Barcelona, po bardzo słabej pierwszej połowie pokonała na Estadio Santiago Bernabéu Real Madryt 3:1! Gospodarze po świetnej pierwszej połowie, nie unieśli ciężaru gry w drugiej połowie i dali sobie strzelić dwie bramki. Gole strzelili: dla gospodarzy Karim Benzema, natomiast dla gości Alexis Sánchez, Marcelo (samobójczą) i Cesc Fàbregas.
Na Bernabéu rozbrzmiewa hymn Królewskich, na trybunach powiewają białe flagi, przepiękna oprawa na trybunie za bramką przygotowana przez kibiców Realu – to znak, że rozpoczęło się wielkie piłkarskie święto, Gran Derbi! Siódme już w tym roku!
Mecz rozpoczął się dla Dumy Katalonii fatalnie. Kilkanaście sekund po pierwszym gwizdku sędziego Davida Fernándeza Borbalána koszmarny błąd popełnił Valdés, który zachował się bardzo nerwowo i skierował piłkę do Di Maríi. Ten podał do Özila, strzał Niemca po rykoszecie trafił do Benzemy, a Francuz z najbliższej odległości - już w 26. sekundzie - dał prowadzenie Realowi. 1:0… W kolejnych minutach Barcelona w dalszym ciągu grała bardzo nerwowo, ale obyło się bez konsekwencji. Kilka prób indywidualnych Messiego, które miały usunąć z pamięci koszmarny początek, nie dały jednak żadnego efektu w ofensywie Barçy.
Szybko strzelona bramka pozwoliła podopiecznym The Special One stłamsić piłkarzy Barcelony i rozgrywać w spokoju piłkę. Błędy w defensywie popełniali jednak i oni. Na mokrej murawie pośliznął się Sergio Ramos, wykorzystał to Messi, który wyszedł sam na sam z Casillasem, jednak Hiszpan wygrał pojedynek z La Pulgą. Całkiem inaczej niż w poprzednich derbowych spotkaniach, oba zespoły grały raczej z kontry i mało działo się w środku pola. Zwłaszcza Real rozegrał parę szybkich ataków. W 14. minucie spotkania, kontuzji łydki doznał Di María, który został opatrzony przez lekarzy, ale Callejón bezskutecznie podniósł się do rozgrzewki, bowiem Argentyńczyk wrócił po chwili na boisko. W 24. minucie spotkania rzut wolny wykonywał Xavi, jednak Iker Casillas z drobnymi problemami, głównie z powodu śliskiej piłki, wypiąstkował ją na rzut rożny. Chwilę później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie Cristiano Ronaldo zmarnował doskonałą sytuację na podwyższenie prowadzenia. Zaraz potem arbiter pokazał po jednej żółtej kartce zawodnikom obu zespołów: Xabi Alonso ukarany został za faul na Messim, natomiast Alexis po brzydkim faulu na Di Maríi.
W 30. minucie gry świetnym i minimalnie niecelnym strzałem popisał się Lass Diarra. Chwilę później świetny kontratak Barcelony. Messi rozpędził się na środku boiska, po czym (w drugim meczu z rzędu) genialnie podał prostopadle do Sáncheza, a ten mimo asysty dwóch defensorów Realu, posłał piłkę w długi róg bramki Casillasa. 1:1! Po tej bramce Barcelona odzyskała swoją tożsamość, a prowadzenie w statystyce posiadania piłki wróciło na stronę Katalończyków. Kilka chwil później Ramos został nadepnięty przez Daniego Alvesa, co wzbudziło gwizdy sympatyków Realu, ale obeszło bez kartki dla Brazylijczyka. Parę minut później kartka dla… Leo Messiego. Argentyńczyk otrzymał kartonik od sędziego za… niesportowe zachowanie. Pod koniec pierwszej części spotkania inicjatywę przejął Real, który przeprowadził kilka akcji, które jednak nie przyniosły oczekiwanego skutku. Pierwsza połowa pod znakiem fatalnego falstartu Dumy Katalonii i większej ilości kartek dla gości niż dla podopiecznych Mourinho.
Drugą połowę Barcelona zaczęła całkiem odwrotnie niż pierwszą, bowiem ruszyła do zdecydowanego ataku, nie tak skutecznego jednak jak na początku spotkania Real. Od początku drugiej części spotkania to Barça w ofensywie wymienia wiele podań. W 48. minucie kontratak Realu faulem na Ronaldo zakończył Piqué, za co otrzymał żółtą kartkę. Po nieskutecznym wykonaniu pierwszego rzutu wolnego kolejny faul, tym razem na Pepe, jednak ten rzut wolny został wybroniony przez Valdésa. W 52. minucie kuriozalna sytuacja, piękny strzał z woleja Xaviego odbija się od Marcelo, po czym odbija się od słupka i wpadła do bramki obok zdezorientowanego Casillasa. 1:2! Dwie minuty później piłka pod bramką Barcelony po rzucie rożnym, ale widać, że po stracie bramki piłkarze Realu czują się dość nieswojo i nie gra im się już tak lekko, jak przed przerwą.
