Kosowki? Znakomity!

Looky

17 lipca 2005, 14:06

1 komentarz
Żadnego piłkarza Wisły znakomite występy tego zespołu w tegorocznej edycji Pucharu UEFA nie wypromowały bardziej niż Kamila Kosowskiego. O Kosę pytają teraz możni z najsilniejszych lig europejskich - Inter Mediolan, Lazio Rzym, Ajax Amsterdam, a także Barcelona. Słynny klub ze słonecznej Katalonii kończy właśnie zdecydowanie najgorszy sezon w ostatnich latach. Już dawno nie zdarzyło się, że Barca miała bliżej do strefy spadkowej niż mistrzowskiego tytułu. Dlatego klub potrzebuje wzmocnień. Czy jednym z nich będzie Kosowski?

Informację o tym, że pomocnik Wisły znalazł się na liście życzeń Barcelony otrzymaliśmy od menedżera działającego na hiszpańskim rynku. Aktualnie na naturalnej pozycji Kosowskiego, lewej pomocy występuje Brazylijczyk Thiago Motta i można zaryzykować stwierdzenie, że jako piłkarz nie prezentuje tej klasy, jaką powinien mieć zawodnik podstawowego składu Barcy. W ostatnim wydaniu ``Don Balona,, dziennikarze spekulowali nad ewentualnymi wzmocnieniami klubu w przerwie letniej. Obok nazwisk Jaapa Stama, Recbera Rustu, Joaquina, Robinho, bądź też Ronaldinho nie ma nawet słowa o Kosowskim. Spośród graczy mogących występować na lewym skrzydle wymienieni zostali wyłącznie - przebojowy Xabi Alonso z Realu Sociedad (ma klauzulę z sumą odstępnego w wysokości 30 milionów euro) oraz Harry Kewell, czyli gracz lewonożny, ale lepiej czujący się w roli napastnika.

Antić promuje "Kosę"?

- Kosowski w Barcelonie to wymysł trenera Radomira Antica - mówi nasz informator. Czy rzeczywiście? Wczoraj skontaktowaliśmy się z serbskim szkoleniowcem Barcy około godziny 13.00, w kwadrans po zakończeniu treningu. - Kosowski? Dlaczego pytacie akurat o tego zawodnika? - zdziwił się Antić, po czym stwierdził dyplomatycznie: - To bardzo dobry piłkarz, ale przyznam szczerze, że dawno nie widziałem go w akcji. Nie obserwowałem go przez ostatnie miesiące. Czy mi się podoba? Tak, podoba mi się. Podobnie jak stu innych graczy...

- Nie dałbym sobie głowy uciąć, że mówi szczerze. To znakomity aktor. Potrafi doskonale ukryć prawdziwe intencje - szepnął rzecznik prasowy Barcelony, niezwykle sympatyczny Jose Miguel Teres.

Kilkanaście minut później w naszym imieniu zapytał Anticia o Kosowskiego również Luis Fernando Rojo, dziennikarz największej sportowej gazety w Hiszpanii, ``Marca,,. - Gdy zagadnąłem go, czy chce ściągnąć piłkarza Wisły na Camp Nou, tylko skrzywił się i powiedział stanowczym głosem: ``Nie mam zamiaru zdradzać żadnych szczegółów odnośnie naszych transferowych planów. Nigdy tego nie robiłem i nie będę robić,,. Cóż, nie mamy z nim tutaj w Barcelonie łatwego życia. Stosunki na linii Antić - dziennikarze miejscowych gazet raczej nie układają się najlepiej - powiedział Rojo.

Chwalony przez Gabriego

Kosowski zapisał się dobrze w pamięci zawodników, trenerów oraz działaczy katalońskiego klubu z powodu bardzo udanych występów w dwumeczu Barcelona - Wisła w eliminacjach Ligi Mistrzów w sierpniu 2001 roku. Kosa znakomicie wypadł zwłaszcza w spotkaniu rozegranym w Krakowie, które ostatecznie zakończyło się wygraną gości 4:3. Wtedy z łatwością mijał kryjącego go Gabriego i stwarzał największe niebezpieczeństwo pod bramką rywali.

