Gerard López Segú
Gerard López Segú – przeszłość czy przyszłość Barcelony?
Chyba każdy z nas ma własną opinię na temat tego gracza – są wielcy zwolennicy jego talentu i umiejętności, ale jest także wielu socios, którzy pragną, aby Gerard pożegnał się z Barceloną. Jednak żaden z nas nie może przejść obok tego tematu obojętnie. W tym felietoniku zajmę się właśnie losem Gerarda, przedstawię plusy i minusy tego zawodnika, jego gry u nas, a także postaram się przekazać swoją własną opinię.
W ciągu ostatnich dni sprawa przedłużenia kontraktu przez Gerarda stała się niezwykle ciekawym i kontrowersyjnym tematem. Na forach internetowych oraz w komentarzach newsów wielu fanów przedstawiło swoje zdanie na temat tego na pewno bardzo ciekawego gracza. Postanowiłem, więc (za małą namową Pyton’a – pozdrawiam) przyjrzeć się mu bliżej, jego dokonaniom i karierze.
Gerard Lopez jest wychowankiem Barcelony, jednak w wieku 17 lat przeszedł do Valencii. W sezonie 99/00 młody zawodnik stał się podstawowym zawodnikiem zespołu z Mestalla. Grając w Che Gerard zbierał bardzo pochlebne opinie za występy w Primera Division oraz przede wszystkim Lidze Mistrzów (w meczu z Lazio strzelił Hat-trick’a), zdobywał przepiękne gole ( pamiętam jego strzał z 30 m w samo okienko). Został także powołany do reprezentacji Hiszpanii na Mistrzostwa Europy ( a trzeba pamiętać o tym, że ma za sobą grę w reprezentacjach do lat 16, 18, 20 i 21!!!). W lecie 2000 roku zainteresowanie pozyskaniem Gerarda wyraziły między innymi tacy potentaci Europejskiego futbolu, jak Arsenal czy AC Milan. Wśród wielkich fanów gry i talentu młodego pomocnika nie zabrakło także prezydenta Barcelony, który to ostatecznie za całkiem pokaźną sumkę sprowadził ponownie Gerarda do Barcelony
Gerard powracał do Barcy z opinią wielce utalentowanego gracza, młodego, perspektywicznego, a zarazem już grającego na bardzo wysokim poziomie. W założeniu Gerard miał stać się kluczowym graczem, miał być przyszłością dumy Katalonii.
Niestety jego kariera nie potoczyła się tak jak życzyliby sobie socios. Początkowo trudno mu było przebić się do pierwszego składu ( i tak do końca nigdy się to nie stało), był zmiennikiem, a na dodatek bardzo często łapał kontuzje. Każdy z trenerów Barcelony ufał mu jednak, dostrzegał jego potencjał i chciał z nim pracować. Rijkaard także niejednokrotnie podkreślał swoje uznanie dla umiejętności gry Gerarda i uważał, że jest on istotną częścią zespołu, ważnym i solidnym zmiennikiem.
Więc jaki w zasadzie jest Gerard, czy warto go zostawiać?
Kluczowymi aspektami przy selekcji i ocenie przydatności danego gracza są: umiejętności, warunki fizyczne, wiek i doświadczenie(oczywiście jest także mnóstwo innych czynników, ale te uznałem za priorytetowe).
Gerard, jak mało, który zawodnik (nie tylko w Barcelonie), świetnie gra głową. Potrafi doskonale znaleźć się na polu karnym przeciwnika i skutecznie wykończyć akcję Barcy lub jakiś stały fragment gry (czego wręcz doskonałym przykładem jest mecz z Malagą i gol strzelony w końcówce tego spotkania).
Dodatkowo Gerard obdarzony jest znakomitymi wręcz warunkami fizycznymi. Wzrost (186 cm), postura, szybkość i dynamika (jak na tak wysokiego gracza ma bardzo dobrą motorykę) na pewno przemawiają na jego korzyść.
