José Manuel Pinto, odkąd w 2008 przeszedł do FC Barcelony, wystąpi jutro po raz pierwszy w meczu na Santiago Bernabéu w barwach Azulgrany. Ale mając 36 lat wcale nie zadebiutuje na stadionie Realu Madryt.
Grał już tutaj bowiem pięć razy w czasach, kiedy bronił bramki klubu Celta Vigo. Wszystkie mecze były spotkaniami ligowymi, a w dwóch ostatnich (2:3 w 2005/06 i 1:2 w 2006/07), to dzięki jego wspaniałej obronie drużyna Celty wyjechała z wygraną.
Były to dwie wygrane z historią. Pierwsza 10 września 2005 roku. Celta, która dopiero co awansowała do pierwszej ligi, pogrążyła na Bernabéu zespół Florentino Péreza, który na 2005/06 zakupił właśnie Robinho i Sergio Ramosa. Ronaldo z karnego oraz Baptista uderzeniem z bardzo bliska, strzelili wówczas do bramki Pinto. Jednak drużyna Fernando Vázqueza, z golami Contrerasa, Núñeza i Cannobia oraz przyszłym bramkarzem Barçy, dzielnie stawiła opór atakowi Królewskich.
Pamiętną jest też kolejna wygrana Celty na Bernabéu z Ramonem Calderónem jako nowym prezydentem Realu. 5 listopada 2006 roku, dzięki świetnym interwencjom po strzałach Sergio Ramosa i Ronaldo, Pinto podczas pierwszych trzydziestu minut był głównym bohaterem spotkania. Nené, obecnie zawodnik PSG, strzelił na 0:1, ale po rzucie rożnym Emerson wyrównał. W drugiej połowie Pinto bronił bardzo zdecydowanie. Dodało to skrzydeł Celcie, która dzięki golowi Jorge Larena w 82 minucie, ponownie utarła nosa Madrytowi.
Była to pierwsza porażka bohatera Królewskich, Fabio Capello, który na Bernabéu pozostał niezwyciężony przez 30 spotkań podczas swoich dwóch cykli w Madrycie.
Te dwa ostatnie zwycięstwa Pinto na Bernabéu z pewnością rekompensują trzy poprzednie porażki, kiedy Celta przegrała 0:1 w sezonie 1999/2000, 0:3 w 2000/01 oraz 2:4 w 2003/04. Na szczęście miało to miejsce dawno temu...
Komentarze (99)