Na pomeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola tryskał humorem. Barcelona zdemolowała Valencię 5:1, demonstrując futbol z najwyższej półki. Trener z Santpedor stwierdził nawet, że jego drużyna nie zasługuje na 10-punktową stratę do Realu Madryt.
- Jesteśmy szczęściarzami, że żyjemy w czasach, gdy grają ci piłkarze. Ten zespół uszlachetnia sport - odpowiedział Guardiola zapytany o postawę swoich podopiecznych. - Gdy ludzie widzą jak rywalizujemy w tym sezonie, są zdania, że nie zasługujemy na te 10 punktów straty do Realu Madryt. Wielka szkoda, że jesteśmy aż tak daleko. Naprawdę sądzę, że nasza gra nie odzwierciedla tej straty, ale takie są niestety fakty i musimy z tym żyć. Dystans jest jaki jest, zobaczymy jak uda nam się wykonać naszą pracę - dodał.
- Wciąż musimy walczyć, jeśli tego nie zrobimy, ten sezon będzie dla nas bardzo długi. Musimy zdać sobie sprawę, że te trzy miesiące, które zostały do zakończenia Ligi jeszcze przed nami, musimy próbować i rywalizować najlepiej jak potrafimy... Musimy pojechać na Calderón i zagrać tam dobry mecz, zobaczymy czy uda nam się zbliżyć do Realu. Przygotowania do następnego spotkania zaczniemy w środę, to będzie dobry test, aby przekonać się, czy chcemy tego tytułu - kontynował.
Guardiola zapytany został o możliwość rozegrania finału Pucharu Króla na Mestalla zamiast Santiago Bernabeu. - Chciałbym zagrać tam, gdzie jesteśmy mile widziani i wolałbym raczej nie grać tam, gdzie nie chcą ugościć nas w tak zaszczytnych rozgrywkach jak Puchar Króla. Nie ma żadnego problemu, jestem wdzięczny Valencii za zainteresowanie. Nigdy nie chcemy, aby ktoś czuł się niekomfortowo. Jeśli nas nie chcą, nie zagramy tam. Oczywiste jest to, że nie chcemy grać w miejscu, w którym nie jesteśmy mile widziani.
Padło również pytanie o to, jak zespół wyglądałby bez Xaviego. - Bez niego byłoby inaczej. Nie tylko z powodu tego, kim jest na boisku, ale także poza nim. To chłopak, który zaczyna trening 10 minut przed planowaną godziną rozpoczęcia, pomaga graczom, którzy wchodzą do drużyny, który lubi pracować... to zawodnik jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Jego rodzicie trochę się spóźniają ze zrobieniem jego kopii. W tym roku mamy pomocników, którzy wykonują świetną pracę - powiedział żartobliwie.
Guardiola przyznał, że gdy Cesc schodził z boiska powiedział mu, że "musi zdobyć gola", co miało być przytykiem do skuteczności byłego gracza Arsenalu. - Mieliśmy zbyt wiele świetnych okazji, to niemożliwe. Pomagamy bramkarzom przeciwnych drużyn w Lidze zdobyć dobre argumenty przemawiające za przedłużeniem ich kontraktów - żartował.
Trener dodał również, że jest przekonany, iż Leo Messi pobije strzelecki rekord Césara. Argentyńczykowi brakuje do tego już tylko 12 bramek.
Komentarze (41)