Jest bardzo solidny w destrukcji, niesamowicie przydatny w walce o górne piłki, potrafi się ustawić i zastawić. Osobiście uważam, że pod względem warunków fizycznych jest wręcz idealnym kandydatem do gry na pozycji defensywnego pomocnika.
Kolejnym bardzo istotnym atutem Gerarda jest jego wszechstronność. Ta właśnie cecha sprawiła, że wszyscy trenerzy pragnęli jego dalszej gry w barwach blau i grana. W Valencii Gerard ustawiany był na pozycji ofensywnego pomocnika, w Barcelonie najczęściej gra jako defensywny pomocnik, ale występował już chyba na każdej pozycji w środkowej części boiska, a Radomir Antic w sytuacjach awaryjnych ustawiał go także na pozycji środkowego obrońcy ( i trzeba przyznać, że wywiązywał się z tej roli naprawdę bardzo przyzwoicie).
Gerard jest ponadto ciągle graczem młodym, a zarazem grając od dawna w Barcelonie nabrał już niezbędnego doświadczenia. Wiele osób uważa, że 26 lat to najlepszy wiek dla zawodnika( niektórzy za takowy uważają 28 lat)
Dlaczego więc jest tylu przeciwników jego dalszej gry w barwach blau i grana?
Wydaję mi się, że Gerard nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Jest na pewno graczem solidnym, wszechstronnym i utalentowanym, ale do gry w Barcelonie sama solidność nie wystarcza. Zawsze starał się wywiązywać z postawionych mu zadań, grał na przyzwoitym poziomie, ale według mnie nigdy nie zachwycał. Dodatkowo zdarzały mu się błędy (szczególnie w defensywie), czego wręcz doskonałym przykładem jest mecz wyjazdowy z Chelsea, w którym według mnie zawinił przy 3 straconych golach ( w tym także przy decydującym trafieniu nieupilnowanego przez niego John’a Terry’ego).
Dodatkową przeszkodą i w pewnym sensie wadą tego gracza jest jego skłonność do łapania kontuzji (bądź też kontuzjogenność). Od zmiennika, a taką właśnie rolę pełni Gerard w Barcelonie wymaga się, aby zawsze, gdy jest potrzebny był w stanie zastąpić gracza z pierwszego składu, wnosząc do gry świeżość i nową jakość. Niestety chociażby w tym sezonie stracił on przez kontuzję łącznie parę miesięcy. Trudno go winić, bądź też rozliczać za kontuzję, które każdemu mogą się trafić, ale osobiście uważam, że zdarzają mu się one zbyt często. W aktualnym sezonie w momencie największego kryzysu kadrowego (zwłaszcza na jego pozycji) nie mogliśmy w pełni liczyć na jego umiejętności. Z drugiej jednak strony z rozpoczęciem leczenia wstrzymał się na parę tygodni, na prośbę Rijkaard’a…
Kolejnym aspektem jest kasa! Gerard, ze względu na decyzję Gaspart’a, był i jest jednym z najlepiej zarabiających graczy Barcelony. Oczywiście ewentualne przedłużenie umowy wiązałoby się na pewno z redukcją poborów ( a o wstępnej wersji nowego kontraktu mogliśmy już przeczytać w minionym tygodniu), ale sam fakt płacenia mu przez taki okres niemałych pieniędzy oraz niechęć (być może zrozumiała) do renegocjacji kontraktu budzi ciągle pewne kontrowersje…
Zbierając to wszystko w całość uzyskujemy, więc skrócona charakterystykę tego gracza. Na pewno jest ona nasączona odrobiną mojej własnej opinii, (której pomimo starań o obiektywność trudno jest się pozbyć). Zachęcam jednak do wyrobienia sobie własnego zdania na temat tego bardzo ciekawego gracza. Bardzo chętnie poczytam o Waszych opiniach, posprzeczam się, podyskutuję na jego temat. Dla tych jednak, dla których moje zdanie coś znaczy, przedstawię swój własny osąd na temat jego przyszłości.
