Oceny zawodników za mecz z Bayerem

Blazeq

11 marca 2012, 09:42

87 komentarzy

 

Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Keita 7, a Adriano 7.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Ściah, Szumi, Blazeq.


Valdés – 6 –
Czasami życie bramkarza jest wielce niesprawiedliwe. Víctor nie popełnił tego pięknego, środowego wieczoru ani jednego błędu, a mimo to musiał wyciągać piłkę z siatki. Z drugiej jednak strony dzięki indolencji strzeleckiej rywali oraz dobrej grze kolegów z obrony nie musiał wykazać się żadną poważną interwencją. Wziąwszy pod uwagę brak choćby jednej bezpośredniej straty i precyzyjną grę nogami - można śmiało jego występ określić mianem pozytywnego.

Alves – 7 – Zachowawcza gra Bayeru spowodowała, że Dani uczestniczył w rozgrywaniu akcji jeszcze wyżej niż zwykle. Być może przebieg spotkania zbytnio go rozluźnił, bo zanotował w ciągu 90 minut aż 13 strat przy tylko jednym otwierającym podaniu. Wróciły zmory z przeszłości dotyczące dośrodkowań. Na siedem prób Brazylijczyk nie wykonał dobrze ani jednego. Pozytywnymi aspektami występu naszego prawego obrońcy były natomiast: asysta przy bramce Tello oraz bardzo dobra gra w defensywie poparta ośmioma odbiorami. Na Niemców to wystarczyło.

Piqué – 7 – Pep wiedział co robi wystawiając Gerarda w tym spotkaniu. Rywal nie nastręczał gospodarzom wielu problemów, więc nasz wychowanek będący ostatnio pod formą, mógł się odrobinę podbudować. Zanotował co prawda pewne pojedyncze błędy związane z ustawieniem i wyczuciem piłki oraz w końcówce spotkania zbyt łatwo dał rozegrać klepkę Bellarabiemu, ale ogólnie okazał się być pewnym punktem defensywy. Dobry w grze głową, świetnie odczytywał zamiary rywali, po czym bardzo precyzyjnie wyprowadzał futbolówkę z linii obrony. Szczególne brawa za bezbłędne posyłanie długich podań w stylu Franka de Boera, czy Rafy Márqueza. Mogły się podobać.

Mascherano – 8 – Najpewniejszy. Ostoja defensywy Dumy Katalonii i tym razem – okazał się niemal bezbłędny. Jedyny minus należy się Javierowi za przegranie walki bark w bark z Derdiyokiem w drugiej połowie spotkania. Reszta interwencji pokazała, w jak dobrej formie jest Argentyńczyk. Dodatkowe punkty należą mu się za pośredni udział przy drugiej bramce, kiedy w świetnym stylu przebiegł z piłkę kilkadziesiąt metrów, podając ją asystującemu Messiemu Inieście.

Adriano – 6 – Poza Valdésem najmniej zapracowany. Nie angażował się zbytnio w akcje ofensywne, niemal w ogóle nie stanowiąc wsparcia dla Iniesty, a nawet gdy już zapędzał się na połowę przeciwnika, to nie był zbyt efektywny. W defensywie prawie bezbłędny, kompletnie wybił z głowy rywalom pomysły przeprowadzania akcji jego stroną boiska. Przez ponad godzinę gry zanotował tylko jedną stratę. Bardzo uważny i przyzwoity występ – pracę w ataku wystarczająco dobrze wykonywali koledzy z Messim na czele, by Brazylijczyka zbyt skrupulatnie z obowiązków ofensywnych nie rozliczać.

Busquets – 8 – Podobnie jak Alves był w tym meczu delikatnie zbyt rozluźniony, jeśli chodzi o rozdzielanie piłki, przez co zanotował pięć strat przy jednocześnie ośmiu odbiorach. Nie angażował się zbytnio w ofensywę i nie napędzał tak szybko akcji jak zwykle, ale za to kapitalnie prezentował się w destrukcji, wybijając rywalom z głowy jakiekolwiek próby przedarcia się środkiem pola. Stanowił solidny element wybuchowej mieszanki, która tego wieczoru stworzyła wspaniałą historię na wiekowym Camp Nou.

Xavi – 8 – Bardzo dobry, choć krótki mecz kapitana. W swoim stylu dyrygował grą zespołu, nie zapominając przy tym o grze defensywnej. Punktem kulminacyjnym występu Creusa okazała się być świetna asysta przy pierwszej bramce Messiego. Bramce, która była bardzo ważna, gdyż otworzyła wynik spotkania. Za takie właśnie zagrania cenimy Xaviego. Jeśli dodamy do tego, że tylko dwukrotnie stracił piłkę, to otrzymamy obraz odpowiadający temu, do którego Creus nas już przez lata przyzwyczaił.