Wczoraj mieliśmy szczęście, że piłkarzem wyznaczonym przez klub do spotkania z dziennikarzami po treningu był właśnie... Gabri. A któż mógł pamiętać go lepiej, jak 24-letni pomocnik, a wówczas z konieczności prawy obrońca Barcelony? - Oczywiście, że pamiętam Kosowskiego. To świetny, bardzo szybki i przebojowy piłkarz. Sprawił mi sporo kłopotów - powiedział Gabri. Później dodał: - Myślę, że spokojnie mógłby występować w Primera Division. To bardzo utalentowany gracz, dysponujący niesamowitym ciągiem na bramkę. Czy przydałby się Barcelonie? Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się wypowiadać na ten temat.

Dyrektorem sportowym Barcelony jest w tej chwili legenda hiszpańskiego futbolu, były wielokrotny reprezentant Hiszpanii, Carles Rexach. Co ciekawe, to właśnie on był pierwszym trenerem katalońskiego zespołu podczas pamiętnego dwumeczu z Wisłą. Gdy wczoraj około godziny 15.00 dodzwoniliśmy się na domowy numer telefonu, odebrała jego córka.

- Chce pan rozmawiać z Carlesem Rexachem? Ale którym - ojcem, czy synem? Obaj mają identyczne imiona i nazwiska - powiedziała śmiejąc się łamaną angielszczyzną.

- Z ojcem - odpowiedzieliśmy. - To proszę chwilę zaczekać. Papaaaa, telefon - krzyknęła donośnie.

Okazało się, że Rexach senior nie bardzo radzi sobie z angielskim, więc rozmawialiśmy za pośrednictwem córki, która wystąpiła w roli tłumacza. - Kosowski? Jasne, że go pamiętam. Kosztował mnie trochę zdrowia, nie powiem... - zaczął dyrektor sportowy Barcy. Po chwili kontynuował: - To znakomity gracz. Powiem panu szczerze - on dopiero rozwinie skrzydła, jak trafi do naprawdę mocnego zespołu. Grając w takim klubie jak Wisła Kraków wykorzystuje nie więcej niż połowę swoich możliwości. Mając obok siebie lepszych piłkarzy, na pewno wzniósłby się na dużo wyższy poziom.

Rexach nie chciał wypowiadać się wiążąco, czy widziałby Polaka w obecnej drużynie Barcelony. - Gdyby Kosowski miał obywatelstwo kraju Unii Europejskiej, to już grałby w Barcelonie. Problem polega jednak na tym, że mamy w składzie zbyt wielu piłkarzy z Ameryki Południowej. Potrzebujemy graczy z paszportami Unii, a nie kolejnych przybyszów z innych krajów. Nie znaczy to jednak, że Kosowski na pewno w najbliższym czasie nie trafi do Barcelony. Nie sposób tego wykluczyć. To zbyt klasowy gracz, aby przejść obok niego obojętnie. A co najbardziej mi się w nim spodobało, to jego zacięcie i charakter. Obserwując go w meczu z naszym zespołem zauważyłem, że ma mentalność wojownika i zwycięzcy. To bardzo ważne cechy.

Byłego szkoleniowca Barcy zapytaliśmy również wprost - kto jest lepszym graczem, Kosowski czy Motta? Odpowiedź była wymijająca. - Obaj są bardzo dobrymi, ale również kompletnie różnymi graczami. Ich piłkarską wartość oceniam jednak podobnie. Kosowski na pewno nie jest gorszy od Motty - stwierdził Rexach.

A może Fenerbahce?

Zdaniem naszego informatora Rexach może jednak stracić pracę w Barcelonie po czerwcowych wyborach nowego prezesa i zarządu klubu. W tej chwili najwięcej, jeśli chodzi o politykę kadrową, zależy od Anticia, który jednak latem może odejść do... Fenerbahce Stambuł, gdzie miejscowi działacze kuszą go kilkumilionowym kontraktem. Czy pociągnie za sobą Kosę? To już zupełnie inny kierunek i temat na inne opowiadanie...

MARCIN HARASIMOWICZ - Przeglad Sportowy
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze