Ciągną do Barcy
Seria kolejnych zwycięstw w lidze wprawiła w zachwyt kibiców Barcelony. Wygląda na to, że ukochany klub Katalonii jest już na najlepszej drodze do odzyskania swej dawnej świetności. Dzięki tym wygranym Barcelona awansowała na trzecie miejsce w tabeli i wszyscy już pewni są występu w Lidze Mistrzów.
A żeby ten występ był udany, potrzebne są wzmocnienia. Już teraz trwają (a raczej wchodzą w okres finalizacji) rozmowy z kandydatami do drużyny. Nie robi się z nich tajemnic. Kilka dni temu prezes Joan Laporta spotkał się w Walencji z wiceprezydentem Interu (?-dop red.) Roberto Bettegą. Chodziło o transfer Davida Trezegueta. Reprezentant Francji już się zdecydował i mocno naciska swój obecny klub. wszystko jednak może się jeszcze rozbić o formy płatności. Wiceprezes Barcelony Feran Soriano dokładnie przedstawił sytuację. Na transfer może przeznaczyć 30 milionów euro, ale Włosi komplikują sprawy. Chcą do tej umowy dołączyć kwestię sprzedaży Edgara Davidsa (na razie jest tylko wypożyczony z Interu (? - dop. red.) do Barcelony) i wybrać sobie jakiegoś piłkarza. Chcieliby Xaviego i Gabriego, a tych akurat Hiszpanie oddać nie chcą. Proponują za to Javiera Saviolę, lecz Włosi w takiej sytuacji życzą sobie jeszcze 25 milionów dopłaty. Tak nisko z kolei Hiszpanie Argentyńczyka nie zamierzają wyceniać. Zapowiadają się trudne negocjacje, ale do
lipca jeszcze daleko.
Soriano podał, że wcześniej jego klub rozmawiał z Thierrym Henrym, ale napastnik Arsenału odmówił. Trwają także rozmowy z Atletico Madryt o Fernando Torresie. Ten 20-letni napastnik jest w tej chwili najbardziej rozrywanym towarem na rynku transferowym. Kilka dni temu oficjalną propozycję kupna złożył Manchester Utd, a prezes Atletico ma jeszcze oferty z Chelsea, Milanu i Realu. Soriano zdradził dlaczego tak wszyscy biją się o Torresa. Jest on bowiem nie tylko najbardziej utalentowanym napastnikiem młodego pokolenia, ale również po Davidzie Beckhamie najbardziej popularnym piłkarzem w Azji. A wszyscy doskonałe wiedzą, że to najbardziej chłonny rynek i zarabiać tam można (jak Real na popularności An glika) grube miliony. Gdyby coś nie wyszło z Trezeguetem, to w odwodzie są jeszcze Kameruńczyk Samuel Eto'o (ale on prawdopodobnie zajmie miejsce Torresa w Atletico) lub Urugwajczyk Javier Chevanton. Ostatnią alternatywą jest Francuz Nicolas Anelka, który sam ostatnio zgłosił się do Barcelony.
Klub z Katalonii poszukuje także lewoskrzydłowego - w grę wchodzą Albert Luque z Deportivo, Vicente z Valencii i Jerome Rothen z Monaco. A także stopera - trwają rozmowy z Gabrielem Milito z Saragossy i Jorgem Andrade z Deportivo. Prawie zaklepany jest transfer prawego obrońcy, Lopez Rekarte latem ma opuścić Sociedad i przenieść się do Barcelony. To znaczy, że Carles Puyod grać będzie na środku obrony, bądź zostanie sprzedany do Man chesteru Utd, bo od dawna bombarduje Barcelonę w jego sprawie sir Alex Ferguson.
Z taką drużyną prezes Laporta chce podbić Ligę Mistrzów, tak jak ostatnio podbija Hiszpanię.
[źródło: Przegląd Sportowy]
A żeby ten występ był udany, potrzebne są wzmocnienia. Już teraz trwają (a raczej wchodzą w okres finalizacji) rozmowy z kandydatami do drużyny. Nie robi się z nich tajemnic. Kilka dni temu prezes Joan Laporta spotkał się w Walencji z wiceprezydentem Interu (?-dop red.) Roberto Bettegą. Chodziło o transfer Davida Trezegueta. Reprezentant Francji już się zdecydował i mocno naciska swój obecny klub. wszystko jednak może się jeszcze rozbić o formy płatności. Wiceprezes Barcelony Feran Soriano dokładnie przedstawił sytuację. Na transfer może przeznaczyć 30 milionów euro, ale Włosi komplikują sprawy. Chcą do tej umowy dołączyć kwestię sprzedaży Edgara Davidsa (na razie jest tylko wypożyczony z Interu (? - dop. red.) do Barcelony) i wybrać sobie jakiegoś piłkarza. Chcieliby Xaviego i Gabriego, a tych akurat Hiszpanie oddać nie chcą. Proponują za to Javiera Saviolę, lecz Włosi w takiej sytuacji życzą sobie jeszcze 25 milionów dopłaty. Tak nisko z kolei Hiszpanie Argentyńczyka nie zamierzają wyceniać. Zapowiadają się trudne negocjacje, ale do
lipca jeszcze daleko.
Soriano podał, że wcześniej jego klub rozmawiał z Thierrym Henrym, ale napastnik Arsenału odmówił. Trwają także rozmowy z Atletico Madryt o Fernando Torresie. Ten 20-letni napastnik jest w tej chwili najbardziej rozrywanym towarem na rynku transferowym. Kilka dni temu oficjalną propozycję kupna złożył Manchester Utd, a prezes Atletico ma jeszcze oferty z Chelsea, Milanu i Realu. Soriano zdradził dlaczego tak wszyscy biją się o Torresa. Jest on bowiem nie tylko najbardziej utalentowanym napastnikiem młodego pokolenia, ale również po Davidzie Beckhamie najbardziej popularnym piłkarzem w Azji. A wszyscy doskonałe wiedzą, że to najbardziej chłonny rynek i zarabiać tam można (jak Real na popularności An glika) grube miliony. Gdyby coś nie wyszło z Trezeguetem, to w odwodzie są jeszcze Kameruńczyk Samuel Eto'o (ale on prawdopodobnie zajmie miejsce Torresa w Atletico) lub Urugwajczyk Javier Chevanton. Ostatnią alternatywą jest Francuz Nicolas Anelka, który sam ostatnio zgłosił się do Barcelony.
Klub z Katalonii poszukuje także lewoskrzydłowego - w grę wchodzą Albert Luque z Deportivo, Vicente z Valencii i Jerome Rothen z Monaco. A także stopera - trwają rozmowy z Gabrielem Milito z Saragossy i Jorgem Andrade z Deportivo. Prawie zaklepany jest transfer prawego obrońcy, Lopez Rekarte latem ma opuścić Sociedad i przenieść się do Barcelony. To znaczy, że Carles Puyod grać będzie na środku obrony, bądź zostanie sprzedany do Man chesteru Utd, bo od dawna bombarduje Barcelonę w jego sprawie sir Alex Ferguson.
Z taką drużyną prezes Laporta chce podbić Ligę Mistrzów, tak jak ostatnio podbija Hiszpanię.
[źródło: Przegląd Sportowy]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)