Rozpracowujemy rywala: Cafu
Jest z nim trochę, jak z Maradoną w Argentynie. Kiedy w kraju z stolicą w Buenos Aires pojawi się nowa gwiazda zaraz porównuje się ją do boskiego Diego. Podobnie ma się ostatnio rzecz z Marcos Evangelista de Moraes’em. Określenie „nowy Cafu” wkroczyło na dobre do brazylijskiej prasy. Mancini, Maicon, a teraz madritista Cicinho choć bardzo szybko wyrobili własną markę są tak określani, ale… Cafu to Cafu. Jego sława ciągle się rozszerza, a on sam stał się bardziej rozpoznawalny niż piłkarz, od którego wziął pseudonim. Kiedy obecny reprezentant Brazylii grał w młodzieżowej drużynie Sao Paulo porównywany był do prawego obrońcy Flumenise i Atletico Mineiro z lat 70-tych, Cafuringii. Marcos wychowywał się wraz z pięcioma braćmi, z dala od luksusów, ale obca jest mu też bieda z którą chce walczyć za pomocą Fundacji Cafu. „Spełniany marzenia”, to motto centrum jego organizacji pro-socjalnej położonej na obrzeżach Sao Paulo, która stara się usunąć braki edukacyjne wynikające z ubóstwa i zachęca do trenowania różnorodnych gier sportowych dzieci i młodzież w wieku od 7 do 17 lat.
Cafu nie przewróciło się w głowie, choć jest jedynym piłkarzem, który trzy razy z rzędu zagrał w finale Mistrzostw Świata (dwukrotnie wygrał wraz z reprezentacją - w 1994 i 2002 roku, a raz przegrał - 1998). Jego pierwsze słowa, które powiedział cztery lata temu w Yokohamie wznosząc trofeum przed swoimi kolegami były skierowane do żony - Reginy, z którą zna się od 12-ego roku życia.
Cafu jest też rekordzistą pod względem występów w reprezentacji (od swojego debiutu w 1990 roku w Gijon, w którym Brazylia przegrała z Hiszpanią 3-0 zaliczył już 137 spotkań) i chyba taką misję na ziemi dał mu do wypełnienia Bóg. Przyszedł na świat 7 czerwca 1970, tego samego dnia, kiedy Brazylia grała z Anglią na Mistrzostwach Świata w Meksyku. „Do boju Pele”, powiedziała podczas jego narodzin jedna z położnych, która tak jak cały kraj chciała obejrzeć mecz. Po golu Jairzinho Canarinhos wygrali 1-0, a w szpitalu narodziła się nowa gwiazda brazylijskiej piłki. Jedna z największych w jej historii. Cafu z początku swojej kariery nie grał jako obrońca, zadaniami obronnymi obciążył go dopiero Tele Santana, który zwrócił uwagę na jego niesamowitą wydolność Zrobił to też jeden z lekarzy z Sao Paulo, który mówi: „Cafu ma taką kondycję, że może biec zarówno w wyścigu na 100 metrów, jak i w maratonie”.
Zanim w 1995 Victor Fernandez ściągnął go do Realu Zaragoza piłkarz zdobył min. dwa Puchary Interkontynentalne. Jeden wywalczył grając przeciwko Dream Teamowi prowadzonemu przez Johana Cruyff, a drugi rywalizując z Milanem Fabio Capello. Z Aragończykami zdobył Superpuchar. Kolejnymi klubami w jego karierze były Palmeiras i włoska AS Roma, z której to następnie trafił do Milanu. 35-letni zawodnik w lutym musiał przejść operację lewego kolana, ale będzie zdolny do gry w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów, w którym zabraknie Jaapa Stama. „Po Mistrzostwach Świata będzie można mnie zastąpić, ale póki co zamierzam walczyć”, wygraża się Brazylijczyk.
metryczka:
miejsce urodzenia: Sao Paulo (Brazylia)
data urodzenia: 07.06.1970 (35 lat)
wzrost: 1,76 metra
waga: 75 kilogramów
pozycja: obrońca
kontrakt: do 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
Cafu nie przewróciło się w głowie, choć jest jedynym piłkarzem, który trzy razy z rzędu zagrał w finale Mistrzostw Świata (dwukrotnie wygrał wraz z reprezentacją - w 1994 i 2002 roku, a raz przegrał - 1998). Jego pierwsze słowa, które powiedział cztery lata temu w Yokohamie wznosząc trofeum przed swoimi kolegami były skierowane do żony - Reginy, z którą zna się od 12-ego roku życia.
Cafu jest też rekordzistą pod względem występów w reprezentacji (od swojego debiutu w 1990 roku w Gijon, w którym Brazylia przegrała z Hiszpanią 3-0 zaliczył już 137 spotkań) i chyba taką misję na ziemi dał mu do wypełnienia Bóg. Przyszedł na świat 7 czerwca 1970, tego samego dnia, kiedy Brazylia grała z Anglią na Mistrzostwach Świata w Meksyku. „Do boju Pele”, powiedziała podczas jego narodzin jedna z położnych, która tak jak cały kraj chciała obejrzeć mecz. Po golu Jairzinho Canarinhos wygrali 1-0, a w szpitalu narodziła się nowa gwiazda brazylijskiej piłki. Jedna z największych w jej historii. Cafu z początku swojej kariery nie grał jako obrońca, zadaniami obronnymi obciążył go dopiero Tele Santana, który zwrócił uwagę na jego niesamowitą wydolność Zrobił to też jeden z lekarzy z Sao Paulo, który mówi: „Cafu ma taką kondycję, że może biec zarówno w wyścigu na 100 metrów, jak i w maratonie”.
Zanim w 1995 Victor Fernandez ściągnął go do Realu Zaragoza piłkarz zdobył min. dwa Puchary Interkontynentalne. Jeden wywalczył grając przeciwko Dream Teamowi prowadzonemu przez Johana Cruyff, a drugi rywalizując z Milanem Fabio Capello. Z Aragończykami zdobył Superpuchar. Kolejnymi klubami w jego karierze były Palmeiras i włoska AS Roma, z której to następnie trafił do Milanu. 35-letni zawodnik w lutym musiał przejść operację lewego kolana, ale będzie zdolny do gry w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów, w którym zabraknie Jaapa Stama. „Po Mistrzostwach Świata będzie można mnie zastąpić, ale póki co zamierzam walczyć”, wygraża się Brazylijczyk.
metryczka:
miejsce urodzenia: Sao Paulo (Brazylia)
data urodzenia: 07.06.1970 (35 lat)
wzrost: 1,76 metra
waga: 75 kilogramów
pozycja: obrońca
kontrakt: do 2007
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)