2006/07: Betis Sewilla – FC Barcelona 1:1
24.01.2007, 15. kolejka
Mecz nie został rozegrany w pierwotnym terminie, gdyż Barcelona wyjechała w grudniu na Klubowe Mistrzostwa Świata w Japonii. Katalończycy są liderami mając tyle samo punktów co druga Sevilla i trzeci Real Madryt, z kolei Betis zajmuje dopiero 18. pozycję i do 17. Levante traci dwa punkty. Z takiej samej ilości kontuzjowanych graczy nie mogą skorzystać obaj trenerzy – u Luisa Fernándeza urazy leczą Edu, Damià Abella, Alejandro Lembo i David Odonkor, zaś u Franka Rijkaarda są to Samuel Eto’o, Leo Messi, Juliano Belletti i Gianluca Zambrotta.
Od początku Barça była pod dużą presją Betisu. Już po dziesięciu minutach Andaluzyjczycy oddali trzy strzały na bramkę strzeżoną przez Víctora Valdésa. Po stronie gości swoje szanse mieli również Ludovic Giuly i Javier Saviola, ale nie udało im się pokonać Toniego Doblasa. W końcu w 36. minucie prowadzenie gospodarzom daje Robert de Pinho strzałem głową po tym, jak nie upilnował go Rafa Márquez. Wynik 1:0 utrzymał się do przerwy, a o bezradności Katalończyków może świadczyć fakt, że w pierwszych 45 minutach otrzymali oni aż trzy żółte kartki.
W drugiej połowie Barcelona próbowała wyrównać. Okazję miał Thiago Motta, ale piłka niewiele minęła się z bramką, próbował również Giuly, ale zdołał on wywalczyć jedynie rzut rożny. Po kolejnym kornerze w końcu pada wyrównanie. Tym razem Márquez odpokutował swój błąd z pierwszej części gry i trafił głową do siatki. Blaugrana zaczęła dominować, a zespół z Sewilli chcąc zdobyć choć jeden punkt postanowił ograniczyć się do kontrataków. Bramki nikomu już nie udało się zdobyć, remis na Estadio Manuel Ruiz de Lopera.
To już dwa miesiące Barcelona nie potrafi wygrać na wyjeździe. Katalończycy zostają samodzielnymi liderami, z kolei Betis w dalszym ciągu znajduje się w strefie spadkowej.
Betis Sewilla – FC Barcelona 1:1
- 1:0 Robert (36’)
- 1:1 Márquez (60’)
Betis: Doblas, Melli, Juanito, Nano, Fernando Vega, Assunçao, Arzu (70’ M. Ángel), Sobis, Capi (58’ Rivera), Fernando, Robert (64’ Dani); Trener: Luis Fernández
Barcelona: Valdés, Oleguer, Márquez, Puyol, van Bronckhorst, Iniesta, Motta, Deco, Giuly (68’ Xavi), Saviola (61’ Gudjohnsen), Ronaldinho; Trener: Frank Rijkaard
Żółte kartki: Robert (45’), Fernando Vega (73’) – Motta (12’), Deco (40’), van Bronckhorst (43’), Márquez (50’)
Arbiter: Alberto Undiano Mallenco
Stadion / widzów: Manuel Ruiz de Lopera / 40.000
2001/02: FC Barcelona – Betis Sewilla 3:0
27.10.2001, 10. kolejka
Barcelona podchodzi do meczu jako piątą drużyna w lidze i ma stratę czterech punktów do pierwszego Deportivo La Coruña. Betis jest trzeci z punktem przewagi nad zespołem z Camp Nou.
Mecz poprzedziła minuta ciszy mająca uczcić pamięć zmarłego dzień wcześniej dziennikarza i byłego szefa dziennika „El Mundo Deportivo”, Juana José Castillo. Samo spotkanie zaczęło się wyśmienicie dla gospodarzy. Już w 9. minucie po asyście Patricka Kluiverta do siatki rywali trafił Javier Saviola. Niestety pięć minut później kontuzji doznał Luis Enrique i już w 14. minucie zmienić go musiał Gabri García. Barcelona bez dużych problemów dowiozła skromne prowadzenie do przerwy. Jedyną ważniejszą informacją był możliwy rzut karny po faulu Iuliana Filipescu na Gabrim.
Druga część spotkania rozpoczęła się równie dobrze co pierwsza. Już w 4 minuty po wznowieniu gry Rivaldo pokonał Toniego Pratsa głową po kombinacyjnej grze między Carlesem Puyol i Saviolą. Goście byli już rozbici, co pozwoliło brazylijskiemu snajperowi Barcelony na strzelenie trzeciej bramki. Niewiele brakowało, a strzeliłby on kolejnego gola, ale jakimś cudem bramkarz Betisu wybronił jego uderzenie stopami. Blaugrana już do końca cieszyła się grą, a wynik się nie zmienił.