Fàbregas – 9 – Oprócz Messiego, który otarł się o piłkarski Olimp oraz Tello, Katalończyk był największym, choć cichym, bohaterem spotkania na Camp Nou. Nie strzelił bramki, ale zanotował aż cztery otwierające podania, a w tym dwie asysty. Pierwszą iście w stylu Xaviego przy trzeciej bramce Messiego i drugą, podając do świeżo wprowadzonego na boisko Tello. Dodatkowo Cesc świetnie poruszał się bez piłki,  wyjątkowo dobrze czuł się w grze wzajemnej i również pracował w defensywie, notując trzy odbiory. Po zejściu naszego podstawowego rozgrywającego przejął jego rolę, wywiązując się z niej jeszcze lepiej niż jego starszy kolega. Takiego Cesca chcemy oglądać zawsze.

Iniesta – 7 – Ustawiony tym razem na lewym skrzydle, raz po raz sprawiał problemy pilnującym go rywalom. Rolfes i Castro nie potrafili poradzić sobie z bajeczną techniką Andrésa, faulując go i otrzymując od arbitra żółte kartoniki. Jeśli chodzi o statystyki, to Iniesta miał udział przy drugiej bramce, asystując Messiemu oraz zaliczył sześć strat, które jednak nie spowodowały żadnego niebezpieczeństwa pod bramką Barcelony. Bardzo solidny, acz mniej błyskotliwy występ.

Messi – 10 (ZM*) – Czy warto rozpisywać się nad bramkami, które widział już każdy i o których mówił już każdy? Takiego wyczynu, jaki zaprezentował nam geniusz z Argentyny, nie ogląda się codziennie i nie da się opisać odpowiednimi słowami. Mało tego. Nikt jeszcze tego nie widział. Messi jako pierwszy zawodnik w historii Ligi Mistrzów zdobył pięć bramek w jednym meczu i znacząco przybliżył się do pobicia kolejnego rekordu wszech czasów, czyli do uzyskania cztery razy pod rząd korony króla strzelców tych rozgrywek. Jak powiedział Pep, dla niego nie ma granic. Cieszmy się, że żyjemy w jego epoce, bo takiego piłkarza jak Leo jeszcze w historii futbolu nie było.

Pedro – 4 – Prawie każda akcja to strata, złe zagranie, niedokładność. Aż ciężko wymieniać, jak wiele złych zagrań  notuje w meczu gracz z Wysp Kanaryjskich. Zaskakuje zwłaszcza jego  słaba gra w linii obrony przeciwników, co zawsze było najmocniejszą stroną Pedro. Słabe były także przyjęcie, szybkość i start do piłki, które również dawały mu w poprzednich sezonach przewagę nad obrońcami przeciwników. Trochę smutne, choć Tello pozwala utrzymać dobry nastrój na przyszłość.   

Rezerwowi:

Keita – 7 – Jego wejście jeszcze bardziej usprawniło grę w środku pola, a dodatkowo dało drużynie impuls w postaci zawodnika fantastycznie poruszającego się bez piłki. Seydou zanotował asystę przy piątej bramce Messiego i był aktywny przez cały swój pobyt na murawie Camp Nou.

Tello – 8 – Wszedł i zrobił dokładnie to, co do niego należało. Dwie bramki pokazały, że młody Katalończyk może być bardzo przydatnym graczem w przyszłości dla Barcelony. Żeby być coraz lepszym, musi jednak popracować na precyzją i różnorodnością strzałów. Przy pierwszym przechytrzył Leno, przy drugim miał dużo szczęścia, ale już trzecim uderzeniu wykonanym w identyczny sposób bramkarz rywali nie dał się już zaskoczyć. Dużym pozytywem jest to, że Tello zawsze wnosi do gry zespołu wiele świeżości, a jego szybkość jest dla obrońców zatrważająca.

Muniesa – 7 – Wspaniała zmiana biorąc pod uwagę doświadczenie i wiek Marca. Nie popełnił ani jednego błędu, przy tym aż sześciokrotnie odbierając piłkę rywalom i posyłając jedno bardzo dobre, prostopadłe podanie do Tello. Wiedział dokładnie co ma robić na boisku. Nie zdziwimy się, jeśli po okresie, kiedy było o nim dość cicho, nagle wedrze się przebojem do pierwszego składu Barcelony. Potencjał ma ogromny.

*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarça.com

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (87)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze