Rozpracowujemy rywala: da Silva

Lichy

11 maja 2006, 22:01

Brak komentarzy
Nazywają go "niewidzialną ścianą", bo tylko wybrańcy mogą bo minąć. Gilberto Aparecido da Silva, który w Arsenalu pełni rolę "wiernego giermka" Cesca Fàbregasa dość długo wspinał się na szczyt. Mimo to, pozycja 29-letniego piłkarza jest nie do podważenia zarówno w Arsenalu, jak i w reprezentacji Brazylii.

Podobnie jak wielu reprezentantów Canarinhos Gilberto nie zarabiał milionów zanim uzyskał pełnoletniość. Jego ojciec pracował w przemyśle metalurgicznym (syn poczynił kilka kroków by podążyć w tym samym kierunku), a matka nigdy nie opuszczała domu. Kiedy tata zawodnika przeszedł na emeryturę na barki liczącego zaledwie 17 lat i pięć dni młodego człowieka spadła odpowiedzialność za losy rodziny. Zarabiał 280 euro miesięcznie pracując w fabryce karmelu i jednocześnie grał w America Mineiro. Spędził tak trzy lata. Wówczas jego przyjaciel przekonał go by spróbował szczęścia w innym klubie. W nowej drużynie Gilberto pełnił funkcję kapitana. Szczęście uśmiechnęło się do niego po raz kolejny, gdy Athletic Mineiro zatrudniło jako trenera Carlosa Alberto Parreirę, obecnego selekcjonera reprezentacji Brazylii. Tuż przed mundialem w 2002 roku kontuzji nabawił się Emmerson. W jego miejsce Luiz Felipe Scolari powołał da Silvę, który w Koreii i Japonii po raz pierwszy zetknął się z europejskim stylem gry. W Brazylii podczas turnieju mówiono wówczas, że "Gilberto da Silva jest tym, który kreuje grę tak aby Rivaldo lub Ronaldo zostało tylko trącić futbolówkę. ". To jak pilnował Davida Beckhama podczas ćwierćfinału przeszło do historii.

Po zdobyciu zdobyciu mistrzostwa świata piłkarzem zainteresowały się Villarreal i Aston Villa, ale oferta Arsenalu była nie do odrzucenia. Na Highbury oferowano mu zarobki rzędu 6,4 miliona euro. Jego adaptacja przebiegła błyskawicznie, a piłkarz bardzo dobrze mówi po angielsku. Po odejściu Patricka Viery do Juventusu zeszłego lata Gilberto pokazał nam pełnię swojej klasy. Mimo to pozostał skromnym człowiekiem. "To Ronaldinho prowadzi sambę", powiedział piłkarz kilka miesięcy temu. Kadra Canarinhos jest dla niego swoistym azylem, gdyż występują tu wyłącznie piłkarze prezentujący tą samą klasę co on. "Kto wziął mój ser?", przewodnik jak odnieść sukces w życiu napisany przez amerykańskiego guru w tej kwestii, Spencera Johnsona, to jego książka do snu. Gilberto jest również znany z tego, że z wielką pasją oddaje się grze na mandolinie. W porównaniu z Edmílsonem i Sylvinho, jego życie jest pełne projektów charytatywnych, takich jak np. "Street League", który promuje piłkę nożną wśród londyńskiej młodzieży. Zwycięzcy turnieju udają się w podróż do Lagoa dea Prata, rodzinnego miasta gracza, gdzie mogą się zmierzyć z lokalną drużyną.

Jego przyjaźń z Sandro Rosellem zawarta w Korei i Japonii mogła sprawić, że latem 2004 roku Brazylijczyk zawitałby na Camp Nou. Były wiceprezydent Azulgrany przyznaje, że Gilberto był "na liście", ale nie było odzewu z jego strony. Zawodnik, którego idolami są Baresi, ex-gracz Deportivo Mauro Silva, a także Dunga, jest strzelcem najszybszej bramki w Lidze Mistrzów. (20.07 sekundy, 25 września 2002 roku w Eindhoven). Zwycięstwo w Paryżu może stać się dla niego przepustką na niemiecki mundial. Jego rywalem o miejsce w kadrze jest Edmílson, więc Parreira na pewno będzie bardzo uważnie oglądał to spotkanie.

Miejsce urodzenia: Lagoa dea Prata (Brazylia)
Data urodzenia: 07.10.1976
Wzrost: 1,85 m
Waga: 79 kg
Pozycja: defensywny pomocnik
Kontrakt z Arsenalem do: 2009

[źródło: Mundo Deportivo]

Powiązane artykuły

Poleć artykuł