Medialność

Dżemik

17 lipca 2005, 16:32

Brak komentarzy
Piłka nożna - wspaniały sport, którym od wielu pokoleń pasjonują się ludzie w większości krajów świata. Ta fascynacja przekazywana jest z dziadka na ojca, z ojca na syna, z kolegi na kolegę, czy nawet z kolegi na koleżankę lub odwrotnie. Najznamienitsze kluby piłkarskie powstały wiele lat temu, niektóre już nawet obchodziły jubileusz 100 lat swego istnienia, nieliczne dawno mają go za sobą. Na ich stadiony przychodzą tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy kibiców, częstokroć całe rodziny, aby obejrzeć wspaniałe widowisko, jakim jest mecz piłkarski. Dochodzą do tego jeszcze emocje związane z sympatyzowaniem z ukochaną drużyną, czy też związane z dramaturgią samego widowiska. Nazywając rzeczy po imieniu - "magia futbolu". Piłka nożna jest magiczna do tego stopnia, że wiele narodów traktuje ją jako przedmiot kultu religijnego, a samych piłkarzy jako bogów, których zdanie jest ważniejsze od rozkazów rządzących. Ich zachcianki są spełniane z uśmiechem na ustach, fryzura idola staje się obowiązującą modą, natomiast ulubiony artysta zyskuje rzesze nowych odbiorców. Wspomnieć tutaj należy także, o pewnym negatywnym aspekcie tej magii. Zdarzały się już przypadki śmierci kibiców na skutek zawału serca, albo co jest wręcz tragiczny zjawiskiem - śmierci na skutek bójek wszczynanych z powodu źle pojętej miłości do klubu.

Wszystkie te emocje, zarówno wspaniałe i budujące oraz te negatywne, cała ta magia futbolu spowodowały, iż dyscypliną tą zainteresowały się media. Stacje telewizyjne transmitują pojedynki piłkarskie z różnych zakątków świata częstokroć w swym najlepszym czasie antenowym. Gazety codziennie rozpisują się o spekulacjach transferowych, oceniają zawodników, trenerów, działaczy. Piłka nożna jest grą, dyscypliną sportową, ale jest także zjawiskiem i to nie byle jakim, bowiem jest zjawiskiem medialnym. Kibice chcą oglądać swoich pupili, chcą podziwiać ich w akcji, chcą o nich czytać, chcą wiedzieć, czy pozostaną w tym, a nie innym klubie, czy też zasilą największego wroga. Kibice chcą wiedzieć wszystko, co tylko jest możliwe. Dlatego widownię telewizyjną meczów piłkarskich liczy się w milionach, gazety rozchodzą się w setkach tysięcy egzemplarzy - częstokroć tyle sztuk to sama prenumerata, nie wspominając o wolnej sprzedaży. Na piłce nożnej można zarobić "grube" pieniądze nie tylko będąc gwiazdą światowego formatu. Wystarczy ją udostępnić szerokiej publiczności, napisać o niej do szerokiego kręgu odbiorców, bowiem, tzw. szeroki krąg odbiorców jest zapewniony. Ma to swoje plusy i jest ich wiele - na pewno więcej niż zagrożeń stąd płynących. Przede wszystkim dzięki telewizji, radio, prasie ta dyscyplina stała się "światową". Siedząc w domu kibic może podziwiać zmagania, które mają miejsce setki, lub tysiące kilometrów od jego miejsca pobytu. Kluby, w szczególności te europejskie, przestały być tylko "miejskie", czy "dzielnicowe", a sympatyków znalazły częstokroć w orientalnych zakątkach globu. Także gazety opisują zdarzenia nie tylko z własnego "podwórka", ale wiele miejsca poświęcają ogólnym problemom futbolu, czy też wydarzeniom, które dzięki środkom masowego przekazu stały się zjawiskami globalnymi. Dzięki tej medialności pojawiły się pieniądze pochodzące z reklam, sponsoringu, sprzedaży pamiątek klubowych. Najpoważniejsze firmy interesują się inwestowaniem w futbol, a ich wzajemna rywalizacja gospodarcza jest w wielu przypadkach przenoszona na rywalizację boiskową. Także zawodnik, jego wizerunek stał się towarem, o który zabiegają bogaci reklamodawcy niezależnie od rodzaju prowadzonej przez siebie działalności. Czynią to zarówno firmy zajmujące się produkcją odzieży sportowej, ale także biznes samochodowy, telekomunikacyjny, gastronomiczny, czy choćby chemiczny oraz wiele innych. I w tym miejscu można wskazać negatywny aspekt całej sprawy. Tworzone są reklamy, w których piłkarze popisują się wspaniałymi popisami i sztuczkami technicznymi, tylko że reklamowany produkt nie ma nic wspólnego z futbolem, np. "uwolnienie puszek pepsi", "główka pracuje od chupa - chupsa". W ten sposób sama gra jest spychana na plan dalszy, ale biznes się kręci.

