Wielkiego święta!

patpul

24 grudnia 2005, 14:18

4 komentarze
Zbliżający się wielkimi krokami koniec roku zwyczajowo zachęca wiele osób, w tym bez wątpienia kibiców drużyny ze stolicy Katalonii, do refleksji nad tym, co wydarzyło się w mijających 12 miesiącach. Skłania również do zabaw we wróżbitów, dumających co zdarzyć się może w nadchodzącym roku.

Na początek kilka wspomnień. Rok 2005 zaczął się dla bordowo-granatowych nieszczególnie - wizyta na El Madrigal i sromotna klęska w marnym stylu z Villarreal 0:3. Była to dopiero druga porażka w Primera Division poprzedniego sezonu, lecz od tego czasu Barça grała w kratkę. Wspaniałe zwycięstwa (wyjazdowe 4:0 z Sevillą) przeplatały się z występami miernymi (0:2 na Camp Nou z madryckim Atlético). Kulminację tej przeplatanki stanowiły wiosenne Gran Derby. Umotywowany Real, chcący udowodnić, że jego postawa w rozgrywkach to tylko przypadek, zmiótł Barçę 4:2. Od tego momentu rozpoczęła się heroiczna walka o obronę pozycji lidera i tego, by 15. maja po meczu w Levante zaśpiewać "Campeones! Campeones! Campeones FCB!". Gdyby nie mistrzostwo kraju, pierwsza połowa roku 2005 w porównaniu z całym rokiem wcześniejszym wypadłaby dość blado...

Przeciwnie pierwsza część sezonu obecnego. Tu, mimo początkowej zadyszki (zrzućmy to na kark "docierania się" ekipy po okresie przygotowawczym), wszystko idzie zgodnie z planem, by nie rzec ponadplanowo. Podopieczni Franka Rijkaarda kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, od rekordu do rekordu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ta świetna passa ani nie zakończy się zbyt szybko, ani nie spowoduje, że gracze Blaugrana poczują się nadludźmi.

A co na przyszłość? Trudno pisać o całym roku (wiadomo - ograniczenia terminarzowe...), ale można na temat wydarzeń, które będą miały miejsce do połowy maja. A będzie się działo. Już w trzy dni po rozpoczęciu się roku 2006 czekają nas emocje związane z Pucharem Króla. Co prawda jedynie z trzecioligowcem, lecz wszyscy mamy w pamięci ubiegłosezonowy mecz w Copa del Rey z Gramanet.... A potem dalsza walka o Campeonato, połączona (miejmy nadzieję) ze śrubowaniem rekordu meczów bez porażki oraz zwycięstw z rzędu.

Największe emocje czekają Barcelonismo na przełomie lutego i marca oraz na początku kwietnia. Jeśli chodzi o ten pierwszy termin, wiadomo - pojedynki z Chelsea w Lidze Mistrzów, czyli wielki rewanż za wydarzenia sprzed roku. Cesc Fabregas twierdzi, ze obie ekipy się zmieniły i są lepsze niż przed rokiem. Według byłego gracza Blaugrana Barça gra teraz anielski futbol i dlatego ma większe szanse w pojedynku z mistrzem Anglii. Racja, ale połowiczna. Bo jeśli zgodzić się można, że Barcelona gra o wiele bardziej dojrzale, jest bardziej zgrana, o tyle Chelsea zdaje się, że stanęła w miejscu i nie ma większej ilości atutów, niż przed rokiem. Dlatego z większym prawdopodobieństwem stwierdzić można zwycięstwo Blaugrana w tym pojedynku. Z drugiej strony nie wiadomo, którą z tych drużyn i kiedy dopadnie spadek formy (bo do tej pory nie da się powiedzieć by któraś ekip miała kryzys).

Drugi z terminów to oczywiście wiosenne Grand Derby, czyli próba rewanżu za okrutne lanie, jakie otrzymali "Królewscy" na Santiago Bernabeu. Na dzień dzisiejszy nic nie wskazuje na to, by drużyna ze stolicy Hiszpanii była w stanie czymkolwiek postraszyć Katalończyków. Chociaż - mecz meczowi nie równy (vide spotkania z poprzedniego sezonu).

Mimo wielkiego optymizmu, z jakim należy patrzeć w ten zbliżający się rok, warto od czasu do czasu chłodniej spojrzeć na całą sytuację. Wiadomo, że gracze w koszulkach Blaugrana są tylko ludźmi i niejednokrotnie będzie dane obejrzeć ich schodzących jako pokonani. Oby jak najrzadziej. Warto też pamiętać, że dwa lata temu Barcelona rozpoczęła finisz (w okolicach połowy sezonu z dolnej części ligowej tabeli. Skończyła jako wicemistrz kraju...

Dlatego, mimo wszystkich znaków, wskazujących na to, że przyszły, 2006 rok będzie jeszcze lepszy, warto zachować nieco powściągliwości. Nie pozostaje jednak nic innego, jak życzyć wszystkim Culés Wielkiego święta! Święta, jakie (miejmy nadzieję) będzie udziałem graczy i działaczy Barcelony oraz wszystkich jej kibiców. Majowego Święta. Może potrójnego?

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

.....

test 123