Rozpracowujemy rywala: Toure
Jeżeli uznać Ludovica Giuly za bohatera Barçy w półfinałowym meczu na San Siro przeciwko Milanowi, to takim samym bohaterem Arsenalu należałoby nazwać Kolo Touré. Różnią się o tyle, że Francuz jest napastnikiem, toteż zadaniem jego jest strzelanie bramek, podczas gdy Touré jest środkowym formacji obronnej. Swoje umiejętności prezentował właśnie wtedy, gdy jego zespół najbardziej tego potrzebował. Zagrał wspaniały mecz przeciwko Villarreal, doskonale dogadując się z Hlebem i Henrym. Pomimo swojej pozycji w zespole wpisywał się także na listy strzelców. Tak właśnie było w zeszłorocznych rozgrywkach LM przeciwko Bayernowi Monachium. Wtedy to pakując piłkę do bramki przeciwnika ustalił wynik meczu na 3:1, ratując honor całej drużyny. Niestety gol ten nie zapewnił awansu drużynie z Londynu, ponieważ nie udało się jej odrobić dwubramkowej straty, wygrywając u siebie jedynie 1:0.
Jednak nie strzelanie bramek przez Touré jest świadectwem jego wyjątkowych umiejętności. To precyzja, instynkt obrońcy oraz przygotowanie techniczne są dowodem na to, jak wartościowym jest on graczem.
W Lutym 2002 roku przeniósł się do Arsenalu mając zaledwie 20 lat. Wcześniej występował w Sweet ASEC FC of Abidjan, grając u boku Eboue i innych zawodników, z którymi będzie reprezentował swój kraj na mistrzostwach świata w Niemczech.
ASEC jest akademią futbolu, zlokalizowaną w Abdijan, na południowym wschodzie kraju. Jej zadaniem było kształcenie młodzieźy, uczenie techniki oraz taktyki gry w piłkę.
Guillou, założyciel wspomnianej akademii jest wielkim przyjacielem Arsena Wengera, trenera Arsenalu. To on zaproponował Anglikowi sprowadzenie na Highbury Kolo Touré. Dzięki Guillou'emu trafił tam także Eboue.
Jednak Eboue zanim dotarł do Premiership, grał w ekstraklasie Belgii. Touré zaś trafił tam bezpośrednio, po tym jak zdobył ze swoim zespołem Puchar Narodów Afryki.
Od początku był bardzo poważnie traktowany w planach francuskiego szkoleniowca. W Obronie, razem z Solem Campbellem, tworzył zaporę nie do przejścia. Świadczy o tym niezwykle mała ilości bramek stracona w sezonie 02/03.
Pomimo młodego wieku (jedynie 25 lat) jest, obok Didiera Drogby, jednym z liderów reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, popularnie zwanej ‘elefantes'. W tym roku drużyna ta zagra, po raz pierwszy w historii, na mundialu w Niemczech.
Toure wielokrotnie już mierzył się z Sameulem Eto'o podczas rozgrywek o Puchar Afryki. W eliminacjach do MŚ, Wybrzeże Kości Słoniowej było zdecydowanie drużyną równiejszą, mimo że w 2 bezpośrednich konfrontacjach to Eto'o i jego koledzy z Kamerunu byli górą.
Nie zapominajmy także o ostatnim finale Pucharu Afryki. W ćwierćfinale tych rozgrywek Kamerun przegrał w serii rzutów karnych. Eto'o pragnie się zrewanżować. Czy mu się uda ?
[źródło: Mundo Deportivo]
Jednak nie strzelanie bramek przez Touré jest świadectwem jego wyjątkowych umiejętności. To precyzja, instynkt obrońcy oraz przygotowanie techniczne są dowodem na to, jak wartościowym jest on graczem.
W Lutym 2002 roku przeniósł się do Arsenalu mając zaledwie 20 lat. Wcześniej występował w Sweet ASEC FC of Abidjan, grając u boku Eboue i innych zawodników, z którymi będzie reprezentował swój kraj na mistrzostwach świata w Niemczech.
ASEC jest akademią futbolu, zlokalizowaną w Abdijan, na południowym wschodzie kraju. Jej zadaniem było kształcenie młodzieźy, uczenie techniki oraz taktyki gry w piłkę.
Guillou, założyciel wspomnianej akademii jest wielkim przyjacielem Arsena Wengera, trenera Arsenalu. To on zaproponował Anglikowi sprowadzenie na Highbury Kolo Touré. Dzięki Guillou'emu trafił tam także Eboue.
Jednak Eboue zanim dotarł do Premiership, grał w ekstraklasie Belgii. Touré zaś trafił tam bezpośrednio, po tym jak zdobył ze swoim zespołem Puchar Narodów Afryki.
Od początku był bardzo poważnie traktowany w planach francuskiego szkoleniowca. W Obronie, razem z Solem Campbellem, tworzył zaporę nie do przejścia. Świadczy o tym niezwykle mała ilości bramek stracona w sezonie 02/03.
Pomimo młodego wieku (jedynie 25 lat) jest, obok Didiera Drogby, jednym z liderów reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, popularnie zwanej ‘elefantes'. W tym roku drużyna ta zagra, po raz pierwszy w historii, na mundialu w Niemczech.
Toure wielokrotnie już mierzył się z Sameulem Eto'o podczas rozgrywek o Puchar Afryki. W eliminacjach do MŚ, Wybrzeże Kości Słoniowej było zdecydowanie drużyną równiejszą, mimo że w 2 bezpośrednich konfrontacjach to Eto'o i jego koledzy z Kamerunu byli górą.
Nie zapominajmy także o ostatnim finale Pucharu Afryki. W ćwierćfinale tych rozgrywek Kamerun przegrał w serii rzutów karnych. Eto'o pragnie się zrewanżować. Czy mu się uda ?
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)