Hiszpanie mają wiele gorących stadionów. Jednym z nich jest z pewnością Reyno de Navarra, z którego na co dzień korzystają piłkarze Osasuny, dopingowani przez rzesze wiernych kibiców, wypełniających stadion po brzegi przy każdej okazji. Los Rojillos są tak popularni, że ich występy cieszą się większym zainteresowaniem, niż organizowane co roku w Pampelunie sanfermines, czyli święto ku czci św. Fermina, słynące z gonitwy byków (encierro). Oto, z kim (i gdzie!) przyjdzie się dzisiaj mierzyć podopiecznym Pepa Guardioli.
Historia
Osasuna została założona w 1920 roku, jednak w swojej ponadosiemdziesięcioletniej historii nie może pochwalić się wielkimi sukcesami. Największymi, jak do tej pory, osiągnięciami klubu są: awans do finału Copa del Rey w 2005 roku, zakwalifikowanie się do rozgrywek Ligi Mistrzów w roku 2006 oraz udział w ćwierćfinale Pucharu UEFA dwanaście miesięcy później.
Z kolei nieco wcześniej, bo w latach 80. XX wieku, największym sukcesem drużyny z Pampeluny była piąta lokata w ligowej tabeli na koniec jednego z sezonów zasadniczych oraz rywalizacja w półfinale Pucharu Króla. Był to czas, kiedy w zespole z Reyno de Navarra grali legendarni zawodnicy Liverpoolu, Sammy Lee i Michael Robinson, a na ławce trenerskiej zasiadał Pedro Mari Zabalza.
Forma
Pomimo kilku poważnych ligowych wpadek w tych rozgrywkach, jak te w meczach z Barçą (8:0) i Realem Madryt (7:1), Osasuna, zwłaszcza dzięki świetnej dyspozycji na własnym obiekcie, rywalizację w Primera División przed świętami Bożego Narodzenia zakończyła bardzo wysoko, bo aż na piątym miejscu. Tego, że Los Rojillos darzy się "u siebie", świadkami byliśmy już w poprzednim sezonie, kiedy to zawodnicy z Pampeluny na Reyno de Navarra zkapitulowanli zaledwie trzykrotnie. Siłą dzisiejszego rywala Dumy Katalonii jest także wierność klubowym tradycjom, przejawiająca się w stawianiu na wychowanków klubu. Obecnie, w zepsole José Luisa Mendilibara jest aż sześciu graczy, którzy swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali właśnie w Osasunie.
Cztery potyczki z Blaugraną
Dzisiejsze spotkanie w mroźnej Pampelunie będzie kolejną już rywalizacją obu ekip w obecnie trwających rozgrywkach. Po zawodach ligowych na Camp Nou oraz dwumeczu w 1/16 Pucharu Króla, piłkarze FC Barcelony i Osasuny staną naprzeciwko siebie po raz czwarty.
Zawodnicy, na których trzeba uważać
Jednym z nich w ekipie José Luisa Mendilibara jest z pewnością Javad Nekounam. Irańczyk, będący ulubieńcem publiczności z Reyno de Navarra, potrafi bowiem nie tylko świetnie rozegrać piłkę, ale także celnie uderzyć z dystansu. Podopieczni Mistera baczenie będą musieli mieć również na wypożyczonego z Atlético Madryt Raula Garcię, Marka Beltrana, Katalończyka z pochodzenia (urodzonego notabene w tym samym mieście, co Carles Puyol - Pobla de Segur), oraz Damię Abellę, byłego gracza Barçy.
Komentarze (7)