Rezerwowy bramkarz Barcelony, który występuje w meczach Pucharu Króla, wyraził swoją radość z awansu do finału rozgrywek i przypomniał, że jest to trzeci finał Barcelony w Copa del Rey w przeciągu czterech lat.
Niewielu jest bramkarzy, którzy mogą pochwalić się udziałem w trzech finałach Pucharu Króla. Jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, José Manuel Pinto w maju bieżącego roku właśnie po raz trzeci wybiegnie w pierwszym składzie swojej drużyny w finałowym spotkaniu rozgrywek.
Po raz pierwszy Pinto znalazł się w finale Pucharu Króla w 2001 roku. Jego Celta Vigo mierzyła się wtedy z Realem Saragossa i ostatecznie przegrała 1:3, ale Pinto obserwował mecz z ławki rezerwowych. Pierwszym bramkarzem Celty był wtedy Argentyńczyk Pablo Cavallero.
W 2009 roku Pinto wystąpił już w finale. Jako gracz FC Barcelony sięgnął po trofeum, gdyż katalońska ekipa wygrała 4:1 z Athletikiem Bilbao i zdobyła pierwszy z tytułów historycznego sekstetu. Drugi finał Pinto miał miejsce w 2011 roku, ale niestety nie był to udany mecz Barçy. Po dogrywce ekipa Guardioli musiała uznać wyższość madryckiego Realu i Puchar Króla wylądował w stolicy Hiszpanii. Trzeci mecz Pinto w finale to zatem bilans godny pozazdroszczenia i dostępny tylko dla nielicznych.
Urodzony w Kadyksie bramkarz był bardzo szczęśliwy z awansu do finału. „Trzy finały w ciągu czterech lat pokazują, że ta drużyna zawsze jest głodna sukcesów. Zawsze mamy ambicje wygrywać i nie jesteśmy tym zmęczeni” – stwierdził 36-latek. Publiczność na Camp Nou doceniła jego pracę w półfinałowym starciu z Valencią, co Pinto skwitował dwoma zdaniami. „Nigdy nie miałem wątpliwości co do tego, mam po prostu szczęście, że ludzie doceniają moją pracę. To napawa mnie dumą i jest po prostu bardzo cennym przeżyciem”.
O rewanżowym spotkaniu półfinału bramkarz Barcelony powiedział: „Miałem trochę pracy, ale przecież po to są bramkarze. Zachowałem czyste konto i awansowaliśmy dalej, dlatego jestem szczęśliwy”. Pinto nie chciał rozmawiać jednak o finale. „Na razie cieszę się tym awansem, do finału jest jeszcze bardzo dużo czasu” – stwierdził. Obecnie Barcelona skupia się na spotkaniu z Osasuną i odrabianiu strat do Realu Madryt.
Komentarze (35)