Na pewno nie tak Xavi wyobrażał sobie swoje spotkanie numer 392 w barwach Barçy, równoznaczne z pobiciem rekordu Migueliego pod względem występów w La Liga. Ale mimo że drużyna zagrała słabo, Generał wziął na siebie ciężar zdobycia gola. Decydującą o wyniku meczu bramkę na Nuevo Los Cármenes Xavi zdobył w 33. minucie spotkania, pięknym strzałem z rzutu wolnego. To trzeci raz w historii, kiedy Xavi strzela bramkę na wage trzech punktów dla Barcelony. Wcześniej było tak w meczu z Villarrealem w sezonie 2009/10 i Málagą w 2008/09.
Pomocnik z Terrassy, podobnie zresztą jak Iniesta, nie strzela często bramek, ale jeśli juz je zdobywa, to albo w kapitalny sposób, albo jest to bardzo ważne trafienie. Wczoraj połączył obydwa wymienione sposoby: doskonale uderzył z rzutu wolnego, nie dając szans Roberto i zapewniając tym samym Barcelonie trzy punkty. Był to trudny mecz dla Dumy Katalonii, ponieważ jej piłkarze grali słabo. Na El Maestro można jednak w takich chwilach liczyć.
W sezonie 2009/10 Barcelona grała trudny mecz z Villarrealem. Było to niedługo po bolesnym odpadnięciu w półfinale Ligi Mistrzów z Interem Mediolan. Wtedy właśnie Xavi również strzelił bramkę na wagę trzech punktów. Wygrana ta pozowoliła utrzymać spokojną przewagę nad Realem Madryt i obronić tytuł. Również trzy lata temu w spotkaniu z Málagą bramkę dającą zwycięstwo strzelił pomocnik z Terrassy.
Do tej pory Xavi w każdym sezonie gry, oprócz 2005/06, zdobył co najmniej jedną bramke dla Barcelony. Jego najlepsze sezony to 2008/09 kiedy strzelił 10 bramek, oraz rok wcześniej, kiedy udało mu się zdobyć ich o jedną mniej. Najlepszy okres Xaviego pod względem bramek w lidze to rozgrywki 2007/08 - siedem goli. W tym sezonie stoi wspólnie z Ceskiem w pierwszym rzędzie strzelców drużyny (po cztery gole) zaraz za Leo Messim - tradycyjnie najlepszym strzelcem drużyny.
Wczorajszy gol Xaviego to drugi w tym sezonie tak świetnie wykonany rzut wolny, którego na bramkę zamienili piłkarze Barcelony. Pierwszym był strzał Davida Villi w spotkaniu Champions League przeciwko Milanowi na Camp Nou. Sam strzelec wczorajszej bramki nie chce słyszeć o świetności swego uderzenia, tłumacząc, że nic specjalnego w swojej bramce nie widział. Xavi bagatelizuje: "Takie bramki to w futbolu codzienność. Powinnismy się raczej skupić na poziomie naszej gry, który musimy zdecydowanie poprawić. Ten mecz mogliśmy zremisować, a nawet przegrać, dlatego chcąc wygrywać, musimy wyciągnąć wnioski".
Komentarze (22)