Przed meczem 8. kolejki La Liga; Barcelona - Racing Santander

Błażej

15 października 2011, 05:06

168 komentarzy

Po dłuższej przerwie na mecze reprezentacyjne Barcelona wraca do gry. Podopieczni Pepa Guardioli podejmą na Camp Nou Racing Santander, który ma za sobą nieudany początek sezonu. Wciąż czekający na pierwsze zwycięstwo rywale zasługują jednak na to, żeby poważnie ich potraktować. Swoją nieprzewidywalność udowodnili bowiem, zdobywając punkt w pojedynku z Realem Madryt.

Rywalizacja w Hiszpanii rozpoczęła się w tym sezonie nader ciekawie. Dobrze zareklamowała się nieco przebudowana Valencia, a Betis i Levante zadbały o to, by również niepoprawni optymiści mieli okazję wyjść od bukmachera z uśmiechami na twarzach. Wszystko wskazuje jednak na to, że sytuacja powoli wraca do normy, a jedynie kwestią czasu jest zadomowienie się na pierwszych dwóch lokatach Barcelony i Realu. Nadchodząca kolejka powinna być kolejnym krokiem ku stabilizacji i nawet wprowadzające pewien zamęt zgrupowania reprezentacyjne nie powinny w tym przeszkodzić.

Racing nie wygrywa, ale kradnie punkty

Kibice w Santander mieli już w tym sezonie kilka chwil radości, jednak rzut oka na tabelę z pewnością wystarczy, by optymizm całkowicie wyparował. Zaledwie cztery punkty na koncie, a co za tym idzie dopiero 18. pozycja.  Héctor Raúl Cúper ma zatem problem i musi się z nim jak najszybciej uporać. Co prawda remis z Realem Madryt to wielki sukces budowanej przez niego drużyny, ale z każdym kolejnym meczem bez zwycięstwa znaczenie tego rezultatu będzie maleć.

Trzeba jednak zaznaczyć, że pokonanie Racingu do najłatwiejszych zadań nie należy. Ta sztuka udała się w tym sezonie tylko drużynom o określonej klasie. Zdecydowanie lepsze od podopiecznych Héctora Cúpera było Atlético (4:0), ale Valencia musiała się już bardziej napracować, aby trzy punkty wywalczyć (4:3). Pozostałe spotkania ligowe Racing zremisował, głównie dzięki świetnemu zorganizowaniu w defensywie. Pomijając dwie wyżej wymienione porażki, ekipa z Santander tylko raz dała sobie wbić bramkę.

Optymizm poparty historią

Dotychczas Racing nie był na Camp Nou gościem, z którym Barcelona zwykła się męczyć. Podstawowy scenariusz przewidywał 90 minut nierównej walki i powrót do Kantabrii z bagażem kilku bramek. Nie zawsze rywalizacja przebiegała jednak wedle tego scenariusza. Jednym z wyjątków był początek debiutanckiego sezonu Guardioli na ławce trenerskiej Barcelony. Dochodzący powoli do formy Katalończycy zostali zastopowani przez ekipę  Muñiza (1:1).

W kolejnych dwóch latach Racing postawić się już nie potrafił, czego efektem były wysokie porażki. Patrząc na wyniki Barcelony w meczach na Camp Nou w tym sezonie, można przewidywać kontynuowanie dobrej passy. Do tej pory rywale wracali bowiem do domu z bagażem przynajmniej pięciu bramek, nie potrafiąc przy tym zdobyć choćby jednej. I nie mówimy tu wcale o ligowych outsiderach, ale o dwóch uznanych hiszpańskich firmach w postaci Atlético Madryt i Villarrealu oraz o nieprzewidywalnej Osasunie. To bez wątpienia imponujące statystyki.

Ostatnie wizyty Racingu na Camp Nou:

22.01.2011: FC Barcelona  3:0  Racing Santander (liga)
20.02.2010: FC Barcelona  4:0  Racing Santander (liga)
13.09.2008: FC Barcelona  1:1  Racing Santander (liga)
20.01.2008: FC Barcelona  1:0  Racing Santander (liga)
11.02.2007: FC Barcelona  2:0  Racing Santander (liga)
27.11.2005: FC Barcelona  4:1  Racing Santander (liga)
22.01.2005: FC Barcelona  3:0  Racing Santander (liga)

Udowodnić, że „wirus FIFA” nie istnieje

Forma Barcelony po przerwach na mecze międzynarodowe zawsze była wielką niewiadomą. Bez względu na serię poprzedzającą zgrupowania reprezentacji, powrót do ligowych realiów był trudny. W takiej sytuacji o stratę punktów nietrudno i również taki scenariusz należy brać pod uwagę. Pedro przyznał, że niepewność istnieje i choć na treningach wszystko wygląda dobrze, to nigdy nic nie wiadomo. Najważniejsze jednak, że wszyscy kadrowicze powrócili do klubu zdrowi i gotowi do gry.

Entuzjazm i motywacja w takich meczach są niezbędne. Na Camp Nou przyjeżdża zespół ze strefy spadkowej i obowiązkiem podopiecznych Guardioli jest sprawić, by w tej strefie pozostał jeszcze przynajmniej przez jedną kolejkę spotkań. Wymówką nie mogą być ani braki kadrowe, ani zmęczenie podróżami. Absencje Ceska czy Alexisa nie sprawią przecież, że Barcelona będzie wyglądać mniej potężnie na tle ekipy z Santander. Trzy punkty muszą pozostać na Camp Nou.

 

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (168)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy