5-10-15: Racing Santander

Marcin Gil

15 października 2011, 14:59

6 komentarzy

Kolejna część cyklu, w której prezentujemy spotkania Barcelony z danym rywalem, w danej rundzie 5-10-15 lat temu. Po raz kolejny bez "10" - w sezonie 2001/02 Racing grał w Segunda División.

2006/07: Racing Santander – FC Barcelona 0:3

17.09.2006, 3. kolejka

 

Po dwóch rozegranych kolejkach Barcelona ma na swoim koncie komplet punktów, podobnie jak Sevilla, Getafe i Valencia - jednak to andaluzyjska drużyna jest liderem dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. Racing na razie nie zdołał zdobyć punktu i zajmuje 17. miejsce. Bez zdobyczy punktowych jest również Espanyol, Osasuna i Levante. Dopiero po raz drugi w ogóle i po raz pierwszy w rozgrywkach ligowych Katalończycy wystąpią z napisem UNICEF na swoich koszulkach - wcześniej zaprezentowali swoje trykoty z logiem funduszu w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Lewskiemu Sofia.

Kantabryjczycy od początku postanawiają przeszkadzać podobiecznym Franka Rijkaarda jak tylko mogą - presja zawodników Racingu sprawia, że goście nie są w stanie dobrze rozegrać piłki. Każdy odbiór piłki przez gospodarzy kończy się długim podaniem do czekającego z przodu serbkiego giganta - mierzącego 202 centymetry Nikoli Žigicia. Już w 5. minucie Rubén González trafia w słupek po próbie z rzutu wolnego, a kilka minut później Cristian Álvarez uderza nad bramką. Szczęscie w odpowiednim momencie zaczyna sprzyjać Barçy. W 18. minucie ze znacznej odległości strzela Samuel Eto'o, błąd przy próbie złapania piłki popełnia Toño Martínez i Kameruńczyk zdobywa swoją czwartą bramkę w lidze w tym sezonie. Od tego momentu zaczyna rysować się dominacja Barcelony - z coraz większym spokojem rozgrywa piłkę, a próby drużyny z Santander gasi w zarodku. Do przerwy wynik jednak nie ulega zmianie.

Druga połowa rozpoczyna się od kontynuacji dominacji Barcelony, ale dwóch dobrych sytuacji na zdobycie bramki nie wykorzystuje Ronaldinho. W 63. minucie z powodu kontuzji z boiska musi zejść Carles Puyol, którego zastępuje Oleguer Presas. Mijają kolejne minuty, ale Katalończycy nie potrafią wykorzystać swoich okazji - Deco, Ronaldinho próbują, Eto'o nie może pogodzić się, że sędzia nie dyktuje karnego. W 82. minucie Ludovic Giuly w niewiarygodny sposób drybluje kilku obrońców i w końcu piłka ląduje w siatce Racingu. Już w doliczonym czasie do drugiej połowy bramkarz gospodarzy fauluje w polu karnym Eidura Gudjohnsena, za co otrzymuje czerwoną kartkę. Do "jedenastki" podchodzi Ronaldinho i pewnie ustala wynik spotkania na 0:3.

Barcelona utrzymuje drugą pozycję - w dalszym ciągu Sevilla ma lepszy bilans bramkowy. Z kolei Racing jest jedyną drużyną w lidze, która jeszcze nie zdobyła punktu i zajmuje ostatnią pozycję w tabeli.

Racing Santander – FC Barcelona 0:3

0:1 Eto’o (18’)

0:2 Giuly (82’)

0:3 Ronaldinho (92’, k.)

Racing: Toño, Pinillos, Oriol, Rubén González, Luis Fernández, C. Álvarez (57’ Juanjo), Colsa (75’ A. Tomás), Vitolo, Melo, Munitis, Žigić (72’ Aganzo); Trener: Miguel Ángel Portugal

Barcelona: Valdés, Zambrotta, Márquez, Puyol (63’ Oleguer), Sylvinho, Edmílson, Xavi, Deco, Messi (65’ Giuly), Eto’o (80’ Gudjohnsen), Ronaldinho; Trener: Frank Rijkaard

Żółte kartki: Rubén (14’), C. Álvarez (26’), Vitolo (62’), L. Fernández (77’), Juanjo (82’) – Zambrotta (38’), Eto’o (62’), Oleguer (81’)

Czerwona kartka: Toño (90’)

Arbiter: Carlos Velasco Carballo

Stadion / widzów: El Sardinero / 19.241

 

1996/97: Racing Santander – FC Barcelona 1:1

15.09.1996, 3. kolejka

 

Po dwóch rozegranych kolejkach obie drużyny mają na swoim koncie komplet punktów - Barcelona zajmuje 2. miejsce, a Racing 4. 6 "oczek" uzbierały również ekipy Tenerife (lider) oraz Realu Sociedad. Najważniejszy cel na mecz? Przerwać trwająca już 14 lat passę bez zwycięstwa w Santander.

Pierwszą poważną okazję na zdobycie gola ma Barcelona. Po faulu na Josepie Guardioli sędzia dyktuje rzut wolny dla gości. Piłkę uderza Gheorghe Popescu, ale odbija się ona od poprzeczki i szybuje w górę. Już minutę później gospodarze próbują odpowiedzieć, ale José Zalazara nie trafił siatki dzięki fenomenalnej interwencji Vítora Baíi. Nie można wskazać ekipy lepszej, obie drużyny grają na równym, wysokim poziomie. W końcu udaje się Barcelonie. Guardiola posyła daleką piłkę do Ronaldo, który po chwili mija José Maríę Ceballosa i wyprowadza gości na prowadzenie.

W drugiej połowie prowadzący Katalończycy grają rozważnie i zamiast atakować skupiają się na destrukcji. Ta taktyka jednak się mści. W 75. minucie Jaime Sánchez posyła piłkę między obrońców do Fernando Correi i świeżo wprowadzony na boisko Urugwajczyk pewnie pokonuje bezradnego bramkarza z Portugalii. Barcelona próbuje jeszcze rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Szczęścia przy swoich sytuacjach nie mają jednak Guillermo Amor, Juan Antonio Pizzi i Ronaldo. Spotkanie kończy się podziałem punktów, a Barça już 15 lat nie potrafi wygrać na El Sardinero.

Mimo straty punktów Barcelona obejmuje fotel lidera, gdyż cała czołówka traci punkty w 3. kolejce. Drużyna z Camp Nou ma 7 punktów - podobnie jak Real Sociedad i Racing Santander.

Racing Santander – FC Barcelona 1:1

0:1 Ronaldo (30’)

1:1 Correa (75’)

Racing: Ceballos, Iñaqui, Merino, Txema, Diego López, Schürrer, Jaime, Villabona, Zalazar (70’ Correa), Álvaro (84’ Ulanow), Alberto (49’ Biesczastnych); Trener: Marcos Alonso

Barcelona: Baía, Luis Enrique, Couto, Nadal, Sergi, Guardiola, Popescu, Figo (67’ Pizzi), Giovanni (67’ de la Peña), Roger (82’ Amor), Ronaldo; Trener: Bobby Robson

Żółte kartki: Txema (2’), Merino (36’), Jaime (78’) – Roger (38’), Sergi (57’)

Arbiter: Víctor Esquinas Torres

Stadion / widzów: El Sardinero / 21.000

Zobacz skrót tego spotkania

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze