Imperium Barcelona!
Na przestrzeni wieków można bez problemu odnaleźć wiele przykładów na istnienie wielkich mocarstw, których dłuższe bądź krótsze panowanie w danym miejscu i czasie z takich czy innych powodów niepowrotnie ulegało końcowi .Tak było zarówno w starożytności gdy wielkość imperium rzymskiego wydawała się nieskończona jak i w XIV-wiecznym imperium Azteków na przeciwległym kontynencie Ameryki. W obu tych przypadkach jak i w wielu innych dominacja kończyła się, co prawda z różnych powodów, jednak zawsze można było odnaleźć analogie w odniesieniu do słabnących sił militarnych danej potęgi. I właśnie tu można pokusić się o porównanie takiej armii do klubu piłkarskiego. A mianowicie wynika to stąd, iż o sile danej drużyny stanowi przede wszystkim jej trener czyli wódz, który w największym stopniu odpowiada za jakość drużyny jak i sami zawodnicy czyli wojownicy ulegający ciągłym potyczkom z nękającymi ich przeciwnikami...
W historii futbolu wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy drużyny, które przez jakiś czas potrafiły gromić rywali, zaczynały w pewnym momencie tracić blask niczym zachodzące słońce. Właściwie wszystkie wielkie europejskie kluby doświadczają takich zjawisk, obserwowaliśmy to w Hiszpanii, gdy dominacja Barcelony w latach 1949-1953 nie budziła najmniejszych dyskusji jak i w późniejszym czasie gdy mieliśmy przyjemność rozkoszowania się kolejnymi triumfami pod wodzą wielkiego Johana Cruyffa. Nie możemy oczywiście pominąć czasów świetności blaugrany gdy w drużynie brylowały takie gwiazdy jak Hristo Stoiczkow czy sam wielki Romario. Jednak zawsze przychodził taki czas gdy drużyna, która wydawać mogłoby się, że jest niezwyciężona i bliska doskonałości zaczynała najprościej mówiąc, niczym wytrawna armia do tej pory gromiąca przeciwników, tracić swój dotychczasowy animusz. Nagle okazuje się, że już tak wszystko nie wychodzi, że jednak znajdują się inni, silniejsi, którzy chcą odebrać miano najlepszej drużyny...
Nasuwa się w takim razie pytanie dlaczego zawsze tak sie dzieje, iż drużyna, która choćby jak Arsenal w lidze angielskiej potrafiła nie przegrać z rzędu kilkudziesięciu spotkań czy Juventus mogący poszczycić się podobnymi osiągnięciami w Serie A zaczyna przegrywać... Czy jest jakaś recepta na to by obecna wielka Barcelona, która lśni pełnym blaskiem, a jej wojownicy wydają się wręcz herosami, gdyż nie straszni im są jacykolwiek rywale, ustrzegli się tego i by jak mitologiczny Ikar nie spadli z wręcz niebiańskiego poziomu jaki obecnie prezentują na ten przeciętny, nie gwarantujący jakichkolwiek nowych podbojów, przekładają się z kolei na stojące w gmachu blaugrany trofea...
Powodów wydaje się być co najmniej kilka, które przynajmniej teoretycznie
mogą mieć wpływ na to, iż świetnie zorganizowana dotychczas armia nagle przestaje odnosić zwycięstwa. Po pierwsze i co jak się wydaje najważniejsze to morale zawodników, wiadomo, że drużyna, która przez dłuższy czas bez większych problemów odnosi ciągle wygrane popada w monotonie i znużenie. Potrzebne są więc coraz to nowe wyzwania, za którymi chowają się łupy. W tym też rola wodza, który stoi za swoją armią, musi on być w stanie sprawić by oddani mu wojownicy do każdej potyczki podchodzili jak do tej, która zadecyduje o losie całej wojny. Holenderski szkoleniowiec blaugrany musi być zarówno opoką jak i katem dla swoich podopiecznych. Zawodnicy muszą mieć świadomość i pewność tego, iż nie zostawi ich on samych sobie gdy przyjdą trudniejsze dni.