W stolicy Katalonii rozpoczynają się przygotowania do zbliżającego się Gran Derbi, do którego Barça podejdzie w roli wicelidera Primera División (strata jednego punktu do pierwszego Deportivo). Betis po spotkaniu z Blaugraną spadł na szóste miejsce.
FC Barcelona – Betis Sewilla 3:0
- 1:0 Saviola (9’)
- 2:0 Rivaldo (49’)
- 3:0 Rivaldo (59’)
Barcelona: Bonano, Puyol, Christanval, F. de Boer, Coco, Xavi (64’ Gerard), Luis Enrique (14’ Gabri), Cocu, Kluivert (68’ Geovanni), Rivaldo, Saviola; Trener: Carles Rexach
Betis: Prats, Varela, Belenguer, Filipescu, Mingo, Calado (46’ Amato), Ito, Joaquín (73’ Merino), Capi, Denilson, João Tomás (57’ Casas); Trener: Juande Ramos
Żółte kartki: F. de Boer (43’), Alexanko (53’, asystent trenera), Kluivert (67’) – Mingo (40’), Casas (63’), Capi (67’), Ito (70’), Merino (78’)
Arbiter: Arturo Daudén Ibáñez
Stadion / widzów: Camp Nou / 85.000
1996/97: Betis Sewilla – FC Barcelona 2:4
19.01.1997, 20. kolejka
Przed kolejką Barcelona jest wiceliderem ze stratą trzech punktów do Realu Madryt. Betis znajduje się na czwartej pozycji i do Katalończyków traci cztery punkty. Trener gospodarzy, Llorenç Serra Ferrer nie może skorzystać z kontuzjowanego Luisa Fernándeza i zawieszonego Roberto Ríosa. Podobne ilościowe straty w kadrze ma Bobby Robson – uraz leczy Christo Stoiczkow, a przez kartki zagrać nie może Fernando Couto.
Po pół godziny gry na prowadzenie wyszedł Betis. Gheorghe Popescu sfaulował Pier Luigiego Cherubino w środku pola. Do piłki podszedł Robert Jarni, strzelił po ziemi, piłka wylądowała w siatce. Chwilę później nastąpiła kolejna akcja Betisu. Z lewej strony dośrodkowywał strzelec pierwszego gola, piłkę niefortunnie odbił Sergi Barjuán i Betis prowadził na własnym obiekcie już 2:0. Szansę na korzystny rezultat w meczu dał Luis Enrique. W doliczonym czasie do pierwszej połowy miał miejsce rzut rożny dla Katalończyków, w zamieszaniu w polu karnym najlepiej znalazł się Hiszpan i dał Barcelonie bramkę do szatni.
W 61. minucie górną piłkę w pole karne Betisu posłał Pep Guardiola, Luis Enrique uciekł obrońcom i strzelając swoją drugą bramkę w meczu dał Barcelonie wyrównanie. Dwanaście minut później kawałek swojego talentu pokazał Ronaldo. Brazylijczyk przyjął piłkę w środku pola, pobiegł w stronę pola karnego, strzelił z przeszło dwudziestu metrów i nie dał najmniejszych szans na obronę Toniemu Pratsowi. W 79. minucie Luis Enrique kompletując hat-tricka ustalił wynik meczu – po raz kolejny Hiszpan świetnie znalazł się w polu karnym przeciwników po rzucie karnym. Remontada stała się faktem.
Real Madryt w dalszym ciągu prowadzi w tabeli i dalej ma trzy punkty przewagi nad Barceloną. Betis spadł na piąte miejsce.
Betis Sewilla – FC Barcelona 2:4
- 1:0 Jarni (29’)
- 2:0 Sergi (31’ sam.)
- 2:1 Luis Enrique (45’+3’)
- 2:2 Luis Enrique (61’)
- 2:3 Ronaldo (73’)
- 2:4 Luis Enrique (79’)
Betis: Prats, Jaime, Merino, Vidaković, Olías (46’ Ureña), Nađ (75’ Sabas), Alexis, Jarni, Finidi, Pier (75’ Kowalczyk), Alfonso; Trener: Llorenç Serra Ferrer
Barcelona: Baía, Ferrer, Blanc, Nadal, Sergi, Popescu, Guardiola, Figo (79’ Pizzi), Luis Enrique, Amunike (60’ Giovanni), Ronaldo; Trener: Bobby Robson
Żółte kartki: Olías (24’), Alexis (45’) – Popescu (28’)
Arbiter: Evaristo Puentes Leira
Stadion / widzów: Benito Villamarín / 47.500
Komentarze (5)