Cenne zwycięstwo z Mallorką

Kuba

24 marca 2012, 17:10

974 komentarze

RCD Mallorca

MLL

Herb RCD Mallorca

0:2

Herb RCD Mallorca

FC Barcelona

FCB

FC Barcelona pokonała w ramach 29. kolejki Mallorkę na jej stadionie. Bramki dla Katalończyków w tym spotkaniu strzelali Messi (26') oraz Piqué (78'). Od pięćdziesiątej szóstej minuty Barcelona grała w dziesiątkę, po tym,jak za zagranie ręką drugą żółtą kartkę obejrzał Thiago.

Spotkanie rozpoczęło się od sprawdzenia przez Mallorkę Mascherano, który ostatecznie odebrał piłkę w polu karnym, ale później poślizgnął się i wyekspediował piłkę na rzut rożny, pierwszy dla Mallorki w tym meczu, po którym stworzyli zagrożenie pod bramka Valdésa. Zagubiona w pierwszych chwilach meczu Barça, w opałach po raz kolejny znalazła się niespełna dwie minuty później - Castro nie miał pomysłu na zakończenie akcji.

Po tych dwóch groźnych sytuacjach podopieczni Guardioli zaczęli się otrząsać i coraz śmielej wymieniać piłkę na połowie gospodarzy. Mogło to przynieść skutek w dziewiątej minucie, kiedy po wymianie piłki przed polem karnym przez Iniestę i Messiego ten drugi podał do Alexisa. Podanie było jednak za mocne, a piłka znalazła się w rękach Awata.

W dwunastej minucie w sytuacji "sam na sam" znalazł się Leo Messi, który najpierw wykorzystał brak komunikacji między defensorami Mallorki, a później - próbując lobować bramkarza gospodarzy - przegrał z nim pojedynek. Chwilę później Argentyńczyk spróbował ponownie, tym razem sprzed pola karnego – piłka po jego strzale odbiła się jednak od głowy obrońcy i wyszła na rzut rożny.

Pod znakiem absolutnej dominacji Barcelony upłynął pierwszy kwadrans gry, jednak klarownych sytuacji było, "jak na lekarstwo" – żadnej poza jedną Messiego. W kolejnych minutach chęci najwyraźniej wstąpiły w graczy Mallorki, który podchodzili pod bramkę Valdésa, a po dwudziestu minutach gry, po dośrodkowaniu Pareiry z prawej strony, piłkę głową nieco ponad bramką skierował Álvaro.

Dwadzieścia pięć minut po rozpoczęciu gry, około dwadzieścia pięć metrów od bramki faulowany był Alexis. Pierwsza próba z rzutu wolnego, który zdecydował się egzekwować Leo Messi, zakończyła się powodzeniem.  Argentyńczyk zagrał piłkę na długi słupek, która pod odbiciu od ziemi trafiła na głowę Alexisa – przynajmniej tak początkowo się wydawało. Ostatecznie okazało się, że Chilijczyk nie dodtknął piłki, a bramka została zapisana na konto Messiego, który tym samym otworzył wynik meczu w dwudziestej szóstej minucie.  

Strzelony gol dodał skrzydeł kontrolującej to spotkanie Barcelonie. W ciągu trzech minut od zdobyczy bramkowej podopieczni Guardioli stworzyli sobie trzy (mniej lub bardziej groźne) sytuacje na podwyższenie rezultatu, a Valdés mógł czuć się nieco znudzony. Gospodarze z kolei z minuty na minutę sprawiali wrażenie coraz bardziej zrezygnowanych, a nieliczne próby wypadów były przerywane ekspresowo.

Gdy minęło już pół godziny gry, głód bramki wziął Alexisa. Chilijczyk mając piłkę w prawym narożniku pola karnego kropnął ile sił na bramkę Awata, ale futbolówka po rykoszecie zatrzymała się na poprzeczce. Trzydziesta szósta minuta była tą, w której sędzia spotkania pokazał pierwszą żółtą kartkę – za faul w środku pola ukarany został nią Thiago. Kolejny żółty kartonik powędrował do Ramisa już trzy minuty później. Żółte kartki były zapowiedzią mniej atrakcyjnej gry, którą oglądali kibice w ostatnich minutach pierwszej połowy.

Pierwsza połowa meczu zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Barçy. Katalończycy prowadzili w pełni zasłużenie, i choć nie grali zachwycająco, to na tyle skutecznie, że nie pozwolili na zagrożenie pod własną bramką sami będąc stroną bezapelacyjnie przeważającą.