Według mnie najlepszym rozwiązaniem, i dla Barcelony i dla Gerarda Lopeza, byłoby zakończenie współpracy. Uważam, że Gerard nie wykorzystał swojej szansy, że mimo wielu sezonów gry u nas nie stał się kluczowym graczem, a ciągle w opinii wielu pozostaje tylko zmiennikiem ( i to także nie zawsze podstawowym).
Sądzę, że Barcelona może za porównywalne pieniądze zatrudnić bardziej klasowego gracza( czego doskonałym przykładem jest bardzo bliski gry u nas Van Bommel). Dodatkowo uważam, że wszechstronność mimo wielu swoich zalet niestety zbyt często (i chyba w tym przypadku jest tak samo) nie łączy się z doskonałością w jakiejś dziedzinie(jak mawiają niektórzy - co jest dobre do wszystkiego jest dobre do niczego…). Gerard na pewno jest i był przydatny, na pewno włożył wiele serca i starań podczas gry, ale według mnie nowy gracz wniesie coś nowego i świeżego, tego nam Gerard zapewnić nie może.
Gerardowi także przyda się zmiana otoczenia, nowe wyzwania i obowiązki. Potrzebuje częstszej i dłuższej gry. Być może w innym klubie znowu będzie grał wspaniale i porywająco, a tego moim zdaniem u nas nie osiągnie. Bardzo szanuję Gerarda, jego wkład do drużyny, umiejętność poświęcenia się, ale niestety trudno mi zapomnieć o jego błędach, o meczu z Chelsea...
Gorąco zapraszam więc do dyskusji, nie tylko zwolenników mojej teorii, a także (a może nawet przede wszystkim) przeciwników. Może uda się nam wypracować jakąś wspólną opinię…
Już niedługo sprawa Gerarda się wyjaśni. Będziemy znali miejsce kontynuacji jego kariery. Chciałbym, aby decyzja ta była korzystna dla Barcelony, bez względu na to czy będę się z nią zgadzał, czy też nie…
Chyba każdy z nas ma własną opinię na temat tego gracza – są wielcy zwolennicy jego talentu i umiejętności, ale jest także wielu socios, którzy pragną, aby Gerard pożegnał się z Barceloną. Jednak żaden z nas nie może przejść obok tego tematu obojętnie. W tym felietoniku zajmę się właśnie losem Gerarda, przedstawię plusy i minusy tego zawodnika, jego gry u nas, a także postaram się przekazać swoją własną opinię.
W ciągu ostatnich dni sprawa przedłużenia kontraktu przez Gerarda stała się niezwykle ciekawym i kontrowersyjnym tematem. Na forach internetowych oraz w komentarzach newsów wielu fanów przedstawiło swoje zdanie na temat tego na pewno bardzo ciekawego gracza. Postanowiłem, więc (za małą namową Pyton’a – pozdrawiam) przyjrzeć się mu bliżej, jego dokonaniom i karierze.
Gerard Lopez jest wychowankiem Barcelony, jednak w wieku 17 lat przeszedł do Valencii. W sezonie 99/00 młody zawodnik stał się podstawowym zawodnikiem zespołu z Mestalla. Grając w Che Gerard zbierał bardzo pochlebne opinie za występy w Primera Division oraz przede wszystkim Lidze Mistrzów (w meczu z Lazio strzelił Hat-trick’a), zdobywał przepiękne gole ( pamiętam jego strzał z 30 m w samo okienko). Został także powołany do reprezentacji Hiszpanii na Mistrzostwa Europy ( a trzeba pamiętać o tym, że ma za sobą grę w reprezentacjach do lat 16, 18, 20 i 21!!!). W lecie 2000 roku zainteresowanie pozyskaniem Gerarda wyraziły między innymi tacy potentaci Europejskiego futbolu, jak Arsenal czy AC Milan. Wśród wielkich fanów gry i talentu młodego pomocnika nie zabrakło także prezydenta Barcelony, który to ostatecznie za całkiem pokaźną sumkę sprowadził ponownie Gerarda do Barcelony
Gerard powracał do Barcy z opinią wielce utalentowanego gracza, młodego, perspektywicznego, a zarazem już grającego na bardzo wysokim poziomie. W założeniu Gerard miał stać się kluczowym graczem, miał być przyszłością dumy Katalonii.
