W piątek obradowała Komisja ds. Rozgrywek Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, która zajęła się wykluczeniami w ostatnim meczu Villarrealu z Realem Madryt oraz sprawą Gerarda Piqué, na którego skargę wniosła Techniczna Komisja Arbitrów.
Komisja ds. Rozgrywek odrzuciła skargę Komisji Arbitrów, jaką złożył przewodniczący Sánchez Arminio po meczu Barcelony ze Sportingiem Gijón, w którym Gerard Piqué nazwał swoje wykluczenie celowym działaniem sędziego. Przedstawiciele RFEF nie znaleźli wystarczających dowodów, aby wobec katalońskiego obrońcy zastosować którąś z kar zawartych w regulaminie. Z drugiej strony, Dani Alves został zawieszony na jedno spotkanie, po tym jak w ostatnim meczu musiał opuścić boisko z powodu dwóch żółtych kartek.
Ciekawie było jeśli chodzi o kary dla piłkarzy i działaczy Realu Madryt, z których aż pięć osób otrzymało w ostatnim spotkaniu z Villarrealem czerwone kartki. Pepe dostał dwa spotkania zawieszenia za to, że nazwał sędziego Paradasa Romero "skurwysynem", mimo że w takich przypadkach zawodnikowi grozi kara od 4 do 12 spotkań zawieszenia. Dodatkowo, Portugalczykowi anulowano żółty kartonik, jaki zobaczył za faul pod koniec pierwszej połowy.
Jeszcze lepiej wyszedł z opresji Serio Ramos, który mimo czerwonej kartki (dwie żółte), w ogóle nie został ukarany i spokojnie będzie mógł zagrać z Realem Sociedad. Komisja miała wątpliwości co do uzasadnienia w protokole odnośnie pierwszej żółtej kartki Hiszpana. Mesut Özil, za bezpośrednią czerwoną kartkę, odpocznie w jednym spotkaniu, podobnie jak José Mourinho. Asystent trenera, Rui Faria, został ukarany dwoma meczami zawieszenia.
Madrycka Marca informuje, że mimo złagodzenia kar, Real Madryt będzie się jednak odwoływał, uważając za niesprawiedliwe zwłaszcza wykluczenia Özila i Farii.
Komentarze (167)