Rozmowa w szatni nie była dla piłkarzy Barcelony długa, ekspresowo pojawili się bowiem na murawie będąc gotowym do drugiej części spotkania. Równie szybko mogli stworzyć pod własną bramką bardzo nieciekawą sytuację, ostatecznie jednak błąd Busquetsa w porę naprawił Piqué. Dostrzec można było jednak, że gospodarze wyszli na drugie czterdzieści pięć minut mocno zmotywowani, chcąc za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Do wysiłku Valdésa jednak zmusić nie zdołali.

Po chwilowej dekoncentracji Blaugrana znów zaczęła grać swoje, czyli spokojnie grać piłką na połowie przeciwnika, jednak specjalnie się nie spiesząc. W pięćdziesiątej piątej minucie strzałem z rzutu wolnego swojej bramki szukał Messi – jednak piłka przeleciała ostatecznie w bezpiecznej, dla bramkarza Mallorki, odległości od słupka. A chwilę później coś niespodziewanego… z boiska wylatuje Thiago, u którego sędzia dopatrzył się zagrania ręką, której zdaje się nie było. Młody Hiszpan ostatecznie pożegnał się z boiskiem a Barça grała w ‘dziesiątkę’.

Sytuacja skomplikowała się więc Barcelonie bardzo niespodziewanie, bardzo szybko. Jej piłkarze nie zamierzali się jednak poddawać – chwilę później gola na 2:0 mógł zdobyć Messi, który uderzył jednak w boczną siatkę, nie wykorzystując tym samym znakomitej pracy wykonanej przez Pedro. Reagując na wydarzenia boiskowe, Pep Guardiola zdecydował się zdjąć z boiska Cesca, a wprowadzić w jego miejsce Montoyę.

Czerwona kartka dodała otuchy Mallorce, coraz śmielej poczynającej sobie przed polem karnym Valdésa. Klarownych sytuacji na wyrównanie gospodarzom jednak brakowało, z kolei Barcelona zaczęła grać bardzo asekuracyjnie, a dodatkowo nieco chaotycznie. Asekuracyjny okazał się być także Pep Guardiola, który nie chcąc ryzykować wyniku dającego trzy punkty, zmienił Pedro i wprowadził w jego miejsce Keitę.

Napór na bramkę Barcelony jednak nie ustał, z bliskiej odległości, ale też z ostrego kąta, Hemed nie potrafił pokonać Valdésa, po którego interwencji Mallorca miała rzut rożny w siedemdziesiątej minucie meczu. Dopiero po kilku minutach Barcelona uporządkowała swoją grę, chcąc sprytnie kraść czas nagminną wymianą podań z dala od własnej bramki.

Niekwapiący się do ataków goście poszukali swojej szansy w siedemdziesiątej ósmej minucie, bramkę chcciał strzelić Iniesta, którego strzał odbił się od obrońcy. Chwilkę później Barcelona mogła już  jednak odetchnąć z ulgą – po akcji Piqué z Puyolem piłka trafiła do Messiego, po którego uderzeniu odbiła się ona od słupka, a skuteczną dobitkę zafundował kibicom Barçy Piqué – 2:0 w siedemdziesiątej dziewiątej minucie meczu.

Trzy minuty po powiększeniu przewagi boisko opuścił Alexis, którego zmienił Tello. Chwilę po jego wejściu z akcją zebrali się jeszcze piłkarze Mallorki – strzał Hemeda zablokował jednak Montoya. Ale również Barcelona nie była w pełni nasycona, chcąc jeszcze podwyższyć swoje prowadzenie, jednak bez szaleństw. Wynik do końca nie uległ już zmianie, choć w doliczonym czasie gry próbował jeszcze Hemed. Barça odniosła niezwykle cenne zwycięstwo na wyjeździe.

Zwycięstwo nad Mallorką ma wiele pozytywów. Pozwoliło zmniejszyć (choć na chwilę) przewagę Realu – który swój mecz rozpoczął kilka chwil po zakończeniu meczu Barcelony - do trzech punktów. Ponadto Katalończycy wygrali czwarte z rzędu spotkanie na wyjeździe, co jest niezwykle pozytywną wiadomością w obliczu nieporadności, jaką cechował się zespół Guardioli na boiskach rywala jeszcze niedawno.

Mallorca Awat; Chico (Nsue, min. 53) Ramis, Nunes, Cáceres; Pereira, Martí, Tissone (Alfaro, min. 74), Castro; Álvaro (Hemed, min. 53), Víctor.

FC Barcelona Víctor Valdés; Mascherano, Piqué, Puyol; Busquets, Cesc (Martín Montoya, min. 59), Thiago, Iniesta; Alexis (Tello, min. 82), Messi y Pedro (Keita, min. 68).

Gole:

0:1, min. 24: Messi. 0:2, min. 79: Piqué.

Sędziował: Ayza Gámez.

Widzów: 22 284

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No i niech nam strzelą i znowu 8 pkt ;/ kurwa
« Powrót do wszystkich komentarzy