Zwycięstwo

Artemise

17 lipca 2005, 16:44

Brak komentarzy
Jeszcze nie tak dawno temu napisałem felieton "Byle do grudnia". W tamtym tekście chciałem wyrazić moją nadzieje na to, że mimo wielu przeciwności losu Barca do końca roku będzie grała pięknie i wygrywała. Ku uciesze wielu kibiców Blaugrany cel ten został spełniony nawet z nawiązką, gdyż Azulgranie nie dość, że udało się nie stracić wypracowanej przewagi na innymi zespołami w Primera Division to jeszcze przy odrobinie szczęścia tą przewagę powiększyła.

Jednak w końcówce widać było już trudy tego sezonu i wielkie zmęczenie zawodników, którzy praktycznie dawali z siebie wszystko, żeby móc spędzić święta ze swoją rodziną w szampańskich nastrojach. Teraz nastał czas, w którym zawodnicy otrzymają w końcu swój w pełni zasłużony odpoczynek, aby mogli zregenerować siły przed drugą, jeszcze cięższa częścią sezonu. Aby pomóc drużynie zostaną w zimowym okienku transferowym sprowadzeni zawodnicy, dzięki którym Rijkaard będzie miał możliwość większego pola manewru. Największym odkryciem wśród wychowanków okazał się zastępujący podczas kontuzji Belletiego Damia. Dzięki niemu nie musimy się już martwić o to, że podczas absencji Brazylijczyka prawa obrona nie będzie dobrze obsadzona. Co więcej młody Hiszpan jest bardzo podobny do swojego kolegi z zespołu, ponieważ tak jak on usposobiony jest bardzo ofensywnie co pokazał od razu już podczas swojego debiutu. Gra bez kompleksów, a razem z nim nasza obrona wygląda tak, że na czterech graczy, aż trzech to wychowankowie Barcelony. To tylko dobitnie pokazuje jak wysokiej klasy szkółkę piłkarską posiada zespół rodem z Katalonii. Żal mi tylko Fabregasa, który w tej chwili mógłby zająć pozycje defensywnego pomocnika gdy nie może grać Rafa Marquez. No cóż co się stanie to się nie odstanie. Teraz nasz zespół będzie musiał szukać zawodnika na tą pozycje gdzie indziej. A zakup taki wydaje się koniecznym, ponieważ wątpię żeby taki skład jak teraz wytrzymał kolejną część sezonu. A przecież sukces jest już tak blisko. Przynajmniej w lidze Hiszpańskiej, bo Liga Mistrzów to już coś zupełnie innego. Barca lekko mówiąc miała pecha wylosowując Chelsea już w 1/8 tych rozgrywek. Londyńki zespół w tym sezonie podobnie jak Blaugrana spisuje się rewelacyjnie. Poza tym ma on dużo szerszą ławkę rezerwową co może się okazać (oby nie) decydującym czynnikiem podczas tej konfrontacji. Dodatkowym problemem jest też to, że potrzebny jest Barcelonie napastnik, który mógłby być zmiennikiem Samuela Eto’o. Niestety na rynku transferowym jest niewielu zawodników, którzy pasowali by do koncepcji gry Azulgrany, a na dodatek byli w przystępnej cenie no i mieli możliwość gry w Lidze Mistrzów. Trzeba będzie liczyć na umiejętności naszych negocjatorów. Teraz wszystko pozostało w ich rękach. Moim osobistym typem jest Fernando Morientes, który podobno jest w cenie około 10 mln euro. Niestety pewnie gdyby Perez dowiedział się że Barca interesuje się jego zawodnikiem cena zwiększyłaby się czterokrotnie. Jego jedynym minusem jest to, że w tym roku już występowała w Barwach Królewskich w Championsh League. Chociaż gdyby sam zawodnik uparł się jak Eto’o w zeszłym sezonie to kto wie. Może w przyszłym roku mielibyśmy możliwość zobaczenia go w bordowo-granatowej koszulce Blaugrany. To są tylko moje spekulacje i jednak nie wydaje mi się żeby było to możliwe.

Jednak pomimo tych "drobnych" niedogodności wierze, że Barcelona swoją grą nadal będzie czarować swoich kibiców na całym świecie, a wam wszystkim życzę Wesołych Świąt bo naprawdę mamy powody do zadowolenia.

Visca El Barca !!!

Poleć artykuł