Pep Guardiola wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem ligowym na La Romareda i podkreślił ogromną trudność tego meczu. Wypowiedział się również na temat kolejnego rywala w Champions League, ale nie zabrakło też pytań w sprawie ostatnich słów Mourinho.
Pep Guardiola zdaje sobie sprawę z trudności, jaka czeka jego drużynę na La Romareda: "Nie mam wątpliwości, że jedziemy tam w najlepszym momencie Saragossy, są w bardzo wysokiej dyspozycji. Złapali dobrą równowagę i pokonali takie drużyny, jak Atlético Madryt czy Valencia. To będzie trudne spotkanie, mają o co grać. Zobaczymy, czy jutro nie wpłynie na nas zmęczenie po spotkaniu z Milanem, to będzie trudny tydzień i trzy ligowe spotkania", powiedział.
Drużyna, która wierzy w siebie
Jak zauważył Pep, z 12 punktów, jakich potrzebował zespół z Andaluzji do utrzymania się w lidze teraz zrobiło się tylko 4: "Z ośmioma czy dziewięcioma meczami do końca rozgrywek, mecze z drużynami, które znajdują się w dolnej części tabeli są najtrudniejsze. Myślę, że mają duże szanse, aby pozostać w tej lidze, co czyni ich jeszcze bardziej niebezpieczną ekipą", dodał. Szkoleniowiec Barcelony przyznał również, że Real Saragossa jest bardzo dobrym przykładem zespołu, który wierzy w siebie: "Dopóki będą mieć jakąkolwiek szanse, tak długo będą walczyć".
Gerard Piqué opuści spotkanie na La Romareda, gdyż nadal zmaga się z kontuzją lewej nogi, ale niepewny jest również udział Xaviego w tym spotkaniu: "Xavi pracował dobrze na treningu. Zagra, jeśli będzie do tego zdolny. To kontuzja wynikająca ze zmęczenia sezonem, zdecydujemy jutro rano", przyznał Mister.
Guardiola pytany był również o powód, dla którego jedni piłkarze odnoszą kontuzje częściej, niż drudzy: "Są tacy zawodnicy, którzy udźwigną mniejszy ciężar spotkań i są tacy, którzy są w stanie grać częściej niż pozostali. Trzeba dobrze analizować takie rzeczy. Kiedy rozgrywasz trzy spotkania w tygodniu, musisz być bardzo ostrożny przy ustalaniu składu", wytłumaczył.
Zadowolony z postępów Afellaya
Guardiola był bardzo zadowolony z postępów jakie robi Ibrahim Afellay, który trenuje już z drużyną, ale nie otrzymał jeszcze zielonego światła na grę: "Myślę, że wróci na boisko w tym sezonie, ponieważ ciężko pracuje na treningach. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mamy go z powrotem w zespole, jego rezultaty są bardzo dobre. Operacja i przebieg rehabilitacji poszedł lepiej niż oczekiwaliśmy", stwierdził trener urodzony w Santpedor.
Doświadczenie Chelsea
Na konferencji poruszony został również temat najbliższego przeciwnika FC Barcelony w Champions League: "Są jedną z lepszych angielskich drużyn w historii. Są bardzo doświadczeni i mają wspaniałych piłkarzy we wszystkich liniach. Znajdują się w ścisłej czołówce zespołów Europy i są zdolni do wszystkiego. To oczywiste, że w półfinale Ligi Mistrzów nie ma łatwych przeciwników".
Jednak nie chciał mówić za dużo na ten temat, gdyż na to przyjdzie jeszcze czas: "Na Chelsea przyjdzie jeszcze czas. Obecnie przed nami bardzo ciężki tydzień i trzy spotkania z bardzo dobrymi zespołami, które są dla nas bardzo niewygodne i grające defensywnie, więc musimy być dobrze przygotowani. Jeśli zawsze grasz bardzo ofensywną piłkę to zespół może być bardzo zmęczony, bardziej niż myślicie. Zobaczymy jutro w jakiej jesteśmy kondycji. Po wszystkim będę miał przyjemność rozmawiać o Chelsea", stwierdził.
"Jestem wdzięczny za jego wiarę, ale wszystkie cztery zespoły mają szanse na awans do finału", odpowiedział na słowa słowa Mourinho, który stwierdził, że Barça jest superfaworytem w Lidze Mistrzów.
Dziennikarze pytali również o ciągłe uszczypliwe komentarze ze stolicy, a konkretnie komentarze popularnego Mou: "Jeśli pojawia się na konferencji to ma do tego pełne prawo. Są takie rzeczy, które musisz powiedzieć. Czasem muszę gryźć się w język, ale jest jak jest. To część gry, zawsze tak było. Musisz nauczyć się radzić w takich sytuacjach", powiedział.
Trener Dumy Katalonii proszony był też o skomentowanie sytuacji w jakiej znajdzie się Barcelona po rozegraniu meczu z Realem w lidze, gdzie na odpoczynek będzia miała tylko dwa dni (we wtorek rewanż z Chelsea - dop. red.): "Tak to wszystko wygląda. Bilbao dało nam dobrą lekcję jak poradzić sobie z takim trudnym terminarzem. Na tym etapie sezonu nie czujesz zmęczenia, ponieważ koniec jest już blisko, dlatego należy się bardzo wisilić, aby wygrać tytuły".
Pod koniec dziennikarze chcieli zapytać szkoleniowca o przedłużenie kontraktu, ale ten powiedział, że "nie będziemy dzisiaj o tym rozmawiać" i z uśmiechem spojrzał na zegarek i przeprosił za konieczność opuszczenia konferencji z powodu lunchu.
Komentarze (47)