Drugim, także bardzo ważnym aspektem są sami zawodnicy, którzy zarówno jak rzymscy żołnierze czy napoleońscy piechurzy podczas bojów ulegają mniejszym bądź większym kontuzjom co ma wpływ na oblicze całej drużyny. Bardzo ważne zatem jest to by w drużynie byli wartościowi zastępcy gotowi cały czas na to, że będzie konieczność wejść na plac gry i wspomóc z całych sił swoich kamratów. Oczywistym jest również fakt ze nawet najlepsi i najwytrzymalsi nie są wieczni, trzeba się więc liczyć z tym, że tacy zawodnicy jak Ronaldinho, Eto czy Deco, stanowiący obecnie o wielkości Barcelony, będą coraz bardziej wiekowi a co za tym idzie, z czasem, nie będą już mieli tej ułańskiej fantazji, która obecnie popycha ich do czynów wielkich. Należy dlatego nie zapominać o ciągłym zaciągu młodych adeptów sztuki piłkarskiej. Istotne w tym przypadku są dwa aspekty sprawy.. po pierwsze czy dany młodzian okaże się na tyle wielkim talentem, że rozwinie się tak jak od niego jest to oczekiwane, po drugie i to chyba jeszcze istotniejsze to, to kiedy wprowadzić takiego młokosa na pole bitew miedzy zaprawionych w bojach zawodników. Nie można zbytnio się spieszyć, gdyż może się okazać, że zarówno mentalnie jak i fizycznie gracz nie jest jeszcze gotów na to by ponosić trudy profesjonalnej piłki. Z drugiej strony nie powinno się zwlekać jednak zbyt długo bo to z kolei może doprowadzić do sytuacji, że prześpi się rozkwit talentu i bezpowrotnie on przepadnie .Oczywiście obie te kwestie leżą w obowiązkach sztabu trenerskiego z wodzem na czele i to oni muszą mieć oczy szeroko otwarte by niczego nie przegapić.
Czy spełnienie tych warunków, jak i kilku innych, zapewni Barcelonie wielkość na najbliższe lata... tego oczywiście nikt nie może wiedzieć. Mam jednak nadzieję, że Imperium Barcelona jest tak świetnie skonstruowana, że przez długi czas nie będą schodzić poniżej mistrzowskiego poziomu jaki obecnie prezentują. Trzeba, także pamiętać że wróg nie śpi i cały czas w największych klubach odbywają się ciągle zbrojenia i manewry taktyczne tylko po to by w decydujących momentach móc zadać zwycięski cios.
W historii futbolu wielokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy drużyny, które przez jakiś czas potrafiły gromić rywali, zaczynały w pewnym momencie tracić blask niczym zachodzące słońce. Właściwie wszystkie wielkie europejskie kluby doświadczają takich zjawisk, obserwowaliśmy to w Hiszpanii, gdy dominacja Barcelony w latach 1949-1953 nie budziła najmniejszych dyskusji jak i w późniejszym czasie gdy mieliśmy przyjemność rozkoszowania się kolejnymi triumfami pod wodzą wielkiego Johana Cruyffa. Nie możemy oczywiście pominąć czasów świetności blaugrany gdy w drużynie brylowały takie gwiazdy jak Hristo Stoiczkow czy sam wielki Romario. Jednak zawsze przychodził taki czas gdy drużyna, która wydawać mogłoby się, że jest niezwyciężona i bliska doskonałości zaczynała najprościej mówiąc, niczym wytrawna armia do tej pory gromiąca przeciwników, tracić swój dotychczasowy animusz. Nagle okazuje się, że już tak wszystko nie wychodzi, że jednak znajdują się inni, silniejsi, którzy chcą odebrać miano najlepszej drużyny...
Nasuwa się w takim razie pytanie dlaczego zawsze tak sie dzieje, iż drużyna, która choćby jak Arsenal w lidze angielskiej potrafiła nie przegrać z rzędu kilkudziesięciu spotkań czy Juventus mogący poszczycić się podobnymi osiągnięciami w Serie A zaczyna przegrywać... Czy jest jakaś recepta na to by obecna wielka Barcelona, która lśni pełnym blaskiem, a jej wojownicy wydają się wręcz herosami, gdyż nie straszni im są jacykolwiek rywale, ustrzegli się tego i by jak mitologiczny Ikar nie spadli z wręcz niebiańskiego poziomu jaki obecnie prezentują na ten przeciętny, nie gwarantujący jakichkolwiek nowych podbojów, przekładają się z kolei na stojące w gmachu blaugrany trofea...
Powodów wydaje się być co najmniej kilka, które przynajmniej teoretycznie
mogą mieć wpływ na to, iż świetnie zorganizowana dotychczas armia nagle przestaje odnosić zwycięstwa. Po pierwsze i co jak się wydaje najważniejsze to morale zawodników, wiadomo, że drużyna, która przez dłuższy czas bez większych problemów odnosi ciągle wygrane popada w monotonie i znużenie. Potrzebne są więc coraz to nowe wyzwania, za którymi chowają się łupy. W tym też rola wodza, który stoi za swoją armią, musi on być w stanie sprawić by oddani mu wojownicy do każdej potyczki podchodzili jak do tej, która zadecyduje o losie całej wojny. Holenderski szkoleniowiec blaugrany musi być zarówno opoką jak i katem dla swoich podopiecznych. Zawodnicy muszą mieć świadomość i pewność tego, iż nie zostawi ich on samych sobie gdy przyjdą trudniejsze dni.
Drugim, także bardzo ważnym aspektem są sami zawodnicy, którzy zarówno jak rzymscy żołnierze czy napoleońscy piechurzy podczas bojów ulegają mniejszym bądź większym kontuzjom co ma wpływ na oblicze całej drużyny. Bardzo ważne zatem jest to by w drużynie byli wartościowi zastępcy gotowi cały czas na to, że będzie konieczność wejść na plac gry i wspomóc z całych sił swoich kamratów. Oczywistym jest również fakt ze nawet najlepsi i najwytrzymalsi nie są wieczni, trzeba się więc liczyć z tym, że tacy zawodnicy jak Ronaldinho, Eto czy Deco, stanowiący obecnie o wielkości Barcelony, będą coraz bardziej wiekowi a co za tym idzie, z czasem, nie będą już mieli tej ułańskiej fantazji, która obecnie popycha ich do czynów wielkich. Należy dlatego nie zapominać o ciągłym zaciągu młodych adeptów sztuki piłkarskiej. Istotne w tym przypadku są dwa aspekty sprawy.. po pierwsze czy dany młodzian okaże się na tyle wielkim talentem, że rozwinie się tak jak od niego jest to oczekiwane, po drugie i to chyba jeszcze istotniejsze to, to kiedy wprowadzić takiego młokosa na pole bitew miedzy zaprawionych w bojach zawodników. Nie można zbytnio się spieszyć, gdyż może się okazać, że zarówno mentalnie jak i fizycznie gracz nie jest jeszcze gotów na to by ponosić trudy profesjonalnej piłki. Z drugiej strony nie powinno się zwlekać jednak zbyt długo bo to z kolei może doprowadzić do sytuacji, że prześpi się rozkwit talentu i bezpowrotnie on przepadnie .Oczywiście obie te kwestie leżą w obowiązkach sztabu trenerskiego z wodzem na czele i to oni muszą mieć oczy szeroko otwarte by niczego nie przegapić.
Czy spełnienie tych warunków, jak i kilku innych, zapewni Barcelonie wielkość na najbliższe lata... tego oczywiście nikt nie może wiedzieć. Mam jednak nadzieję, że Imperium Barcelona jest tak świetnie skonstruowana, że przez długi czas nie będą schodzić poniżej mistrzowskiego poziomu jaki obecnie prezentują. Trzeba, także pamiętać że wróg nie śpi i cały czas w największych klubach odbywają się ciągle zbrojenia i manewry taktyczne tylko po to by w decydujących momentach móc zadać zwycięski cios.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)