FC Barcelona Regal po niezwykle emocjonującym meczu przegrała w Las Palmas z Gran Canaria 2014 w stosunku 90:93. Juan Carlos Navarro, po szalonym pościgu w czwartej kwarcie, dwukrotnie doprowadzał do dogrywki, jednak ostatecznie jego starania poszły na marne i Barcelona zanotowała piątą porażkę w sezonie regularnym ligi Endesa.
To nie był udany tydzień dla FC Barcelony Regal. Najpierw przyszła pierwsza porażka w bieżącym sezonie w Palau Blaugrana z Cajasol (63:66), zaś kilka dni później przegrana po dwóch dogrywkach w Centro Insular De Deportes z Gran Canaria 2014 (90:93). Drużyna Xaviego Pascuala zanotowała wyraźny spadek formy względem ostatnich tygodnii, co musi się diametralnie zmienić przed meczami play-offs Euroligi z Uniksem Kazań, które rozpoczną się już za tydzień.
Pocieszający jest fakt, że Katalończycy mimo dwóch porażek z rzędu nie stracili pozycji lidera ligi Endesa, ponieważ swoje mecze przegrywały również drużyny z pozycji dwa i trzy w ligowej tabeli, czyli Real Madryt i Caja Laboral. Królewscy przed trzema dniami wyraźnie ulegli drużynie Valencia Basket (66:83), zaś Baskowie tego samego dnia przegrali z Lagun Aro GBC (73:81). Obecnie Barcelona współprzewodzi hiszpańskiej ekstraklasie wraz z Realem Madryt - obie drużyny mają bilans 19-5, zaś za ich plecami znajduje się Caja Laboral (17-7).
Wielkie emocje na Wyspach Kanaryjskich
Mecz w Las Palmas od samego początku zwiastował problemy drużyny Xaviego Pascuala, ponieważ spotkanie rozpoczęło się od zastraszającego prowadzenia gospodarzy (7:0). Po przerwie technicznej Barcelona odpowiedziała w postaci dwóch 'trójek' Navarro oraz punktów Mickeala. Jednak po tym udanym powrocie, Gran Canaria 2014 zanotowała serial 9:2, co spowodowało pięciopunktową przewagę drużyny Pedro Martíneza na koniec pierwszej kwarty (15:20).
Druga kwarta rozpoczęła się koszmarnie dla mistrzów Hiszpanii, ponieważ zza linii 6,75 trafili Alvarado i Nelson, a Barcelona nie potrafiła odpowiedzieć na kolejne trafienia gospodarzy, co spowodowało ogromną stratę w postaci 13 punktów (19:32). Dystans próbowali zmniejszać Navarro oraz Marcelinho, jednak drugą połowę celnym rzutem zakończył ponownie Nelson. Rezultat 34:43 po syrenie kończącej pierwszą połowę wymagał radykalnych działań.
Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inną twarz Katalończyków. Barcelona zdecydowanie poprawiła obronę, co zgodnie z koszykarskiej porzekadłem "obrona napędza atak" zapewniło również efekt punktowy. Po 'trójkach' Marcelinho i Navarro dystans zmniejszył się nawet do trzech punktów (45:48), jednak kiedy wydawało się, że mistrzowie Hiszpanii odnaleźli właściwy rytm, drużyna Pedro Martíneza zanotowała serial punktowy 8-0 i wszystko wróciło do normy.
Ostatnia kwarta meczu rozpoczęła się świetnie dla Barçy Regal - od celnego rzutu za trzy punkty Lorbeka oraz trafienia Rabasedy. Świetną zmianę dał również Joe Ingles, który zdobył pięć punktów z rzędu. Po udanym pościgu Barcelony Regal, na 22 sekundy przed końcem meczu przy wyniku 72:74, odpowiedzialność na swoje barki wziął Juan Carlos Navarro. La Bomba został sfaulowany przez Nelsona i nie spudłował żadnego z rzutów wolnych, czym doprowadził do dogrywki (74:74).
Wydawało się, że co to najgorsze w tym meczu było już za Barceloną. Drużyna Pascuala będąca na fali po udanej remontadzie, świetnie weszła w dodatkowe minuty gry. Ciężar odpowiedzialności od Navarro przejął Lorbek, który rzucił aż pięc punktów i wyprowadził drużynę na prowadzenie (81:77). Wtedy jednak nadeszły katastrofalne minuty dla Barçy Regal. Gran Canaria 2014 zanotowała serial 8:0 i praktycznie zapewniła sobie zwycięstwo (81:84), jednak wtedy ponownie na ratunek przybył Navarro, który celną 'trójką' doprowadził do drugiej dogrywki. Tam gra toczyła się praktycznie wyłącznie na przewinienia i serie rzutów wolnych - w tej grze nerwów okazała się lepsza drużyna gospodarzy, która po niezwykłym spotkaniu wygrała 93:90.
GRAN CANARIA 2014 93
FC BARCELONA REGAL 90
Gran Canaria 2014 (20+23+18+13+10+9): Haynes (11), Bellas (8), Rey (11), Bramos (10), Nelson (15) - wyjściowa piątka - Palacios (6), Alvarado (13), Beirán (4), Dowdell (2), Savané (13), Ekperigin (0).
FC Barcelona Regal (15+19+17+23+10+6): Huertas (8), Navarro (21), Perović (3), Lorbek (20), Mickeal (15) - wyjściowa piątka - Wallace (2), Ingles (10), Ndong (2), Rabaseda (7), Sada (2), Vazquez (0).
Sędziowie: Juan Carlos Mitjana, José Murgui oraz Castillo.
Komentarze (3)