Niespełna po godzinie gry na boisku pojawił się Kaká, Brazylijczyk kilkakrotnie próbował zaszarżować na połowie Barcelony, ale defensywa Dumy Katalonii nie pozwala już pograć gospodarzom jak wcześniej. Zaraz po tym żółta kartka dla Lassa Diarry za chamskie zagranie na Inieście. Nie minęła minuta, a gospodarze wyprzedzili Barcelonę w statystyce kartek, bowiem Pepe sfaulował Messiego. Sam poszkodowany ustawił piłkę na około 25. metrze, ale jego techniczny strzał minął bramkę. W 65. minucie stuprocentowa sytuacja Cristiano Ronaldo, ale słynący ze słabej gry w ważnych spotkaniach Portugalczyk i tym razem uderzył fatalnie. Już chwilę potem świetna kontra Barcelony i doskonała wrzutka Daniego Alvesa wprost na głowę Cesca, który mimo krycia pokonał Casillasa. 1:3!
Dużo lepszą grę w drugiej połowie kibice Barcelony zawdzięczają roszadom Pepa Guardioli, który cofnął Sergio Busquetsa na środek defensywy, zaś do przodu wysłał Daniego Alvesa, który asystował przy trzeciej bramce. Tymczasem jego przeciwnik José Mourinho, już po 68 minutach gry wyczerpał limit zmian i możliwość działania, zmieniając zbyt indywidualnie grającego Di Maríę na Higuaína. W drugiej połowie Real zdecydowanie sobie nie radził, zawodził Cristiano Ronaldo, który miał udowodnić swoją siłę. Przeciwnie Barcelona, która konsekwentnie odbudowywała przewagę w posiadaniu piłki i grała na dużym luzie. Jednak w 75. minucie doskonałą akcję przeprowadził Real, ale prostopadłego podania Benzemy nie zdołał przeciąć Khedira. Dwie minuty później dla wzmocnienia defensywy, Seydou Keita zmienił strzelca trzeciego gola, Cesca Fàbregasa.
W 84. minucie zmieniony został kolejny strzelec bramki – Alexis, w jego miejsce pojawił się David Villa. Już chwilę później kolejna nieskuteczna akcja Realu i kolejna niepewna interwencja Valdésa. Następnie zamieszanie pod bramką Casillasa, które hiszpański bramkarz momentalnie wyjaśnił dalekim wykopem. Na minutę przed końcem spotkania, żegnany gwizdami z boiska zszedł Andrés Iniesta, a jego miejsce zajął Pedro. Do końca spotkania, mecz kontrolowała już Barcelona, która nie pozwoliła na żaden skuteczny atak gospodarzom. Na koniec spotkania nie obyło się bez przepychanek, ale cała sytuacja zakończyła się dobrze.
Kolejne Gran Derbi i kolejne zwycięstwo Barcelony! Duma Katalonii wraca na fotel lidera, mając mecz więcej od Realu, ale Królewskich czeka niełatwy mecz z Sevillą. Co najmniej do tego spotkania Barcelona liderem. Visca El Barça!
Real Madryt – FC Barcelona, (1:1), 1:3
1:0 Karim Benzema 1’, 1:1 Alexis Sánchez 30’, 1:2 Marcelo (sam.) 54’, 1:3 Cesc Fàbregas 67’
Real Madryt: Iker Casillas - Fábio Coentrão, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo - Xabi Alonso, Lass Diarra (Sami Khedira 63’) - Ángel Di María (Gonzalo Higuaín 68’), Mesut Özil (Kaká 58’), Cristiano Ronaldo - Karim Benzema.
FC Barcelona: Victor Valdés - Dani Alves, Carles Puyol, Gerard Piqué, Éric Abidal - Sergio Busquets, Andrés Iniesta (Pedro 89’), Xavi - Cesc Fàbregas (Seydou Keita 79’), Leo Messi i Alexis Sánchez (David Villa 84').
Żółte kartki: Xabi Alonso, Lass Diarra, Pepe, Sergio Ramos (Real Madryt), Alexis Sánchez, Leo Messi i Gerard Piqué (FC Barcelona).
Sędzia: David Fernández Borbalán
Komentarze (2226)