, aby przygotować zespół do kolejnego meczu. Chelsea w meczu z Arsenalem dała odpocząć ośmiu graczom, my zaś żadnemu”.
Guardiola powiedział również o Leo Messim, który nie błyszczał wczoraj na murawie. „Leo grał tam gdzie zawsze. Nic się nie zmieniło”. Gorącym tematem była też nieobecność Gerarda Piqué. Hiszpan nie zagrał ani minuty już w drugim meczu z rzędu. „Muszę wybrać 11 graczy i jeśli nie grał Piqué, wystąpili Puyol i Mascherano. Wybrałem najlepszą możliwą jedenastkę”.
Szkoleniowiec Barcelony powiedział, że zawodnicy byli smutni, ale jego zdaniem „teraz nie musimy z nimi rozmawiać. Muszą po prostu odzyskać siły, a tego nie da się zrobić słowami. W przyszłym roku postaramy się wygrać ligę”.
Na końcu Pep pochwalił Cristiana Tello. „Zagrał bardzo dobrze. Nie jest łatwo być skrzydłowym w tej drużynie. Wykonał fantastyczną pracę zarówno w ataku, jak i w obronie. Stwarzał dużo przestrzeni i miał swoje okazje. Jestem zadowolony z jego postawy”.
Komentarze (119)