Niestety jego kariera nie potoczyła się tak jak życzyliby sobie socios. Początkowo trudno mu było przebić się do pierwszego składu ( i tak do końca nigdy się to nie stało), był zmiennikiem, a na dodatek bardzo często łapał kontuzje. Każdy z trenerów Barcelony ufał mu jednak, dostrzegał jego potencjał i chciał z nim pracować. Rijkaard także niejednokrotnie podkreślał swoje uznanie dla umiejętności gry Gerarda i uważał, że jest on istotną częścią zespołu, ważnym i solidnym zmiennikiem.
Więc jaki w zasadzie jest Gerard, czy warto go zostawiać?
Kluczowymi aspektami przy selekcji i ocenie przydatności danego gracza są: umiejętności, warunki fizyczne, wiek i doświadczenie(oczywiście jest także mnóstwo innych czynników, ale te uznałem za priorytetowe).
Gerard, jak mało, który zawodnik (nie tylko w Barcelonie), świetnie gra głową. Potrafi doskonale znaleźć się na polu karnym przeciwnika i skutecznie wykończyć akcję Barcy lub jakiś stały fragment gry (czego wręcz doskonałym przykładem jest mecz z Malagą i gol strzelony w końcówce tego spotkania).
Dodatkowo Gerard obdarzony jest znakomitymi wręcz warunkami fizycznymi. Wzrost (186 cm), postura, szybkość i dynamika (jak na tak wysokiego gracza ma bardzo dobrą motorykę) na pewno przemawiają na jego korzyść.
Jest bardzo solidny w destrukcji, niesamowicie przydatny w walce o górne piłki, potrafi się ustawić i zastawić. Osobiście uważam, że pod względem warunków fizycznych jest wręcz idealnym kandydatem do gry na pozycji defensywnego pomocnika.
Kolejnym bardzo istotnym atutem Gerarda jest jego wszechstronność. Ta właśnie cecha sprawiła, że wszyscy trenerzy pragnęli jego dalszej gry w barwach blau i grana. W Valencii Gerard ustawiany był na pozycji ofensywnego pomocnika, w Barcelonie najczęściej gra jako defensywny pomocnik, ale występował już chyba na każdej pozycji w środkowej części boiska, a Radomir Antic w sytuacjach awaryjnych ustawiał go także na pozycji środkowego obrońcy ( i trzeba przyznać, że wywiązywał się z tej roli naprawdę bardzo przyzwoicie).
Gerard jest ponadto ciągle graczem młodym, a zarazem grając od dawna w Barcelonie nabrał już niezbędnego doświadczenia. Wiele osób uważa, że 26 lat to najlepszy wiek dla zawodnika( niektórzy za takowy uważają 28 lat)
Dlaczego więc jest tylu przeciwników jego dalszej gry w barwach blau i grana?
Wydaję mi się, że Gerard nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Jest na pewno graczem solidnym, wszechstronnym i utalentowanym, ale do gry w Barcelonie sama solidność nie wystarcza. Zawsze starał się wywiązywać z postawionych mu zadań, grał na przyzwoitym poziomie, ale według mnie nigdy nie zachwycał. Dodatkowo zdarzały mu się błędy (szczególnie w defensywie), czego wręcz doskonałym przykładem jest mecz wyjazdowy z Chelsea, w którym według mnie zawinił przy 3 straconych golach ( w tym także przy decydującym trafieniu nieupilnowanego przez niego John’a Terry’ego).