Podpisywane są umowy opiewające na dziesiątki mln $, a piłkarze szybko wspinają się na listach najbogatszych ludzi świata. Skala tego zjawiska jest przeogromna i nie można jej przedstwić w kilku słowach, jeżeli można w ogóle całość opisać obejmując wszystkie powiązania występujące pomiędzy piłką nożną, mediami i biznesem. Dlatego warto skupić się na tej części, która dotyczy medialności. Obecny prezes Realu Madryt uczynił ją jednym z głównych filarów prowadzonej przez siebie polityki klubu, w szczególności w kwestiach transferowych. Od zawodnika nie jest już wymagany wyłącznie odpowiednio wysoki kunszt piłkarski, ale musi odznaczać się pewnym magnetyzmem, który pozwoli na przyciągnięcie przedstawicieli środków masowego przekazu poprzez osobę zawodnika do samego klubu. W ten sposób nazwa klubu stanie się rozpoznawalna, zachęci to inwestorów, pojawią się pieniądze na wypłaty i zakupy, pojawią się następni medialni zawodnicy. Koło się zamyka. Polityka taka znajduje naśladowców, bowiem na dzień dzisiejszy przynosi ona wymierne korzyści i nie można powiedzieć, że jest zła, przy czym na pewno są też inne sposoby pozyskania środków, co udowadnia choćby Ajax Amsterdam, czy też Monaco prowadząc wyśmienite szkółki piłkarskie i "wypuszczając" w świat wielkie talenty.

Obecny Prezydent FC Barcelony Joan Laporta postanowił prowadzić klub niejako w oparciu o obydwie te metody. Podczas rozgrywanych przez azulgranę spotkań zdarza się, iż w tej drużynie jednocześnie na boisku przebywa sześciu, lub więcej wychowanków klubowych. Jednakże planowane są zakupy, a potencjalny kandydat na zawodnika Barcy musi posiadać wspominaną już wielokrotnie cechę pozwalającą na przyciągnięcie do klubu mediów. Należy tutaj postawić pytanie o rodzaj tej medialności: czy ma być to popularność skandaliczno - obyczajowa prezentowana powszechnie przez Davida Beckhama, czy może magnetyzm oparty na geniuszu zawodnika, jego błyskotliwych umiejętnościach i "proludzkim" charakterze - najlepiej reprezentowanym obecnie przez Ronaldinho. Ten pierwszy rodzaj w żaden sposób nie pozostaje w związku z futbolem, całkowicie opierając się na poza boiskowych dokonaniach głównego bohatera - na jego dziewięćdziesiątej siódmej zdradzie żony, nowej fryzurze (bądź jej braku), "magicznych" butach, nowej maszynce do golenia, przyłapaniu na sexie w samochodzie, epizodycznym udziale w kiczowatym filmie, zakupie dwudziestego domu, ulubionym samochodzie terenowym, czy na czymś równie mało istotnym dla prawdziwego kibica piłki nożnej. Druga postać tego zjawiska opiera się na zupełnie innych podstawach, takich jak niewiarygodne umiejętności piłkarskie pozwalające na wyróżnienie danego piłkarza spośród innych, życzliwość w kontaktach z ludźmi, pomimo statusu gwiazdy, okazywanie zadowolenia z przebywania w danym mieście, radości z wykonywanego zawodu, chęci pomocy, itp.

Zarówno Ronaldinho, jak i Beckham są najbardziej wyrazistymi przedstawicielami świata piłkarskiego. Są zawodnikami, o których się mówi, pisze, ogląda, podziwia - są po prostu medialni. Jednakże istnieje pomiędzy nimi kolosalna różnica w stylu bycia, zachowaniu, otaczających ich ludziach, prezentowanych postawach na boisku, a w szczególności poza nim. Obaj bardzo wysoko zawiesili poprzeczki pozostałym "kopaczom szmacianki", lub swoim następcom, a także zmusili do dokonywania pewnych wyborów kierujących klubami. Prezydent Laporta wygral wybory na piastowane obecnie stanowisko dzięki obietnicy sprowadzenia na Camp Nou D. Beckhama - wygrał, ale obietnicy nie dotrzymał w zamian dokonując zakupu Ronaldinho. Z perspektywy czasu okazuje się, iż dla Barcelony to było najlepsze z możliwych posunięć i taki kierunek działań powinien być kontynuowany. Pozostaje tylko wcześniej zadane już pytanie o rodzaj medialności potencjalnych wzmocnień, bowiem "jak Ciebie widzą, tak Ciebie piszą". Wizerunek piłkarza rzutuje na cały klub i każde negatywne zachowanie zawodnika powoduje rysy na wizerunku całego klubu.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze