Rozpracowujemy rywala: Dida
W historii kraju, który nieustannie był miejscem narodzin wielu futbolowych talentów bramkarze nigdy nie cieszyli się takim uznaniem jak choćby gwiazdy filmu. Tylko wybrańcy tacy jak Gilmar (mistrz świata z 1958 i 1962) i Emerson Leao (aż do meczu z ekipą Holandii w 1974roku) przyciągali uwagę. Trzy dekady później, mierzący 195 centymetrów, z iście bokserskim zasięgiem ramion Nelson Dida przejął pałeczkę dla najlepszego „goleiros” brazylijskiej piłki.
Odkąd Barbosa stał między słupkami ekipy Canarinhos, od Mundialu w 1950 roku, kiedy to cała Maracana, a wraz z nią naród pogrążyły się w smutku, barw Brazylii nie bronił żaden czarnoskóry piłkarz. Aż po dziś dzień. Dida, który zapewnia, że nigdy nie padł ofiarą rasizmu, w 2005 roku w rankingu IFFHS na najlepszego bramkarza roku musiał uznać wyższość tylko Petra Cecha (Chelsea). Choć w jego kraju nie jest to popularna pozycja on już od małego wiedział, że tam będzie jego miejsce na boisku. Kiedy miał dziewięć lat i na Mundialu Hiszpania'82 zobaczył Valdira Peresa i Dasaeva postanowił, że zostanie bramkarzem. W 1993 roku nosił już koronę mistrza świata w kategorii u-20, a już dwa lata późnij debiutował w kadrze Canarinhos prowadzonej przez Mario Zagallo. Następnie razem z ekipą Cruzeiro wywalczył Copa Libertadores i kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że będzie strzegł bramki reprezentacji na Mistrzostwach Świata Francja '98 Zagallo przekonał Taffarela, żeby wrócił do drużyny. Dida musiał pogodzić się ze smutna rolą rezerwowego, gdyż nie zagrał ani minuty, tak samo jak na mundialu w Korea i Japonia'2002, tam jednak mógł ostateczni świętować i wznieść w górę Puchar Świata. Podstawowy piłkarz reprezentacji Brazylii od Copa America'99 wraz z przybyciem Luisa Felpie Scolariego, który zastąpił Wanderley’a Luxembourgo poszedł „w odstawkę”. Felipe postawił na Marcosa, a Dida wrócił na ławkę.
Wróćmy jednak do chronologii. Był rok 1999 i Dida miał przenieść się do Milanu, jego droga do Mediolanu była jednak długa i kręta. Po jego walce z Cruziero FIFA nadała mu specjalną licencję, która pozwoliła mu na kilkumiesięczną grę w szwajcarskim Lugano (wypożyczenie z Milanu), zanim w 2000 roku został wypożyczony do Corinthians. Ostatecznie wylądował jednak na San Siro, gdzie wkrótce popełnił głupi błąd w Lidze Mistrzów w meczu z Leeds, kiedy puścił strzał Bowyera z dużej odległości. Krytyka, która po tym na niego spłynęła oraz skandal z fałszywym paszportem zniszczyły go kompletnie. Znowu musiał odzyskać markę i zaufanie w Europie.
Po zdobyciu mistrzostwa świata na dobre zawitał do Milanu, a w 2003 w końcowej fazie Ligi Mistrzów nastąpiła eksplozja jego talentu, kiedy to pokazał jak się broni rzuty karne. Przedsmak tego dał nam w styczniu 2000 roku, kiedy w klubowych mistrzostwach świata obronił rzut karny wykonywany przez gracza Realu, Anelkę. Było to zarazem ósme „wapno” obronione przez niego od czerwca 1999roku. Finał wspomnianych już klubowych mistrzostw świata zakończył się bezbramkowym remisem. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w rzutach karnych Dida obronił strzał Baska Edmundo, dzięki czemu Corinthians wygrało. W 2003 roku identycznym rezultatem zakończył się finał Ligi Mistrzów rozgrywany na Old Trafford. W meczu z Juventusem, to Milan miał jednak asa w rękawie. Z odległości 11 metrów nie byli go w stanie pokonać Trezeguet, Zalayeta ani Montero. Broniąc trzy rzuty karne doprowadził Rossonerrich do zwycięstwa i zapisał piękną kartę w historii mediolańskiego klubu.
Dida nie jest już jednak w takiej formie. W tym sezonie popełnił kilka głupich błędów. Niektórzy twierdzą, że jest to skutek tego, iż poparzył się flarą rzuconą w niego przez kibiców Interu w zeszłym roku. On jednak temu zaprzecza i bierze całą winę na siebie.
metryczka:
miejsce urodzenia: Irara (Brazylia)
data urodzenia: 07.10.1973 (32 lat)
wzrost: 1,95 metra
waga: 85 kilogramów
pozycja: bramkarz
kontrakt: do 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
Odkąd Barbosa stał między słupkami ekipy Canarinhos, od Mundialu w 1950 roku, kiedy to cała Maracana, a wraz z nią naród pogrążyły się w smutku, barw Brazylii nie bronił żaden czarnoskóry piłkarz. Aż po dziś dzień. Dida, który zapewnia, że nigdy nie padł ofiarą rasizmu, w 2005 roku w rankingu IFFHS na najlepszego bramkarza roku musiał uznać wyższość tylko Petra Cecha (Chelsea). Choć w jego kraju nie jest to popularna pozycja on już od małego wiedział, że tam będzie jego miejsce na boisku. Kiedy miał dziewięć lat i na Mundialu Hiszpania'82 zobaczył Valdira Peresa i Dasaeva postanowił, że zostanie bramkarzem. W 1993 roku nosił już koronę mistrza świata w kategorii u-20, a już dwa lata późnij debiutował w kadrze Canarinhos prowadzonej przez Mario Zagallo. Następnie razem z ekipą Cruzeiro wywalczył Copa Libertadores i kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że będzie strzegł bramki reprezentacji na Mistrzostwach Świata Francja '98 Zagallo przekonał Taffarela, żeby wrócił do drużyny. Dida musiał pogodzić się ze smutna rolą rezerwowego, gdyż nie zagrał ani minuty, tak samo jak na mundialu w Korea i Japonia'2002, tam jednak mógł ostateczni świętować i wznieść w górę Puchar Świata. Podstawowy piłkarz reprezentacji Brazylii od Copa America'99 wraz z przybyciem Luisa Felpie Scolariego, który zastąpił Wanderley’a Luxembourgo poszedł „w odstawkę”. Felipe postawił na Marcosa, a Dida wrócił na ławkę.
Wróćmy jednak do chronologii. Był rok 1999 i Dida miał przenieść się do Milanu, jego droga do Mediolanu była jednak długa i kręta. Po jego walce z Cruziero FIFA nadała mu specjalną licencję, która pozwoliła mu na kilkumiesięczną grę w szwajcarskim Lugano (wypożyczenie z Milanu), zanim w 2000 roku został wypożyczony do Corinthians. Ostatecznie wylądował jednak na San Siro, gdzie wkrótce popełnił głupi błąd w Lidze Mistrzów w meczu z Leeds, kiedy puścił strzał Bowyera z dużej odległości. Krytyka, która po tym na niego spłynęła oraz skandal z fałszywym paszportem zniszczyły go kompletnie. Znowu musiał odzyskać markę i zaufanie w Europie.
Po zdobyciu mistrzostwa świata na dobre zawitał do Milanu, a w 2003 w końcowej fazie Ligi Mistrzów nastąpiła eksplozja jego talentu, kiedy to pokazał jak się broni rzuty karne. Przedsmak tego dał nam w styczniu 2000 roku, kiedy w klubowych mistrzostwach świata obronił rzut karny wykonywany przez gracza Realu, Anelkę. Było to zarazem ósme „wapno” obronione przez niego od czerwca 1999roku. Finał wspomnianych już klubowych mistrzostw świata zakończył się bezbramkowym remisem. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w rzutach karnych Dida obronił strzał Baska Edmundo, dzięki czemu Corinthians wygrało. W 2003 roku identycznym rezultatem zakończył się finał Ligi Mistrzów rozgrywany na Old Trafford. W meczu z Juventusem, to Milan miał jednak asa w rękawie. Z odległości 11 metrów nie byli go w stanie pokonać Trezeguet, Zalayeta ani Montero. Broniąc trzy rzuty karne doprowadził Rossonerrich do zwycięstwa i zapisał piękną kartę w historii mediolańskiego klubu.
Dida nie jest już jednak w takiej formie. W tym sezonie popełnił kilka głupich błędów. Niektórzy twierdzą, że jest to skutek tego, iż poparzył się flarą rzuconą w niego przez kibiców Interu w zeszłym roku. On jednak temu zaprzecza i bierze całą winę na siebie.
metryczka:
miejsce urodzenia: Irara (Brazylia)
data urodzenia: 07.10.1973 (32 lat)
wzrost: 1,95 metra
waga: 85 kilogramów
pozycja: bramkarz
kontrakt: do 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)