Dodatkową przeszkodą i w pewnym sensie wadą tego gracza jest jego skłonność do łapania kontuzji (bądź też kontuzjogenność). Od zmiennika, a taką właśnie rolę pełni Gerard w Barcelonie wymaga się, aby zawsze, gdy jest potrzebny był w stanie zastąpić gracza z pierwszego składu, wnosząc do gry świeżość i nową jakość. Niestety chociażby w tym sezonie stracił on przez kontuzję łącznie parę miesięcy. Trudno go winić, bądź też rozliczać za kontuzję, które każdemu mogą się trafić, ale osobiście uważam, że zdarzają mu się one zbyt często. W aktualnym sezonie w momencie największego kryzysu kadrowego (zwłaszcza na jego pozycji) nie mogliśmy w pełni liczyć na jego umiejętności. Z drugiej jednak strony z rozpoczęciem leczenia wstrzymał się na parę tygodni, na prośbę Rijkaard’a…
Kolejnym aspektem jest kasa! Gerard, ze względu na decyzję Gaspart’a, był i jest jednym z najlepiej zarabiających graczy Barcelony. Oczywiście ewentualne przedłużenie umowy wiązałoby się na pewno z redukcją poborów ( a o wstępnej wersji nowego kontraktu mogliśmy już przeczytać w minionym tygodniu), ale sam fakt płacenia mu przez taki okres niemałych pieniędzy oraz niechęć (być może zrozumiała) do renegocjacji kontraktu budzi ciągle pewne kontrowersje…
Zbierając to wszystko w całość uzyskujemy, więc skrócona charakterystykę tego gracza. Na pewno jest ona nasączona odrobiną mojej własnej opinii, (której pomimo starań o obiektywność trudno jest się pozbyć). Zachęcam jednak do wyrobienia sobie własnego zdania na temat tego bardzo ciekawego gracza. Bardzo chętnie poczytam o Waszych opiniach, posprzeczam się, podyskutuję na jego temat. Dla tych jednak, dla których moje zdanie coś znaczy, przedstawię swój własny osąd na temat jego przyszłości.
Według mnie najlepszym rozwiązaniem, i dla Barcelony i dla Gerarda Lopeza, byłoby zakończenie współpracy. Uważam, że Gerard nie wykorzystał swojej szansy, że mimo wielu sezonów gry u nas nie stał się kluczowym graczem, a ciągle w opinii wielu pozostaje tylko zmiennikiem ( i to także nie zawsze podstawowym).
Sądzę, że Barcelona może za porównywalne pieniądze zatrudnić bardziej klasowego gracza( czego doskonałym przykładem jest bardzo bliski gry u nas Van Bommel). Dodatkowo uważam, że wszechstronność mimo wielu swoich zalet niestety zbyt często (i chyba w tym przypadku jest tak samo) nie łączy się z doskonałością w jakiejś dziedzinie(jak mawiają niektórzy - co jest dobre do wszystkiego jest dobre do niczego…). Gerard na pewno jest i był przydatny, na pewno włożył wiele serca i starań podczas gry, ale według mnie nowy gracz wniesie coś nowego i świeżego, tego nam Gerard zapewnić nie może.
Gerardowi także przyda się zmiana otoczenia, nowe wyzwania i obowiązki. Potrzebuje częstszej i dłuższej gry. Być może w innym klubie znowu będzie grał wspaniale i porywająco, a tego moim zdaniem u nas nie osiągnie. Bardzo szanuję Gerarda, jego wkład do drużyny, umiejętność poświęcenia się, ale niestety trudno mi zapomnieć o jego błędach, o meczu z Chelsea...
Gorąco zapraszam więc do dyskusji, nie tylko zwolenników mojej teorii, a także (a może nawet przede wszystkim) przeciwników. Może uda się nam wypracować jakąś wspólną opinię…
Już niedługo sprawa Gerarda się wyjaśni. Będziemy znali miejsce kontynuacji jego kariery. Chciałbym, aby decyzja ta była korzystna dla Barcelony, bez względu na to czy będę się z nią zgadzał, czy też nie…
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)