Leo Messi: To był udany rok
Argentyński wychowanek klubu, zadebiutował w 2003 roku w pierwszej drużynie, co spowodowało że ma wiele planów i oczekiwań związanych z nowym 2004.
To był niezapomniany rok dla Lionela Messi, pełen nowych odkryć i doświadczeń w klubie. Ważny był dla niego mecz w Porto, gdzie Frank Rijkaard dał mu szansę i wpuścił na ostatnie 25 minut gry. W meczu tym, potwierdził swoje aspiracje i pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał.
Argentyńczyk przyzwyczaił się już, że rzadko bywa w rodzinnym domu, jednak na Camp Nou traktowany jest jak 'oczko w głowie'. Sam zawodnik wiąże z klubem wielkie nadzieje: "Poznałem wiele rzeczy, nie zabrakło wielu wyrzeczeń i poświęceń, trudno jest być daleko od domu i rodziny, jednak cieszy mnie to, jak wszystko się potoczyło. Warto było."
Wiele zmian w 2003 roku ?
Tak, prawda jest taka że grałem w wielu drużynach. Raz w młodzieżówce, w Barcy A i skończyłem w Barcy C. Wiele się nauczyłem w C, sporo mnie to kosztowało, gdyż gra stała na coraz to wyższym poziomie.
Co było wydarzeniem roku ?
Powołanie do pierwszej drużyny, podróż na mecz z Porto, hotel... To było najpiękniejsze w całym roku. W noc przed meczem byłem tak podekscytowany że nie mogłem zasnąć. Gdy przybyliśmy we czterech (młodzi debiutanci z tamtego meczu -dop.red.) usiedliśmy w rogu. Poznaliśmy kim są podstawowi gracze, a kim my. Jednak wszyscy robiliśmy te same rzeczy.
Która scena została przez Ciebie zapamiętana ?
Kiedy minąłem bramkarza i mogłem oddać strzał, jednak ostatecznie nie zdążyłem (nie mała w tym zasługa murawy -dop.red). pamiętam też słowa Rijkaarda: "Messi dla mnie to wielki talent". Nie mogłem uwierzyć w powołanie, byłem trochę pod-denerwowany, jednak wszystko prysło, gdy wszedłem na boisko i zdałem sobie sprawę, iż to nie jest sen.
Jak zniosłeś to co pisały gazety ?
Przeglądałem gazety, słuchałem nawet argentyńskich rozgłośni radiowych, ale dobrze to wszystko zniosłem.
Widzisz się jako przodownika w Barcy ?
Pewnie, że chciałbym. Mam nadzieję, iż pewnego dnia uda mi się tego dokonać. Jestem za to bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mi zaufali.
Jakie miewasz sny ?
Każdego dnia marzę o grze w kadrze Argentyny i dla Barcy.
Nie ma co od niego wiele wymagać. On ma dopiero 16 lat i ma trochę braków, jednak pierwsza drużyna liczyć na niego i może w przyszłości wiele zyskać dzięki niemu (dop Sport).
[źródło: Sport]
To był niezapomniany rok dla Lionela Messi, pełen nowych odkryć i doświadczeń w klubie. Ważny był dla niego mecz w Porto, gdzie Frank Rijkaard dał mu szansę i wpuścił na ostatnie 25 minut gry. W meczu tym, potwierdził swoje aspiracje i pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał.
Argentyńczyk przyzwyczaił się już, że rzadko bywa w rodzinnym domu, jednak na Camp Nou traktowany jest jak 'oczko w głowie'. Sam zawodnik wiąże z klubem wielkie nadzieje: "Poznałem wiele rzeczy, nie zabrakło wielu wyrzeczeń i poświęceń, trudno jest być daleko od domu i rodziny, jednak cieszy mnie to, jak wszystko się potoczyło. Warto było."
Wiele zmian w 2003 roku ?
Tak, prawda jest taka że grałem w wielu drużynach. Raz w młodzieżówce, w Barcy A i skończyłem w Barcy C. Wiele się nauczyłem w C, sporo mnie to kosztowało, gdyż gra stała na coraz to wyższym poziomie.
Co było wydarzeniem roku ?
Powołanie do pierwszej drużyny, podróż na mecz z Porto, hotel... To było najpiękniejsze w całym roku. W noc przed meczem byłem tak podekscytowany że nie mogłem zasnąć. Gdy przybyliśmy we czterech (młodzi debiutanci z tamtego meczu -dop.red.) usiedliśmy w rogu. Poznaliśmy kim są podstawowi gracze, a kim my. Jednak wszyscy robiliśmy te same rzeczy.
Która scena została przez Ciebie zapamiętana ?
Kiedy minąłem bramkarza i mogłem oddać strzał, jednak ostatecznie nie zdążyłem (nie mała w tym zasługa murawy -dop.red). pamiętam też słowa Rijkaarda: "Messi dla mnie to wielki talent". Nie mogłem uwierzyć w powołanie, byłem trochę pod-denerwowany, jednak wszystko prysło, gdy wszedłem na boisko i zdałem sobie sprawę, iż to nie jest sen.
Jak zniosłeś to co pisały gazety ?
Przeglądałem gazety, słuchałem nawet argentyńskich rozgłośni radiowych, ale dobrze to wszystko zniosłem.
Widzisz się jako przodownika w Barcy ?
Pewnie, że chciałbym. Mam nadzieję, iż pewnego dnia uda mi się tego dokonać. Jestem za to bardzo wdzięczny wszystkim ludziom, którzy mi zaufali.
Jakie miewasz sny ?
Każdego dnia marzę o grze w kadrze Argentyny i dla Barcy.
Nie ma co od niego wiele wymagać. On ma dopiero 16 lat i ma trochę braków, jednak pierwsza drużyna liczyć na niego i może w przyszłości wiele zyskać dzięki niemu (dop Sport).
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)